Nawyki trwają dłużej niż cele

with Brak komentarzy

Można się z taka tezą zgadzać lub nie. Jednak ja uważam, że jest ona całkowicie prawdziwa. Skąd to wiem? Ha! Z doświadczenia. Ale od początku, bo aby zrozumieć twierdzenie zawarte w tytule tego posta … najlepiej poznać znaczenie i interpretacje jego poszczególnych elementów. No to zaczynamy.

Nawyki

Musimy sobie odpowiedzieć przede wszystkim czym są nawyki i jakie mamy najczęściej w naszym życiu.

Przyzwyczajenie; czynność wykonywana w regularny sposób; automatyczna reakcja na konkretną sytuację.

Nawyk

Przyzwyczajenie drugą naturą – czasem się tak mówi, prawda? Przyzwyczajamy się do smaku konkretnej potrawy czy napoju i raczej trudno nam jest później się oduczyć jej jeść czy pić. Bo zawsze z rana do kawy jedliśmy serniczek….

Już widzicie to? Wiemy oczywiście, że to nie najzdrowsze posunięcie w naszym życiu… no, ale serniczek przecież smutno patrzył z witryny cukierni, która mijamy codziennie w drodze do pracy… Wiecie o co chodzi. Regularnie, więc codziennie lub co tydzień lub (o zgrozo!) kilka razy dziennie. Co przychodzi nam na myśl? Scrollowanie Instagrama, weekendowe picie piwka, bo trzeba się “rozluźnić”, codziennie wypijana szklanka wody z cytryną.

A ostatni segment definicji? Co wykonujemy automatycznie w określonej sytuacji? Spuszczanie wody w toalecie – nie myślimy o tym, tylko to robimy, prawda? Albo wstawianie kubka po herbacie do zlewu. To wszystkie te rzeczy które wypracowaliśmy przez lata i dzieją się poza naszą świadomą intencją. Nie zastanawiamy się tylko to robimy.

Jak wiesz nawyki mogą mieć dla nas skutki negatywne lub pozytywne. Same nawyki są absolutnie pozbawione jakiegokolwiek zabarwienia emocjonalnego. Nasza interpretacja mówi nam czy coś jest dla nas dobre czy złe.

Cele

Kolejny element tezy jest oczywisty. Cóż takiego może oznaczać cel?

To, do czego się dąży; to, czemu coś ma służyć; miejsce, do którego się zmierza; przedmiot lub osoba, których dotyczą zamierzone działania.

Cel

Tego chyba nie muszę zbytnio tłumaczyć. Cele możemy mieć bezliku. Mogą to być cele życiowe, krótkoterminowe, sprzedażowe, celem może być własne mieszkanie, czy nowa praca… jest tego ogrom i są przeróżne.

Jedno co trzeba tu wspomnieć to to, że mogą się z biegiem naszego życia ulegać modyfikacjom lub być całkowicie zaniechane lub ustalane nowe. Jak sama widzisz są one bardzo często zmienne. I to dobrze!

Zastanów się na tym. Mając 20 lat możesz mieć całkiem inne wyobrażenia co do np. jakieś konkretnej pracy, niż kiedy osiągniesz wiek 30 lat. W wieku 40 lat masz inne doświadczenia za sobą oraz wyznajesz z pewnością inne priorytety.

Na moim przykładzie: po ukończeniu szkoły średniej nie myślałam o pójściu na studia. Chciałam jak najszybciej zacząć zarabiać na siebie i wyprowadzić się od rodziców. Tak. Taki był mój cel. Po kilku latach jednak poczułam potrzebę pójścia jednak na studia. Padło na kierunek humanistyczny (co nie jest w moim przypadku takie oczywiste). Kończyłam technikum chemiczne i od zawsze bardziej kręciły mnie cyferki i prawa fizyczne, a mój ulubiony dział matematyki to Kombinatoryka i Rachunek prawdopodobieństwa. Na studiach otarłam się o statystykę i zapłonęłam do niej wielką miłością. Nie, socjologia nijak nie pasowała do mojego “modelu” 😅, ale właśnie to studiowałam i to z całkiem świetnymi wynikami.

Określiłam na nowo cele – kiedyś studia mnie nie zaprzątały, ale po kilku latach moim celem było osiągnięcie wyższego stopnia wykształcenia. Tak bywa.

Jak to trwa dłużej?

Jak się domyślasz już, każdy nawyk może z nami być nawet przez całe życie! To tak jak z dodawaniem cukru do kawy. Robisz to od momentu, kiedy zaczęłaś pić kawę. Zawsze ten cukier był, więc po co to zmieniać?

To niewłaściwie postawione pytanie. Właściwym byłoby zapytanie siebie, czy to że kawa jest słodka jest dla mnie istotne i jak wpływa słodzenie jej w długim horyzoncie czasowy. Czy za 10-15 lat ta codzienna łyżeczka cukru dodawana bezmyślnie, automatycznie nie będzie fundamentem np. do rozwinięcia się choroby.

Każdy nawyk może modyfikować, wrabiać od nowa. Poranna kawa z cukrem może się zamienić na szklankę wody z cytryną albo całkowicie będzie chciały zrezygnować z kawy. Możemy też chcieć wrobić sobie nawyk np. wczesnego wstawania. Oczywiście dotychczas wstawałyśmy wcześniej, kiedy zaszła taka potrzeba, np. wczesny lot samolotem lub praca zaczynająca się o 6:00. Ale jak to zrobić, aby wstawać wcześnie (np. o 5:00 rano) niezależnie od sytuacji? Małymi kroczkami najlepiej – budzik ustawiamy codziennie o 5 minut wcześniej. Ma to sens, bo nie skaczemy na głęboką wodę i pomalutku przyzwyczajamy nasz organizm do nowej godziny pobudki. Jedne co się łączy z wczesnym wstawaniem rano to z pewnością wczesne pójście spać. Bez tego nigdy się nie wyśpimy i nie zdążymy ugruntować naszego nowego nawyku.

A kiedy to już się stanie, to będziemy budzić się o 5 rano bez budzika i to automatycznie.

Atomowe nawyki

To takie malutkie nawyczki, których już nawet nie zaważamy, a dzieją się w naszym życiu. O nich bardzo dużo pisał James Clear – polecam jego książkę… jest bardzo dopracowana i zdecydowanie bardziej “mięsista” niż mój wpis. Jak sam wspomina – wszystkie eksperymenty dotyczące nawyków wykonywał na samym sobie.

Ale zapytasz, po co nam te wszystkie nawyki? Odpowiedź jest dosyć prosta. To dzięki nim możemy osiągać nasze cele w życiu. Wypracowanie jakiś umiejętności można przekuć na wysokie zarobki, a co za tym idzie kupno mieszkania ( co może być twoim celem ) lub wyprowadzenie się na koniec świata 😅. A to wszystko dzięki systematycznym małym, codziennym nawykom. Warto?

Chcesz się podzielić swoimi sposobami na wypracowanie nawyków? Napisz komentarz lub wiadomość do mnie.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz

Solverwp- WordPress Theme and Plugin