Nudne życie

with Brak komentarzy

“Uważaj co sobie życzysz” – kojarzycie takie powiedzenie? Każdy z nas chce mieć ciekawe życie, ale czy na pewno? Naprawdę zależy nam na życiu, w którym ciągle się coś dzieje?

office-755189__180

Czasami takie spokojne i nudne życie daje nam więcej satysfakcji i szczęścia niż żywot pełen atrakcji. Gdy czegoś jest zbyt wiele, nie możemy w pełni tego doświadczyć.

Umiar. Ani za nudno, ani zbyt intensywnie. Takie nasze codzienne, uregulowane życie czasami męczy nas okropnie. Swoją jednostajnością doprowadza na do zniechęcenia i złego humoru. Prowokujemy więc do “czegoś”. Oby to były na przykład rodzinne wycieczki na rowerach, a nie kłótnie o pieniądze.

W naszej kulturze pieniądz to temat tabu. Nie rozmawiamy o nich, chyba że w kontekście ich ciągłego braku.
Sposób myślenia – nie mówię to tym to nie ma problemu – jest najgorszym z możliwych. Rozmawiajmy o pieniądzach, aby nigdy nie stanęły między nami.

Co do mojego nudnego życia. Praca, dom, praca, dom. Poza tym dostałam taką małą niespodziankę od mojej pani kierownik. Pod koniec sierpnia będę mogła wybrać sobie parę dni urlopu. Nawet się cieszę z samego siedzenia w domu. Niestety nigdzie nie pojedziemy, bo pan mąż będzie musiał chodzić do pracy. Ale coś wymyślę dla mnie i małego. Na końcówkę wakacji jeszcze odpoczniemy.

Z kolejnej takiej małej zmiany (o której dowiedziałam się dawno, ale teraz uzmysłowiłam sobie jej znaczenie) – zmienił się okres wypowiedzenia mojej umowy na zastępstwo – też się cieszę. Teraz nie mogą mnie zwolnić w ciągu trzech dni, ale za to miesiąca. Taki szczególik. Choć nadal uważam, że to najgorsza forma umowy o pracę. Cyba nawet zlecenie byłoby lepsze. Tak na serio nadal nie wiem, kiedy mi się skończy ta praca. Dziewczyna, którą zastępuję, teoretycznie będzie nieobecna jeszcze przez rok. Ale nic nie stoi jej na przeszkodzie, aby przerwać urlop wychowawczy i … wtedy ja lecę na bruk. 🙁

Co do nudnego życia… praca, dom, praca, dom… Niby nic się nie dzieje takiego ekscytującego, ale ciągły stres jest. Od poniedziałku mały idzie na miesiąc do innego przedszkola. Wiem, że sobie poradzi. Nie wiem, czy ja sobie poradzę. 🙂 Jestem chyba naprawdę nadopiekuńczą matką. Mnie ledwo co zauważano w domu, więc nie chcę, aby on miał podobnie? Jakieś zadawnione mętne lęki o odrzuceniu, ciągle we mnie siedzą.

Czy to przez lato, czy też zmęczenie materiału – nie mam motywacji do pracy. Albo zbyt wiele na moich barkach jest obowiązków i mnie przygniatają? Nie lubię tego uczucia. Mam wtedy wrażenie, że niebo na mnie spada i nie mogę oddychać. Wszystko przytłacza. Nawet myśli.

Ze środka mojego nudnego życia codziennego życzę wam udanego środka tygodnia.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz

Solverwp- WordPress Theme and Plugin