Mamy grudzień, a to znak, że pomału będą pokazywać się wpisy o tematyce dotyczącej ustalania celów, planowania nowego roku, zastanawiania się nad marzeniami. Będzie wysyp map marzeń wszelakiego rodzaju, plannerów, wytycznych i pozycji do przeczytania….
A ja zacznę od innej strony. Planować możesz w każdej chwili, nie musisz czekać na koniec roku! Możesz wybrać cele, które są Twoje i przybliżają Cię do Twojej wizji życia. Cele można zmieniać! Tylko Ty możesz tej zmiany dokonać.

12-tygodniowy rok
Jeśli jesteś zapisana do mojego newslettera to już się domyślasz o czym chcę napisać😄. Znalazłam na Legimi książkę pt. “12 tygodniowy rok” Braiana P. Morana i Michaela Lenningtona i dostałam małego kopniaczka w tyłek. To było olśnienie. W ciągu roku dzieje się tak dużo, żę zapominamy o celach… i tylko robimy bieżące rzeczy. Nic dziwnego, że później, jak sprawdzamy kończący się rok, nie widzimy efektów ani realizacji naszych celów. To wszystko się rozmywa i rozwadnia na cały rok… nie ma co łapać…
Rada na to? Kondensacja. Skracamy mentalnie sobie rok do 12 tygodni. Jeden tydzień to jeden miesiąc. Każdy dzień się liczy i już nic nie przepływa nam między palcami. Skupiamy się na tym co w danym tygodniu trzeba zrobić. Pod koniec każdego tygodnia – podsumowanie realizacji celu. Widzimy co poprawić lub z czego całkowicie zrezygnować! Od razu możemy to zrobić… nie czekamy aż rok się skończy i już nie mamy żadnego pola manewrów.
Koniecznie przeczytaj tą książkę – jest cieniutka, więc zdążysz jeszcze teraz… zanim wszyscy zasypią Cię “jedynymi i prawdziwymi metodami planowania celów rocznych”.
Postaw na minimalizm
Zbyt dużo ważnych celów do realizowania może działać na Ciebie deprymująco i pod presją możesz zrezygnować z wszystkich zobowiązań wobec siebie. Tak! Określenie jakiegoś celu to pewnego typu zobowiązanie wobec siebie. Chcesz schudnąć? Zobowiązujesz się wobec siebie, że będziesz trzymać dietę. Kiedy nie dotrzymujesz słowa sobie, waga nie spada…a czasem wręcz przeciwnie😕. Działasz na własną szkodę.
Jak nie brać na siebie zbyt wiele? Wybierz od jednego do trzech celów w ciągu 12-tygodnowego okresu. A na początek – określ nawet tylko jeden – ten najważniejszy, dzięki któremu pozostałe cele będą łatwiejsze do osiągnięcia.
O co chodzi? Zadaj sobie pytanie: “Jak jest JEDNA rzecz, którą zmieniła by wszystko?” Dostosuj to pytanie do obszaru, który obecnie jest dla Ciebie najważniejszy. Właśnie tak. Nie łapiemy wszystkich srok za ogony. Musisz wybrać. A im więcej masz do wyboru, tym bardziej czujesz się zagubiona i przytłoczona.
Nadaj priorytety obszarom i realizuj cele w ich obrębie po kolei. To jedyny bezpieczny sposób, aby nie wypalić się i poczuć szczęście.
Moje plany
Co roku ustalam również swoje plany. W większości wypadków krążyły ciągle w obszarze zawodowym, rzadko obszarze relacji czy zdrowia. Już wiem, że nie było to dobre rozwiązanie. Myślałam, że zapewniając sobie dobrą pozycję zawodową, cała reszta sama się poprawi. No, nie do końca tak jest.
Już od listopada wdrożyłam 12-tygodniowy rok i ustaliłam swój pierwszy cel. Jest nim skuteczna utrata wagi. Taki prozaiczny i “dyżurny” cel. A co za nim się tak naprawdę kryje? Dla mnie – lepsze zdrowie, wyrównanie hormonów tarczycowych, remisja Hashimoto.
W newsletterze przytoczyłam moją listę działań mających mnie doprowadzić do celu, czyli konkretnej cyfry na wadze. Wśród nich są między innymi treningi i sesje jogi trzy razy w tygodniu i codzienna medytacja. Wiem, że w ten sposób likwiduję stres, który ma największy wpływ na moje nawyki żywieniowe.
Ten okres 12-tygodniowy skończy się w styczniu przyszłego roku. Jaki będzie następny cel? Kiedy już będę miała “uspokojoną” wagę pewnie zabiorę się za jakiś cel zawodowy, aby “uspokoić” się finansowo.
Cele blogowo-newsletterowe
Chcę zrobić sobie szybszą przerwę świąteczną, dlatego zaplanowanie i ustalenie tematów około blogowych przeprowadzę jeszcze w tym tygodniu.
Oczywiście, że blog nadal będzie działał, nadal będę dla Was pisała o tym co ważne i mniej istotne w życiu. Raczej nie zmieni się częstotliwość publikowania – obecnie tak mi jest najwygodniej.
Od nowego roku czeka Was nowy wpis blogowy i nowe maile w newsletterze co dwa tygodnie😎.
Nie jesteś zapisana na newsletter? Koniecznie kliknij w przycisk poniżej! Zapraszam.
Miłego odpoczynku😉
Zostaw Komentarz