Przebaczanie sobie i innym

with Brak komentarzy

Nie tak dawno temu przeczytałam bardzo intrygującą i mądrą książkę. Traktowała jak większość ostatnich moich lektur o rozwoju. Ta konkretna mówiła o rozwoju duchowym. W pamięci utkwiły mi przede wszystkim rozważania na temat przebaczania sobie i innym.

Codziennie, zaraz po medytacji, wcześnie rano zanim reszta rodziny się zbudziła, czytałam w kuchni ebooka. To było chyba w lutym, bo było rano jeszcze bardzo ciemno. Pamiętam to dokładnie. Oświetlała mnie tylko poświata czytnika ebooków.

Tytuł tej książki to “Zacznij myśleć jak mnich. Odszukaj w sobie spokój, siłę i poczucie spełnienia.” Jaya Shetty.

Przebaczanie sobie

Przebaczanie jest trudne, bez różnicy komu chcemy przebaczyć. W naszej głowie może pojawić się myśl, że jak to zrobimy to tak jakbyśmy unieważniali nasz ból, nasze nieszczęście jakie nas spotkało. Nie chcemy tego. Nasza podświadomość (i EGO) będzie z nami walczyć, aby nie wybaczać.

Zły uczynek zaistniał. To fakt. I w sumie nasze wybaczenie sobie lub komuś kto nas skrzywdził nie unieważni, nie zmyje tego faktu z naszego życia.

Przebaczenie sobie jest o tyle trudniejsze, że walczymy z bardzo mocnym zawodnikiem – ze samym sobą. Nasze EGO, nasze Wewnętrzne Ja oraz nasz umysł (ten świadomy jak i podświadomy) będą nam na każdym kroku przeszkadzać, mówić do nas. Wybaczenie sobie będzie wydawać się niemalże niemożliwe. Nie dajmy się zwieść temu.

Jay w swojej książce podaje “przepis”, jak poradzić sobie z tym trudnym przeciwnikiem i wybaczyć sobie pewne uczynki. Możemy krzywdzić samych siebie nawet nie uświadamiając sobie tego. Możemy wyrządzać krzywdę komuś innemu, choć nasze zamiary względem niej były całkowicie altruistyczne i przyjacielskie. Czasem tak to się dzieje, że mamy dobre intencje, ale splot zdarzań powoduje nieoczekiwanie krzywdę.

Wbrew pozorom mam bardzo wiele sobie do wybaczenia. Ale nie jest to dla mnie proste. Tak długo moja dusza cierpiała w ciszy, że nawet sobie z tego nie zdawałam sprawy. Jednym z ważniejszych wydarzeń, które chcę sobie wybaczyć jest związane z moim ciałem. Długo je krzywdziłam i nadal się zdarza, że to robię. Nie chodzi tylko o pożywienie lub nadmierne treningi aż do wyczerpania, ale ciągłe też ocenianie się i nieakceptację tego co widzę w lustrze. Wiele kobiet się z tym zmierza. Ciągle pokutuje w nas odrealniony kult piękna. A kiedy od najmłodszych lat słyszy się tylko, że jest się za grubym i brzydkim to żadne zapewnienia od innych nie zatrze tych słów w naszym umyśle.

Tak jest ze mną. Dziś patrząc na moje zdjęcia, gdy miałam lat 20, pukam się w głowę, jak mogłam myśleć, że jestem gruba i brzydka. Ale tak właśnie było. Żyłam w ciągłym niepokoju, jak widzą mnie inni, ciągle spięta i zestresowana. A do tego mega niepewna siebie, choć nadrabiałam udawaniem.

Przebaczanie innym

Przebaczenie innym jest stosunkowo łatwiej. Wystarczy pójść do danej osoby, która nas skrzywdziła i jej o tym powiedzieć. Powiedzieć jej, że właśnie to spowodowało u nas wiele bólu i smutku. Było powodem wielu innych problemów, jakie nastąpiły później. Nie masz odwagi powiedzieć tego komuś prosto w oczy? Zadzwoń, napisz maila lub list. Każdy kanał, którym wyrzucić to z siebie jest dobry.

Możesz tej osobie powiedzieć, że jej wybaczasz dany uczynek, bo najprawdopodobniej miała jakiś powód zachować się tak, a nie inaczej. Może jest bardzo nieszczęśliwą osobą, która również cierpi, ale nie potrafi sobie z tym poradzić? Trzeba jej pomóc lub wskazać kierunek.

Zdaję sobie sprawę, że sama mogłam wyrządzić wiele szkód innym.

Wiem też, że znajdzie się wiele osób, które skrzywdziły mnie. Pracuję nad wybaczeniem im. Każdemu z osoba. Nie mam odwagi powiedzieć im prosto w oczy to co czuję, jest to dla mnie zbyt bolesne, sama zmierzam się z tym bardzo powoli. Piszę listy, listy bardzo niecenzuralne. Jest tam w nich wiele złości i bólu. Wiem, że po czymś takim ta osoba znienawidziła by mnie. Tego boję się najbardziej. Dlatego piszę do tzw. szuflady. Nikt tego nigdy nie zobaczy.

A dla mojej duszy jest to oczyszczające.

Po to, aby w pełni wybaczyć sobie musimy wybaczyć najpierw innym. Tak to działa. Aby w końcu pokochać siebie i wzrastać musi nastąpić przebaczenie.

A co jeśli dana osoba nie żyje? To już nigdy nie wybaczymy jej? Nic z tych rzeczy. Napisz list. Tu bardziej chodzi o powiedzenie tego co nas boli – a głos, wyrzucenie z siebie dręczących nas spraw. Wtedy nasza dusza będzie mogła się uleczyć.

Przebaczenie jest potrzebne bardziej nam samym niż innym.

Jak to działa?

Prawo przyciągania to takie prawo, które nawet jeśli o nim nie myślimy to ono i tak działa. Chodzi o to, żeby wysyłać pozytywne myśli i uczucia. Wtedy również takie docierają do nas. Jeśli będziemy rozżaleni i nieszczęśliwi – takie też emocje do nas trafią. Błędne koło.

Dlatego tak ważne jest pracowanie nad “wysyłanymi” emocjami. Jeśli wysyłamy komunikat “wybaczam”, taki też do nas trafia z powrotem.

Jeśli jest ktoś, kto Cię skrzywdził, spróbuj wybaczyć. A wybaczenie będzie też Twoim udziałem. Napisz list mówiący, że wybaczasz, ale nie zapominasz o danym zdarzeniu. Napisz jak bardzo poczułaś się skrzywdzona. I że wybaczasz. Tyle. Załatwione. Zapomnij o sprawie. Zobaczysz, że poczujesz się dużo lepiej.

Po więcej wskazówek odsyłam do ebooka → znajdziesz go w Legimi.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz

Solverwp- WordPress Theme and Plugin