Życie jest ulotne. Wszystkie chwile, które chcielibyśmy zachować na zawsze, niknął, ulegają zapomnieniu. Często w trakcie miłego momentu myślimy sobie: „Chwilo trwaj!”. To uczucie, że nic już nie ma po tej konkretnej chwili…
Czasami myślę, że od teraz już wszystko będzie dobrze. I nic ani nikt nie zachwieje moim poczuciem pełni… Aż nagle musi stać się COŚ. Nieodwracalnie zmienia naszą rzeczywistość. I co wtedy?
Niestandardowa, szalona, niebezpieczna, indywidualistka … te wszystkie określenia odnoszą się do kogoś, kto odważy się mieć własne przekonania i tok działania. A co najważniejsze – głośno o tym mówi i działa zgodnie z tym.
Wiele planów poszło w łeb. Masę się poprzesuwało, a jeszcze więcej wypadło w ogóle. Jak to się przedstawia teraz? Nie najlepiej. Ale trzeba jakoś dopasować się do rzeczywistości.
Macie swoje wyrobione i sprawdzone metody, aby ogarnąć codzienność? Ale tak, żeby zminimalizować stres związany z presją czasu i … co najgorsze … oczekiwań co do Was.