Sprawdzam codzienność, o monitorowaniu

with Brak komentarzy

Po co monitorować co się dzieje na co dzień? Może to śmieszne, ale bardzo wiele rzeczy robimy na autopilocie. I to jest dobre. Zazwyczaj.

Wyłącz autopilota

Autopilot w naszym mózgu pozwala mu się nie przejmować głupotami. Na przykład wszystkimi tymi decyzjami, które trzeba podjąć. Co założyć na siebie, co zjeść, iść do jednego sklepu, czy drugiego? Wiesz, o czym piszę? To wszystkie te drobne rzeczy, o których nawet świadomie nie myślimy, tylko je robimy i już!

W jednym przypadku musimy wyłączyć autopilota i nie jest to takie łatwe niestety. Kiedy to musi nastąpić? Gdy chcemy coś w sobie zmienić lub nauczyć się czegoś.

Chcesz schudnąć, ale ciągle zaliczasz porażki na tym polu? Jedź i przygotuj jedzenie świadomie. Zobacz np. na wadze kuchennej, ile tego makaronu tak naprawdę zjadasz. Zapisuj wszystko, co jesz – również te wszystkie przekąski. Zobaczysz, że może być tego całkiem sporo i tu …może być powód Twojej porażki z kolejną dietą odchudzającą. 

Trenujesz? A może Twoja aktywność fizyczna to … hmmm …. przejście z pokoju do kuchni po coś słodkiego? 

Uświadomienie stanu faktycznego pozwala na opracowanie planu działania.

Tak samo prześledzenie swojego dnia może pokazać nam rzeczy, których nie zauważyliśmy. Na przykład, że spędzasz w social mediach 2h dziennie! Może lepiej zagospodarować ten czas, prawda?

Mówisz ciągle, że nie masz czasu? Może chodzi o to, że wybierasz takie aktywności, które pożerają go masakrycznie dużo. Czas zacząć wybierać co chcemy robić niż zdawać się na żywioł i poddać się codzienności.

Korzyści ze śledzenia 

Co nam da śledzenie własnych aktywności w kontekście nauki? Pamiętasz, jak pisałam o małych kroczkach? 

Wybierając świadomie to, co chcemy zrobić, pozwala nam w końcu osiągnąć zamierzony efekt. 

Każda mała cegiełka na drodze do celu, wciśnięta w rozkład dnia ma swoje zalety.

Po pierwsze: nie musisz się nawet zastanawiać, kiedy zrobić np. jakiś kurs, bo nie masz wolnej 1h. Każde 5, 10, 15 minut możesz wykorzystać w 100% i codziennie jesteś bliżej celu.

Po drugie: nie masz poczucia, że marnujesz czas. Uwielbiamy się dołować i umartwiać, bo tak prościej. Lubimy to, co proste. Proste jest też odhaczanie codziennie małych kroczków. 

Mamy tendencję do zapominania tego, co jest dobre, przyjemne lub coś, co nie jest mocno nacechowane emocjami. Dlatego pamiętamy najczęściej złe chwile i te, które nas mocno zraniły.

Śledząc swoje postępy w nauce albo po prostu codzienność możemy na bieżąco odkrywać drobne przyjemności, o których już jutro byśmy zapomniały. 

Ostatnia przeczytana książka, obejrzany serial? Wiesz? Czy też umknęły Twojej uwadze. A może usłyszane miłe słowa? Pochwała? Docenienie przez innych?

Jak to robić?

Najważniejsze, aby takie śledzenie nie było zbyt skomplikowane! Prostota ponad wszystko. 

Nie masz głowy na odpalanie laptopa i zapisywanie w specjalnym programie wszystkich szczegółów z danego dnia? Załóż zeszyt i miej go zawsze pod ręką.

Wolisz cyfrową wersję – apka na komórkę będzie zawsze ok, ale możesz używać też notatek głosowych. Serio, im prościej, tym lepiej. 

Monitorowanie to też pewien nawyk, więc trzeba go wyrobić w sobie.

Jak najłatwiej to zrobić? Połącz to z czymś, co i tak musisz zrobić.

Zanim wyjdziesz z domu, musisz się ubrać, nic nie stoi na przeszkodzie, aby połączyć to z zapisaniem rzeczy, które robiłaś. Gotujesz? Zapisz jakie produkty bierzesz i ile ich zużyłaś. Połączysz gotowanie ( musisz to zrobić) z nowym nawykiem (z pisaniem).

Programów do śledzenia postępów jest od groma. Wystarczy wpisać w przeglądarkę takie hasło. Możesz wypróbować wszystkie, jakie chcesz. Najważniejsze, aby sprawdziły się właśnie Tobie. To, że ktoś korzysta z danego trackera, nie oznacza, że u Ciebie też będzie dobrze działał.

Ba! Nawet zwykły kalendarz na ścianie i zakreślanie kolejnych dni może działać jak tracker. 


Wiesz jak spędzasz typowy dzień? Na co przeznaczasz najwięcej czasu, a gdzie ten czas jest według Ciebie marnowany? 

Czas na prześledzenie tego i  początek monitorowania tego, co chcemy zmienić w sobie.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz