Ludzie-pasożyty. Jak się chronić przed nimi?

with Brak komentarzy

Brzydko napisałam? Ludzie-pasożyty? Może tak, może nie. Fakt pozostaje jedne, pewien typ ludzi w naszym otoczeniu potrafi skutecznie podciąć nam skrzydła. Ciężko pracuje nad pogorszeniem naszego samopoczucia. A ciągłe przebywanie w szkodliwym środowisku może skutkować wieloma schorzeniami. Dotyczy to również psychiki.

Zauważ je

Czasem ciężko nam jest zaakceptować fakt, że osoba, która powinna nas wspierać pracuje usilnie nad tym aby podkopać nasze samopoczucie, zaszczuć …

To nie są proste sprawy. BA! Wręcz bardzo trudne i skomplikowane. Zwłaszcza, kiedy pasożytuje na nas ktoś bliski, z rodziny.

W takim układzie mamy żywiciela -czyli nas. Dostarczamy emocji, przeżyć, doświadczeń, wydarzeń itp. pasożytowi – osobie, która chłonie to z różnych powodów. 

Czasem okazuje się, że “pasożyt” nie ma sukcesów w życiu, nie wiedzie mu się z różnych powodów, odszedł od niego współmałżonek, ma nie taką pracę jakby chciał, jest samotna i tak dalej. Powodów, dlaczego czerpie przyjemność z umniejszania nas, podcinania nam skrzydeł może być bardzo wiele.

Ja na własnej skórze doświadczyłam kilkorga sytuacji, gdy obwiniałam siebie za to że inni mnie mogli gnębić. Tak, to ja jestem niewdzięczna, wyrachowana, chciwa i wredna… to wszystko moja wina przecież. 

Ale to nieprawda. Musimy takie rzeczy zauważyć, uświadomić sobie, że jesteśmy częścią gry, która rozgrywa pasożyt mające swoje pokręcone powody, aby nam dopiec.

Reaguj

Co robić, kiedy już zauważymy, że jesteśmy w tak nieprzyjaznym dla nas układzie? 

Jeśli możemy – izolujemy się od takich osób. To oczywiste. Coś co nam szkodzi usuwamy z własnego życia. Pozwalamy zaniknąć tej więzi z pasożytem. Czasem nie jest to proste i mogą nas najść wyrzuty sumienia.

Powinniśmy pamiętać, że to my decydujemy jak mamy się czuć. Jeśli pozwalamy wpływać innym na nasze uczucia przestajemy kierować własnym życiem. 

To, że ktoś inny jest nieszczęśliwy i wyrzuca na nas swoje frustracje nie jest naszą winą. 

Możemy współczuć takiej osobie, bo każdy człowiek na to zasługuje. Ale nie możemy być dla niego emocjonalnym workiem treningowym.

Unikaj

Moja naczelna zasada to unikaj. Ograniczaj do minimum. Jeśli koniecznie nie musisz – powiedz “nie”.

Niestety moja czujność niedawno została zmanipulowana. Przycichły docinki, obgadywania i głupie komentarze. Już nie czułam się po każdej wizycie wymęczona emocjonalnie. Myślałam, że nareszcie sytuacja się zmieniła. Ufff… Myślałam, że w końcu zaczęłyśmy szanować własne granice i uczucia.

Ależ się zawiodłam! Czasami potrafię być bardzo naiwna i prostolinijna. Zwłaszcza, kiedy zależy mi na czymś. Mści się to na mnie przeokropnie. 

Jedna mała sprawa i cały repertuar przytyków, komentarzy, niewybrednych dogryzań … wszystko wróciło. Niestety, czasem trzeba odpuścić i pozwolić odejść.

Po kolejnym starciu – powiedziałam “dość”.  Ucięcie kontaktu, kiedy się z kimś nie mieszka jest proste. Ignorujesz wszystko, co dotyczy pasożyta. To tym łatwiejsze, że pasożyt nigdy tak naprawdę nie interesował się Twoimi sprawami. Sama dostarczałam informacji na swój temat innym. Kiedy tego zaprzestałam – uwolniłam się.

Jakie są moje problemy? Nie wie. Co obecnie przeżywam? Również nie wie. I niech tak zostanie. Pozwól odejść złej relacji. To zdrowsze dla Ciebie.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz