I po strachu
Obawiałam się tego dnia. Naprawdę przed każdym słowem lekarza powtarzałam sobie: „oby było dobrze”.
Obawiałam się tego dnia. Naprawdę przed każdym słowem lekarza powtarzałam sobie: „oby było dobrze”.
Jestem okropna. Od wczoraj myślę, o czym Wam napisać i nadal nie mam myśli przewodniej. Jedynie co mnie obecnie zajmuje to dzieci i praca zdalna. Chyba już trochę wpadłam w rytm.
To niebywałe jak czas zwalnia, jeśli mamy chwilę dla siebie. I tylko dla siebie. Teraz zaczynam to doceniać. Muszę się tymczasem nacieszyć, gdyż za rok może życie będzie się kręciło wokół moich mężczyzn. Jakie to niefeministyczne, prawda? Hahaha!
Jest kilka wieści, które bym chciała Wam przekazać. Dlatego też tu było tak pusto przez ostatnie (chyba) trzy tygodnie. Musiałam trochę przemyśleć. Parę rzeczy musiało się wyjaśnić, abym mogła o nich na spokojnie napisać.
Mały ma już trzy i pół roku. Szok!. Od dwóch lat odwiedza przybytki opieki zbiorowej.Ktoś by mógł uznać, że jestem wygodnicka… Od roku i dziewięciu miesięcy pracują…Kiedy to minęło? Pytam się. Obracamy głowę wstecz i przeraża nas ogrom tego, co … Czytaj więcej
W życiu rodzica jest jedno pytanie, które zawsze się pojawia. Nawet jeśli nie chcemy go usłyszeć. Zadają je „swoi” jak i „obcy”. Czasami nie zdając sobie sprawy jakie to denerwujące. Bądź w niektórych przypadkach bolesne. Wiecie jakie to pytanie?