Cokolwiek czy wcale? Jak się uczyć kodowania?

with Brak komentarzy

Miałam wrócić do kodowania, do nauki… To było mocno szczere. Niestety zawaliłam. Tak, zdarza się, że nie dajemy rady. Jak wtedy reagujesz? Na mnie samobiczowanie nie działa.

Dziś właśnie będzie mój sposób na powrót na właściwe tory. Nauka kodowania jest jak każda inna. Jeśli czegoś nie praktykujesz – zapominasz. Z pewnością słyszałaś o metodzie małych kroczków albo bloków czasowych. Wszystkie te metody są dobre, w teorii są super dobre 😉. 

Będąc mamą i mając na głowie nie tylko dzieci, ale również dom i pracę czasem nasze pasje schodzą na bardzo daleki plan. Spychamy i spychamy, bo tu trzeba ugotować obiad, pomóc dziecku z lekcjami, posprzątać itd. I nagle okazuje się, że już wieczór i jedyna rzecz, jaką pragniesz to położyć głowę na poduszce i zasnąć.

Małe kroki

Generalnie zasada jest taka, że rozbijasz naukę na jak najmniejsze kroki, ale tak drobne, że zabierają maksymalnie 5 minut. No weź! Nie znajdziesz w ciągu dnia 5 minut, aby coś zrobić? Żartujesz!
Tak nam się wmawia. I pewnie działa to na facetów, ale na matki to już nie koniecznie. Dlaczego? Hmm… mając 5 minut, lecimy z grubsza ogarnąć mieszkanie, albo obrać ziemniaki na obiad! Tak! Nauka kodowania to ostatnia rzecz, jaka przychodzi nam do głowy. 

To jak z tymi małymi kroczkami? Moja rada: nie zostawiaj to przypadkowi. Rób codziennie coś w kierunku nauki kodowania, ale miej to zaplanowane. 

Wypisz na kartce wszystkie zagadnienia, a następnie podziel je na 5 lub 15-minutowe sesje. Odhaczaj to, co już zrobione. 

Warto w takich chwilach wykorzystywać to, co jest łatwo dostępne. Aplikacje na komórkę do nauki kodowania są tu nieodzowne. Szybciej zajrzysz na swój telefon, niż włączysz laptop. Nie utrudniaj sobie tego. Chyba już każde platformy kursowe takie Udemy czy Strefa Kursów ma swoje mobilne aplikacje. 

Wykorzystaj je!

Co jeszcze możesz zaliczyć do małych kroczków? Bo same kursy to nie wszystko! Słuchaj podcastów, obejrzyj tutoriale na YouTube, poczytaj ebook lub książkę?

Bloki czasowe

Bloki to kolejna metoda, która ma nam pomóc w systematycznej nauce kodowania. Osobiście wykorzystuję je. W kalendarzu Google mam zaplanowane #godzinazkodowaniem. W zależności od tego, jaką zmianę ma mój mąż, tak ustawioną mam moją godzinkę z kodem. 😉

Dlaczego dostosowałam to do Pana Męża? Abym mogła się skupić nad tym, co robię. Nie ma nic bardziej wytrącającego z “flow” jak dziecięce pytania i prośby.

W czasie mojej godziny z kodem – mąż całkowicie przejmuje “ogarnianie” chłopaków.

Co robię w czasie mojej godziny? Odpalam kurs na laptopie i koduje.Staram się w stu procentach poświęcić tylko temu, tak aby było to, jak najbardziej efektywne. Tu również przydaje się rozpisana lista zagadnień i odhaczanie – wizualna strona postępu (przynajmniej mnie) mobilizuje i motywuje. 

Czy zdarza się, że ominę jakiś mój blok czasowy na kodowanie? Oczywiście. Jesteśmy tylko ludźmi i czasami, gorzej się czujemy, mamy na głowie coś innego, co nie może zostać odstawione nawet na tę godzinę. Tak na przykład było u mnie, gdy cały dzień spędziłam z chłopakami na badaniach. Po powrocie do domu ostatnią rzeczą było odpalanie laptopa. Chciałam odpocząć: od stresu, od ludzi, od lekarzy i kłębiących się coraz bardziej pytań.

Ufff… 

Maratony kodowania

I ostatnia metoda! Maratony! Uwielbiam je, ale stosuję niezwykle rzadko. Wymagają ode mnie odcięcia się od spraw codziennych i wielogodzinne spędzanie czasu przed ekranem. Po: w głowie huczy, oczy pieką, ale … satysfakcja podskakuje o milion procent.

Czasem jest to jeden dzień, czasem weekend. Mogą do tego przystąpić osoby całkiem zielone – uczące się, ale również osoby już troszkę zaawansowane w kodowaniu.

Maratony mogą być organizowane przez innych – wtedy Ty dołączasz do danej grupy – sławne Hacktoberfest ( październikowe kodowanie) albo inne Hackathony. Wystarczy, że wpiszesz to słowo w przeglądarkę internetową, a znajdziesz wiele świetnych inicjatyw i okazji do nauki.

Warto też zajrzeć na stronę Koduj dla Polski.

Którą metodę wybrać? Możesz działać według wszystkich tych metod albo skupić się tylko na jednej i  z czasem dodawać kolejną.

Najważniejsze, aby stosowanie danej metody nie wiązało się dla Ciebie z większym wysiłkiem – wtedy łatwiej jest sprostać wyzwaniu, jakim jest systematyczność, a o nią tu przede wszystkim chodzi. 

Notujemy 

Lubisz notować w czasie nauki? Notuj. Jednak jeśli chodzi o kodowanie, dużo bardziej praktyczne będą tu notatniki elektroniczne. Evernote, Notion – dają radę. Ale równie dobrze możesz używać Onenote, czy zwykłego Worda.
Pamiętaj zapisywać linki stron, o których wiesz, że jeszcze Ci się przydadzą. Nie polegaj na zakładkach w przeglądarce – im ich więcej, tym większy bałagan🙂.

Notuj swoimi słowami – przepisz kod – nie kopiuj. Dodawaj do kodu swoje komentarze i nie przejmuj się tym, że mogą brzmieć głupio.

Ja w kodzie JavaScript na początku nauki pisałam: “to robi to, aby następnie można było zrobić to”.

Ty masz to rozumieć i to Twoje notatki.


A Ty, z czym się borykasz w czasie nauki kodowania?  Jaka metoda jest dla Ciebie najlepsza? Jaką “najgłupszą” notatkę zapisałaś kiedykolwiek?

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w polityce prywatności

Nigdy nie podam, nie wymienię ani nie sprzedam Twojego adresu e-mail.
W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz