
5 książek które pomogły mi przetrwać najtrudniejszy rok – recenzje dla zapracowanych mam
Jest 22:15. Dzieci w końcu śpią. Dom wygląda jak po przejściu tornada. W zlew jest sterta naczyń. Ale ja sięgam po książkę.
Bo te 30 minut przed snem to moja terapia. Moje okienko na świat poza szkołą, terapiami i walką z systemem. Moje przypomnienie, że jeszcze istnieję jako osoba, nie tylko jako „mama”.
Książki dla zapracowanych mam nie mogą być nudne. Nie mogą wymagać 100% koncentracji. Muszą wciągać od pierwszej strony – bo jeśli nie, zasnę po dwóch akapitach.
Dziś podzielę się pięcioma książkami które pomogły mi przetrwać najtrudniejszy rok mojego życia. Rok batalii o orzeczenie, nauki programowania i freelancingu z niepełnosprawnymi dziećmi w tle.
1. „Atomic Habits” – James Clear (Nawyki, które się opłacają)
Dlaczego ta książka teraz: Gdy czułam że tonę w codzienności i nic nie idzie do przodu
O czym jest?
Atomic Habits to książka o budowaniu małych nawyków które prowadzą do dużych zmian. Główna teza: nie musisz robić rewolucji – wystarczy 1% lepiej każdego dnia.
Co wyniosłam dla siebie:
1. Habit stacking (łączenie nawyków)
Clear proponuje: dodawaj nowe nawyki do istniejących. „Po [istniejący nawyk] zrobię [nowy nawyk]”.
Moja wersja:
- Po ułożeniu dzieci do snu → 30 min czytania
- Po włączeniu kawy → 10 min nauki Java (powtórka notatek)
- Po obiedzie → 5 min medytacji/oddychania
2. „Make it easy” (ułatw sobie)
Nie musisz mieć siły woli tytana. Musisz tak zorganizować środowisko żeby zły wybór był trudniejszy.
Moja implementacja:
- Książka leży NA łóżku (nie w szafie) – widzę ją wieczorem
- Laptop z otwartym IDE przy stole (nie trzeba szukać, uruchamiać)
- Ubrania sportowe przygotowane wieczorem (rano łatwiej wstać na ruch)
3. Nie przegap dwa razy z rzędu
Jeden dzień bez nauki Java? OK. Dwa dni? Problem. Trzeci? Nawyk się rozpada.
Ta zasada pomogła mi wrócić do nauki po chorobie dziecka.
Dla kogo?
✅ Dla mam które czują, że dni lecą a nic nie robią ✅ Dla osób zaczynających naukę/rozwój (programowanie, język, sport) ✅ Dla każdego kto chce zmiany, ale nie ma energii na „wielkie postanowienia”
Czas czytania: 2-3 tygodnie po 30 min/dzień Ocena: 9/10 – praktyczna, konkretna, od razu implementujesz
2. „Educated” – Tara Westover (Uwolniona. Jak wykształcenie odmieniło moje życie)
Dlaczego ta książka teraz: Gdy potrzebowałam przypomnienia, że edukacja może zmienić życie
O czym jest?
Autobiografia kobiety która wyrosła w izolacji od świata (bez szkoły, bez lekarzy), a skończyła z doktoratem z Cambridge.
To nie jest książka motywacyjna. To jest surowa, brutalna historia o przemocy, manipulacji i kosztach wybicia się.
Co wyniosłam dla siebie:
1. Edukacja to wolność
Tara uczy się programowania komputerów i matematyki w wieku 17 lat – rzeczy których nigdy nie widziała. Bo CHCE.
Czytając to, gdy sama uczyłam się Java myślałam: „Jeśli ona mogła nauczyć się trygonometrii nie znając mnożenia – ja mogę nauczyć się OOP”.
2. Nie musisz mieć idealnych warunków, żeby się uczyć
Tara uczyła się w chaosie, w toksycznym domu, bez wsparcia. I dała radę.
Ja narzekałam że „nie mam czasu” bo dziecko wymaga uwagi. Po przeczytaniu tej książki – przestałam narzekać i zaczęłam działać.
3. Twoja przeszłość nie definiuje Twojej przyszłości
To co było – było. Możesz zmienić kto jesteś.
Dla kogo?
✅ Dla każdego, kto myśli „nie mam warunków do nauki” ✅ Dla osób, które czują że „jest już za późno” ✅ Dla mam, które zapomniały, że są czymś więcej niż mamą
Czas czytania: 1 tydzień (czytasz non-stop bo nie możesz oderwać) Ocena: 10/10 – zmieniła sposób w jaki myślę o edukacji
UWAGA: Książka zawiera opisy przemocy. Może być wyzwalanie.
3. „The Midnight Library” – Matt Haig (Biblioteka o Północy)
Dlaczego ta książka teraz: Gdy zastanawiałam się „co by było gdyby…”
O czym jest?
Nora znajduje się w bibliotece gdzie każda książka to życie które mogłaby przeżyć gdyby podjęła inne decyzje. Może „przymierzyć” różne wersje siebie.
To fikcja, nie rozwojówka. Ale dała mi więcej niż połowa książek o sposobie myślenia.
Co wyniosłam dla siebie:
1. Każdy wybór to rezygnacja z czegoś innego
Wybrałam dzieci – zrezygnowałam z kariery korporacyjnej. Freelancing – zrezygnowałam z stabilności etatu. Wybrałam naukę Java – rezygnuję z wolnych wieczorów.
I to OK. Nie ma „idealnego życia” gdzie mam wszystko.
2. „Co by było gdyby” to pułapka
Mogłam nie mieć dzieci – może miałabym karierę. Nie musiałam nie walczyć o orzeczenie – może miałabym mniej stresu. Mogłam nie zaczynać programowania – może miałabym więcej czasu.
Ale wtedy nie miałabym tego co mam teraz. A to co mam – mimo trudności – jest dobre.
3. Tutaj i teraz
Przestałam myśleć o życiu które „mogłam mieć” i skupiłam się na tym które mam.
Dla kogo?
✅ Dla mam, które żałują wyborów ✅ Dla osób, które tkwią w „co by było gdyby” ✅ Dla każdego, kto potrzebuje lekkiej lektury z głębokim przesłaniem
Czas czytania: 3-4 dni (wciąga!) Ocena: 8/10 – piękna, wzruszająca, dająca do myślenia
4. „Deep Work” – Cal Newport (Praca głęboka)
Dlaczego ta książka teraz: Gdy czułam, że siedzę przy laptopie 5h a robię tylko 1h realnej pracy
O czym jest?
Deep Work to umiejętność koncentracji bez rozpraszaczy. Newport argumentuje, że w świecie ciągłych notyfikacji to jest super-power.
Co wyniosłam dla siebie:
1. Shallow work ≠ Productive work („Praca płytka to nie to samo, co praca produktywna”)
Mogę spędzić 3h „pracując”:
- Odpowiadając na maile
- Scrollując LinkedIn
- Czytając o programowaniu (ale nie programując)
I nic nie zrobić.
1h Deep Work (100% focus na kod) = więcej niż 5h płytka praca.
2. Time blocking
Newport proponuje: zaplanuj każdą godzinę dnia. Nie spontanicznie „teraz popracuję”, ale „14:00-15:00 = nauka Java, moduł X”.
Moja wersja (uproszczona):
- 14:00-15:00 – Deep work (Java albo projekt dla klienta)
- 15:00-16:00 – płytka praca (maile, social media)
- 21:30-22:00 – Czytanie
3. Rezygnacja z social media (częściowo)
Nie muszę całkiem rezygnować. Ale:
- Instagram: tylko 15 min tygodniowo
- Facebook: tylko grupy zawodowe, nie feed
- LinkedIn: 1x dziennie, 10 min
Efekt: +2h czasu dziennie. Serio.
4. Rytuały
Mój rytuał Deep Work:
- Kawa ✓
- Słuchawki ✓
- Telefon face-down ✓
- Timer 50 min ✓
- GO!
Dla kogo?
✅ Dla freelancerów, którzy „pracują cały dzień” a mało robią ✅ Dla osób uczących się programowania/języka/nowych umiejętności ✅ Dla każdego kto czuje że ciągle jest zajęty ale nic nie osiąga
Czas czytania: 2 tygodnie Ocena: 9/10 – zmienia podejście do pracy
UWAGA: Newport jest maxymalistą. Nie musisz robić wszystkiego co proponuje. Wybierz co pasuje.
5. „Maybe You Should Talk to Someone” – Lori Gottlieb („Czy chcesz o tym porozmawiać?”)
Dlaczego ta książka teraz: Gdy czułam, że się rozpadam
O czym jest?
Terapeutka idzie na terapię. Pokazuje jak wygląda proces terapeutyczny od środka – i z perspektywy klienta, i terapeuty.
To nie jest self-help. To są prawdziwe historie ludzi w terapii (anonimizowane).
Co wyniosłam dla siebie:
1. Terapia to nie „bycie słabym”
Przez rok walczyłam z systemem o orzeczenie. Uczyłam się programowania. Pracowałam. Opiekowałam się dziećmi.
I czułam że tonę.
Ta książka pokazała mi, że pójście do terapeuty to nie przyznanie się do porażki. To dbanie o siebie.
Poszłam. I pomogło.
2. Każdy ma swoją walkę
Gottlieb pokazuje klientów: CEO z depresją, młodą kobietę po utracie partnera, nastolatka z trudnościami.
Każdy ma swoje. Nie jesteś sama.
3. Nie musisz mieć „poważnego problemu”, żeby iść do terapeuty
Nie musisz być „dość zła”, żeby zasługiwać na pomoc. Jeśli czujesz, że coś jest nie tak – wystarczy.
Dla kogo?
✅ Dla każdego, kto rozważa terapię, ale się waha ✅ Dla mam, które czują, że muszą być silne „dla dzieci” ✅ Dla osób, które są ciekawe jak wygląda terapia
Czas czytania: 1 tydzień Ocena: 10/10 – jedna z najważniejszych książek, które przeczytałam
Książki dla zapracowanych mam. Jak czytam z dwójką dzieci?
Moja strategia czytania:
1. Zawsze mam książkę przy łóżku Widzę ją wieczorem → przypomina mi → czytam
2. Cel: 30 min dziennie Nie „1 książka tygodniowo” (stresujące). Tylko 30 min. Czasem to 5 stron, czasem 50. Obie opcje OK.
3. Mix: rozwojówka + fikcja Po „Deep Work” czytam „Biblioteka o Północy”. Po ciężkim – lekkie.
4. Audiobooki w aucie/na spacerach „Uwolniona” przesłuchałam jadąc na terapie dziecka.
5. Akceptacja, że czasem tydzień bez czytania Dziecko chore? Deadline w pracy? Nie czytam. I to OK. Wrócę.
Ile książek przeczytałam w 2025?
24 książek. Czyli 1 miesięcznie.
Brzmi mało? Przed dziećmi czytałam 50-60 rocznie.
Ale 24 to 24 więcej niż 0. To 24 okienek na świat poza codziennością. To 24 perspektyw, które ukształtowały jak myślę.
Inne książki, które polecam (krótko)
Dla mam:
- „Jak prowadzić dom, kiedy toniesz” – KC Davis – o tym że dom nie musi być idealny
- “Dużo radości, mniej przyjemności. Paradoks nowoczesnego rodzicielstwa” – Jennifer Senior – o rodzicielstwie bez lukru
Uczących się programowania:
- „Pragmatyczny programista. Od czeladnika do mistrza” – Andy Hunt – must-read dla programistów
- „Kod doskonały. Jak tworzyć oprogramowanie pozbawione błędów” – Steve McConnell – biblia dobrego kodu
Dla freelancerów:
- „Firma, czyli Ty” – Paul Jarvis – o tym że nie musisz rosnąć w nieskończoność
- „The Freelance Manifesto” – Joey Korenman – praktyczne porady
Ucieczka od fikcji:
- „Projekt Hail Mary” – Andy Weir – sci-fi, wciąga totalnie
- „Dom nad błękitnym morzem” – TJ Klune – ciepła, urocza, aby poczuć się dobrze
Książki dla zapracowanych mam – FAQ
Jak znajdować czas na czytanie?
Moje sposoby:
- 30 min przed snem (priorytet!)
- Audiobooki w aucie/na spacerach
- 10 min przy śniadaniu (czasem)
- Telefon face-down = czytam zamiast scrollować
Papier czy ebook?
Ja: Mix.
- Papier wieczorem (nie świeci, lepiej śpię)
- Ebook w telefonie (zawsze przy sobie)
- Audiobook w aucie
Najlepsze rozwiązanie: to, które sprawia, że czytasz.
Co jeśli zasnę po 2 stronach?
TO OK. Czasem jestem tak zmęczona, że czytam jeden akapit i wyłączam się.
Ale te 2 strony to 2 strony więcej niż 0. Progress.
Skąd brać rekomendacje?
- Goodreads – oceny, recenzje
- Lubimy Czytać – oceny, recenzje, wirtualna biblioteczka
- Blogi czytelnicze
- Instagram – #bookstagram
- YouTube – booktube
- Znajomi – pytam co czytają
Podsumowanie – dlaczego czytanie pomaga
Czytanie książek rozwojowych dało mi:
- Narzędzia do radzenia sobie (Atomic Habits, Deep Work)
- Perspektywę (Uwolniona, Czy chcesz o tym porozmawiać?)
- Przypomnienie, że rozwój jest możliwy przy dzieciach
Czytanie fikcji dało mi:
- Ucieczkę od codzienności
- 30 minut dla siebie
- Przypomnienie, że jestem osobą, nie tylko mamą
Razem: Pomogły mi przetrwać najtrudniejszy rok. I nadal pomagają.
PS: Co ostatnio czytasz? Szukasz rekomendacji w konkretnym temacie? Zostaw komentarz – chętnie podzielę się więcej tytułów. A jeśli też czytasz 30 min przed snem – daj znać, nie jesteśmy sami w tej nocnej rutynie!
Zostaw Komentarz