Zintegruj się
Nie wspominałam zbyt dużo, jak to się stało, że zaczęliśmy ze starszakiem chodzić na terapię SI. Jak to się stało, że w ogóle powstała myśl o takim zaburzeniu. Jakoś nigdy się nie złożyło. Człowiek, kiedy styka się z jakimś problemem, zazwyczaj najpierw panikuje i rwie włosy z głowy. Kolejny krok to szukanie rozwiązania, poszukiwanie wiedzy…
