Siła prostoty
Minimalizm jest ostatnimi czasy taki modny. Moją głową też zawładnął, bo mam tendencję do gromadzenia „wszystkiego”. Jak ja do tego podchodzę?
Minimalizm jest ostatnimi czasy taki modny. Moją głową też zawładnął, bo mam tendencję do gromadzenia „wszystkiego”. Jak ja do tego podchodzę?
Medytacja to nie pozbywanie się wszystkich myśli z głowy i osiąganie mistycznej pustki. To umiejętność zauważania myśli takimi, jakie są i delikatne odsuwanie ich od siebie. Nie jest to na początku takie proste. Zwłaszcza gdy na barki zostaje zrzucone Ci … Czytaj więcej
Ten post powstał w mojej głowie jakiś czas temu. Nie potrafił ujrzeć światła dziennego. A teraz ponownie pojawiła się przeszkoda… Znowu chorujemy tj. ja i starszak. Walczymy z gorączką. Strasznie mi „siadła” odporność po tej drugiej ciąży, ale cóż … … Czytaj więcej
Jestem po kolejnej rehabilitacji i, co najważniejsze, po badaniu Starszaka. Z nadzieją i werwą patrzę w przyszłość, bo już wiem. Właśnie tak: już WIEM. I opracowuję plan działania.
Pogoda nie zachęca do wyjścia na zewnątrz. Jeśli nie ma deszczu czy porywistego wiatru, to nadal zostaje gryzący smog. Osiada na wszystkim, a zwłaszcza na gardle i płucach. Nawet Starszakowi nie chce się wychodzić do przedszkola…
No, tak … W sumie chciałam się znów trochę pożalić nad tym złym „losem” … Ale nie. Dziś będzie trochę … hmmm … zwyczajnie-niezwyczajnie.
Dziś nie będzie o walentynkach. O okazywaniu sobie uczucia trzeba pamiętać cały rok, a nie jednego dnia w roku. Nie o tym będę pisała, bo pewnie tysiąc innych blogerów, vlogerów itp. będzie wstawiało ckliwe posty i filmiki… A o czym … Czytaj więcej
Czas choroby bardzo mnie przygniótł i zniechęcił do jakiejkolwiek działalności. Już myślałam, że wszystko dookoła zostanie monotonne i szare w swym najbardziej szarym odcieniu. Aż do wczoraj…
Nikt nie uczy nas rodzicielstwa. Dostajemy na wstępie stek wyobrażeń i „chciejstwa”. I nikt nas nigdy nie rozgrzeszy z naszych wychowawczych błędów.
Powinno być optymistycznie i z nadzieją na nowe. Lecz nie jeśli chodzi o moje zdrowie… Okazuje się, że Hashimoto i niedoczynność tarczycy nie opuszczą mnie nigdy. Eh…