Zdrowie! Nikt się nie dowie…
Zatrzymuję się w biegu i … słyszę coraz wyraźniej głos, który męczy i męczy.
Zatrzymuję się w biegu i … słyszę coraz wyraźniej głos, który męczy i męczy.
Upał odbiera dech. Wszyscy nerwowi chodzą, marudni… niech już spadnie ten deszcz…. Nikt nie odprawił indiańskiego tańca deszczu? Co za zaniedbanie. Hańba! Kolejny dzień, kolejna walka o chwilę spokoju i kroplę gorącej kawy.
Z zewnątrz wszystko wygląda inaczej. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia itd. Sprawa przestaje być dla nas obojętna (przynajmniej powinna przestać być obojętna), kiedy dostrzegamy krzywdę kogoś lub niesprawiedliwość.
Nadszedł ten dzień, w którym chcę się podzielić ze swoja historia porodu. Żeby było dosadniej – będzie o cesarkach razy dwa.
Dzieci już śpią. Po raz kolejny uzmysławiam sobie sprawę, że daje radę ogarnąć tę sytuację. Fakt czasami jest bardzo nerwowo i nieprzyjemnie. Zwłaszcza gdy wszyscy uważają się za ekspertów od wychowania TWOICH dzieci.
Nauczyłyśmy się my, kobiety, samowystarczalności. Źle pojmowanej od samych podstaw. Tworzymy związki oparte o wyobrażenia stworzone na podstawie ckliwych romansideł i innych bajek. Nierealne wymagania chcemy realizować w naszym prawdziwym życiu. Ileż to razy miałaś za złe facetowi, że się … Czytaj więcej
Jedno słowo za dużo. Krzywe spojrzenie spod drwiących brwi. Mimochodem puszczony ironiczny uśmieszek. Wszystko to może stać się punktem zapalnym. Punktem, od którego poczujemy, że rozsypujemy się na maluteńkie kawałeczki. Niemożliwe do złożenia z powrotem.
I znów zaczynamy mleczną odyseję. Póki co nie wiadomo, jak długo potrwa …
Nowe życie, początek nowej historii… Wszystkie nadzieje, obawy i marzenia … Jeszcze w pełni nie uświadomione, ale już zbliżające się do tej kruszynki.
Za oknem ponuro i szaro. Gdzie ta wiosna. Humor chyba nikomu nie dopisuje… Większość z nas, gdyby tylko mogła, nie wychylałaby nosa z domu, a co dopiero spod kołdry.