Wróciłam – Co dalej będzie?

with Brak komentarzy

Nie odzywałam się od roku tutaj… a życie przez ten czas pokazało wszystkie swoje barwy, a zwłaszcza cienie. Wróciłam? Nie wiem czy na dobre, ale na pewno na chwilę.

Gdzie byłam, jak mnie nie było?

To skomplikowane. HA! Brzmi jak status na facebooku, prawda?

W wielkim skrócie:

popracowałam, byłam mamą na pełny etat, podjęłam dużo ważnych (i obarczonych ogromną odpowiedzialnością) decyzji. Kilka razy “żyćko” ze mnie zadrwiło, a ja poprawiałam grzywkę i strzelałam uśmiechem na prawo i lewo. A w głowie sobie powtarzałam: ”Dam radę, bo zawsze sobie dawałam radę.” Takie zaklęcie bardzo często u mnie się pokazywało, co oznaczało, że chyba jednak nie zawsze daję radę.

W tym czasie:

dostaliśmy diagnozę młodszego syna – tak… mamy powtórkę z przeszłości, zaburzenia SI, afazja…a do tego problemy z jedzeniem czegokolwiek co nie ma koloru żółtego lub białego…

rozwiązała się firma, w której dzielnie wdrażałam swoje umiejętności wirtualnej asystentki (po raz kolejny pojawił się pomysł pt.: “a może faktycznie stać się pełnoprawną koderką?”)

uff… całe szczęście jednak będę miała dość dużą współpracę, która mnie może utrzymać… (to zadowolenie mnie zaślepiło i stało się zalążkiem kolejnego kryzysu)

żegnaj praco w banku (a raczej umowo z bankiem, bo nie pracowałam tam już od przeszło czterech lat!), koniec urlopu wychowawczego… trzeba postanowić co dalej?

OMG – własna firma. Szaleństwo i ogromna odpowiedzialność.

trzeba to uczcić – pojedziemy na wakacje nad morze… w końcu nie ma lockdownu i można jako tako odpocząć.

no, to robimy stronę dla psipsi Edi… fajnie wyszło (www.edytarygielska.pl) – jest minimalistyczna i funkcjonalna…

kolejne zmiany… trochę współprac po drodze, które nie były długoterminowe…

pracu, pracu, pracu…. pełne skupienie.

kilkakrotne podejście, aby unowocześnić moje obie strony, newsletter… ale ciągle … pracu, pracu, pracu…

pracu, pracu, pracu….

HA! Wykupiłam roczny dostęp do Wirtualnego Coworkingu Natalii i … znowu pracu, pracu, pracu…

załatwianie WWR i terapii SI dla młodszego, ogarnianie ponownych diagnoz w PPP dla starszego…

pracu, pracu, pracu….

no w końcu zaliczona ginekolożka. Wszystko ok. Ej … jestem tak stara, że uświadamiała mnie o menopauzie. Znając mnie … i tak będzie po mojemu, czyli nie standardowo.

okulista dla starszaka… to chyba rodzinna przypadłość

pracu, pracu, pracu….

zbieram specjalistyczne kursy programowania… wjeżdża JS, PHP, bazy danych

no, znowu wykupiłam dostęp do Klubu PSC – tak, to jedna z lepszych inwestycji w siebie

EEG młodszego syna… (wszystko niby ok)

pracu, pracu, pracu….

Starszak jedzie na wycieczkę. Jest stres, bo listopad to kiepski czas na wycieczki. Pada mokry śnieg i jest zimno. Ale wraca zadowolony z prezentami: bombkami na choinkę.

SATNAM Klub – to nowość, na którą czekałam i do której podchodziłam dwa razy. Kundalini joga w moim domu.

pracu, pracu,pracu….

kwarantanny synów- początek grudnia

pracu, pracu, pracu….

hmm… mamy corona virusa w domu…

święta – minimum – nie mam siły na nic, mężu również, chłopaki się trzymają jakoś jeszcze zdrowo.

nie mam siły się ruszać, nie mam motywacji cokolwiek robić…

wykupiłam dostęp do warsztatu Prosperity i dobrobyt 2022 – potrzebuję tego bardziej niż czegokolwiek, aby ruszyć.

wracam do pracy na minimalnych obrotach, więcej czasu zajmuje mi ogarnianie terapii i innych takich związanych z synami

pracu, pracu… powinno być już ok

pracu, pracu, pracu…

coraz mniej współprac, ale za to jedna i to konkretna + dwie/trzy małe

pracu, medytacja, pracu, kawa…

eh, trzeba opłacić hosting i domeny…wydatki

pracu, medytacja, pracu, kawa…

kurs React JS – to się przyda

Miejsca mają energię. Czas ma pamięć.
Jeśli wykonujesz daną czynność codziennie o tej samej porze staje się ona czymś naturalnym i przychodzi ci z łatwością.

Jay Shetty “Zacznij myśleć jak mnich”

pracu, pracu, pracu…

pracu, medytacja, pracu, kawa…

zaczynam trenować. Przez 7 tygodni udawało mi się trzymać rygor codziennych treningów, aż…do kwietnia, gdy…

koniec współpracy… tej, która w sumie mnie utrzymywała. Jestem zaskoczona i załamana.

kolejny kryzys wskazał mi miejsca, gdzie popełniłam błędy… gdzie powinnam budować, a gdzie sobie odpuszczać

cały dom choruje… jakiś dziwny wirus: jednodniowa gorączka, kaszel i katar…. wszyscy zaliczamy po kolei…

pełna mobilizacja – ZUS-y same się nie zapłacą… łapię kilka współprac, ale czuję, że to już nie to…

odzywają się dawne współprace i podpisuję umowy… z czegoś trzeba żyć.

a w głowie nadal głosik mi mówi: “zrób następny krok”


A w tak zwanym międzyczasie borykałam się z moją tarczycą i niemiłymi stanami psychicznymi wywoływanymi przez Hasimoto. Tak, jakby było mało, zaczęły mi również wypadać włosy w sposób zastraszający.
Ciągle skoki entuzjazmu i zjazdy do poziomu “nie mam siły ruszyć ręką”. To męczące i niepokojące tak dalece, że w pewnym momencie szukałam już pomocy u specjalisty.

Jak jest teraz?

Nie jest jeszcze najlepiej, ale już widzę światełko w tunelu. Mam plan. HA! To sprawia, że potrafię rano wstać, zajmować się obowiązkami i nawiązywać jakiekolwiek relacje z innymi ludźmi.

Mój plan klarował się już od dłuższego czasu. Wiem to, czuję to. A teraz nadszedł czas, aby zrobić ten skok.

Plan zakłada minimum współprac, maksimum nauki w kierunku front-endu (WP,PHP i JS). Kiedy już zrobię 10 projektów, zamieszczę je na na moim GitHubie, zaczynam na poważnie rozglądać się za pracą w IT.

Koniec z wirtualną asystą. Naturalnym krokiem w moim rozwoju jest współpraca, która nie tylko będzie mnie cieszyć, ale i stymulować poznawczo.

Zbytnio osiadłam przez ostatni rok na laurach… zemściło się to wielkim kopniakiem w zadek. Ale chyba właśnie tego potrzebowałam. Mentalnego kopniaka, aby weszła na nową drogę.

Co ze stronami i newsletterem?

Chcę je reaktywować. Popadły w zapomnienie (choć co jakiś czas przypominałam sobie o nich) z mojej winy. Liczyła się tylko …pracu, pracu, pracu… To mnie zgubiło. Dlatego dopadła mnie choroba. Dlatego nie zauważyłam sygnałów ostrzegawczy!

Obie strony przeszły mały lifting wizualny, a newslettery… tworzą się. Piszę i piszę…

Miałam zamieścić nowy prezent za zapisy i …. nie zrobiłam tego. Teraz mam materiału do niego aż za dużo i będzie się pisał. Chcę upublicznić go do końca czerwca. Jeśli nie jesteś jeszcze zapisana na newsletter – zapisz się. Prezent dostaniesz w jednym z maili ode mnie. Możesz również poczekać na “Wielką odsłonę” na koniec czerwca.

A na mojej drugiej stronie (danuta-cybulska.pl) można się już zapisać do wordpressowego newslettera – jeśli lubisz WP – zapisz się, a nie pożałujesz. Dowiesz się wszystkiego, o co wstydziłaś się zapytać o WordPress i jeszcze więcej.

Zapraszam!

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz

Solverwp- WordPress Theme and Plugin