Motywacja nieodnaleziona

with Brak komentarzy

Siadam przed monitorem i się zastanawiam. Miałam pisać kolejny post o produktywności, ale … temat jakby mi się rozmył. Jestem po wakacyjnym wyjeździe i z moją motywacją jest trochę słabo. Aby robić cokolwiek → szczerze. Wziąwszy pod uwagę, że powinnam realizować zadania dla klientów (trzeba zarobić choćby na ZUS!), to … nadal się z tym ociągam. Z resztą moich postanowień jest podobno. To jak to jest mieć motywację?

Motywacja

Co to jest ta mityczna motywacja? Każdy z nas ją poszukuje i ciągle jej nam brakuje. HA! Całe książki o niej piszą.

Motywacja (z łac. motivus „ruchomy” od motus „ruch”)[1] – stan gotowości do podjęcia określonego działania, wzbudzony potrzebą zespół procesów psychicznych i fizjologicznych, określający podłoże zachowań i ich zmian.

Wikipedia

Stan gotowości do podjęcia działań. Problem w tym, że ten stan może się u nas nie pojawić, prawda? W teorii wszystko jest tak jasne i klarowne. W życiu … no właśnie występuje żyćko.

Czasami kanapa tak głośno nas woła, że żadne pragnienia ani potrzeby nie wzbudzą nas do działania.

Wróciłam z wyjazdu wakacyjnego. Pierwszego dnia odpowiedziałam na wszystkie maile, jakie do mnie wysłano. W Asanie odpowiedziałam na komentarz\e skierowane do mnie. Ustawiłam nowe terminy poszczególnych zadań.

Miałam całą listę rzeczy do zrobienie “PO” i je zrealizowałam. A na drugi dzień co? Moja motywacja do działania spadła, wręcz w duchu mówiłam do siebie, aby nic nowego do zrobienia się nie pojawiło. To nie lenistwo, to nawet nie brak motywacji (chyba), ale taki stan zawieszenia, gdzie wiesz że powinnaś, ale nie jesteś w stanie ruszyć palcem w danym kierunku.

Działanie a motywacja

Dziś było podobnie. Mam listę z zadaniami na dziś. Dokładnie wiem co mam zrobić i jak to zrobić. Ale zmotywowanie się do tego nie było proste. Ciągle w mojej głowie pojawiają się kolejne zadania na dziś, które tylko czekają i “wiszą” nade mną. Z odhaczonych zadań mam sesję medytacji i 20 minut czytania książki rozwojowej (kolejny raz na tapet wzięłam Atomowe Nawyki – czytam je wyrywkowo i analizuje własne działania).

“Odpaliłam” laptop i wiedziałam, że nie mogę przejść do bootcampu z Javy, ani do żadnego innego zadania w Asanie, czy Trello… musze napisać post. To w tym momencie jest najważniejsze zadanie, bo muszę (ha! chcę, bo tak ustaliłam to sama ze sobą) opublikować ten post dziś do południa.

Więc siadam przed ekranem, nie włączam przeglądarki internetowej, ale odpalam NOTION, znajduję właściwą stronę i zaczynam… Piszę i piszę.

Zaczęłam i to między innymi motywuje do działania dalej. Jak już zaczęłam to dalej już pójdzie, może nie łatwo, ale jakoś.

Kiedy działasz – nie myślisz czy w danym momencie jesteś zmotywowana. Mam wrażenie, że samo zaczynanie jest najbardziej trudną rzeczą. Chyba nawet nie potrzebujemy motywacji tak bardzo, jak nam się zdaje. Samo działanie może nas napędzać – prawda?

Co mnie motywuje?

Żeby podejmować nowe wyzwania, określone cele potrzebna jest jednak odrobina motywacji. Bo jak inaczej w ogóle zacząć myśleć, że coś potrzebujemy, czegoś pragniemy?

W celach długofalowych zawsze motywuje mnie zapewnienie dobrobytu mojej rodziny. Pracuję, aby moje dzieci miały zapewniony komfort i bezpieczeństwo finansowe. Dlatego też się rozwijam i szukam możliwości, które mogą moje cele zapewnić.

Zaspakajamy swoje pierwotne potrzeby. Dla mnie jest to bezpieczeństwo, moje i mojej rodziny. Na to przekłada się cała reszta. Kolejne współprace, mój własny rozwój ( Java! ) i praca.

Dlatego jak tylko skończę pisać ten post i go opublikuję, zacznę realizować task po tasku w Asanie czy Trello. Jak już zaczęłam – działam, a w chwilach zwątpienia warto sobie przypomnieć po co to robimy. To mnie motywuje.

Jakie są Twoje TIP-y na znajdowanie motywacji, na to aby się chciało chcieć?

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz

Solverwp- WordPress Theme and Plugin