Zatrzymuję się w biegu i … słyszę coraz wyraźniej głos, który męczy i męczy.
Dziś nie będzie niczego rozwojowego, nic podnoszącego na duchu… Wręcz przeciwnie. Moje mentalne zagubienie daje o sobie coraz bardziej znać.
Przygnębienie mnie nie opuszcza. Czuję się jakbym tonęła. Nie umie zaczerpnąć tchu.