Newsletter – kanał bezpośredni.

with Brak komentarzy

Czasem pewnie zastanawiasz się, po co newsletter, jeśli prowadzisz bloga. Tak logicznie rzecz biorąc, to przecież komunikujesz się ze swoimi odbiorcami, prawda?

To samo pytanie można zadać: po co Social Media, jeśli prowadzisz blog. Tu już może kilka osób się oburzyć: „jak to po co?” 😀

A sens leży pośrodku. Tak to zazwyczaj bywa. Newsletter to kolejny kanał, środek przekazu, ale bardzo specyficzny, bo intymny.

listy

Newsletter jest chyba jedynym tak intymnym kontaktem z odbiorcami. Kiedyś do pisarzy i poetów pisano listy i miało się wrażenie szczególnej więzi między czytelnikiem a autorem. Dziś pewnie pisze się równie, ale częściej będzie wybierany e-mail. Choć wielu pisarzy podaje adres e-mail, który jest obsługiwany przez innych.

Jeśli chodzi o nas blogerów, nasze e-maile kierowane są do konkretnych odbiorców. Znamy ich z imienia, nazwiska, a czasem również datę urodzenia. Wiemy, dlaczego chcą czytać nasze maile.

Wiesz dlaczego? Bo sami się zapisali do newslettera, kierując się tym jakie treści chcemy im za pośrednictwem tego kanału proponować. Dzięki lead magnetom, czyli prezentom za zapis, wiemy, czego szukają, co ich interesuje.

Moje maile? Moje są specyficzne😀. Piszę w nich, jakbym pisała do przyjaciółki, dzielę się z nią przemyśleniami, które nie mają szans zaistnieć na publicznym forum, na blogu. Dlaczego? Są… zbyt osobiste.

Również w newsletterze dzielę się moimi wprawkami graficznymi😉, co miesiąc tworzę tapetę na komputer wraz z kalendarzem na dany miesiąc… Zawsze mówię sobie, że będzie jedna wersja, ale … zazwyczaj polegam😀 i są trzy albo cztery.

Moje maile ślę co dwa tygodnie. Myślę, że nawet pisałabym częściej. Ale! Obserwując sama siebie, na ilu newsletterach jestem zapisana, ile z nich tak na serio czytam, to zdecydowanie nie chcę „bombardować” i „spamować”.

Co powinnaś wiedzieć, zanim zaczniesz zakładać newsletter? Zdecydowanie przemyśl, co i w jaki sposób chcesz pisać. Samo posiadanie listy mailingowej dla jej posiadania to dosyć kiepski cel.
Co chcesz przekazać w mailach? Jaką wartość mają otrzymać odbiorcy?

Raczej zrezygnuj z wysyłania listy najnowszych postów blogowych. Dlaczego? Większość z nas ma do nich dostęp niezależnie, czy jest na liście mailingowej.

Newsletter powinien być wyjątkowy. Taki, że będzie warto dać blogerowi, czyli nam, swoje dane osobowe (adres e-mail i imię). Wiesz, co to może być?

założenia newsletera

Założenie newslettera może co niektórych przerażać. A wystarczy podejść do tego zadaniowo. To projekt, który składa się z małych kroczków. O tym, jak założyć sam newsletter pisałam na drugim blogu, a tu napiszę o czymś jeszcze.

Newsletter skoncentrowany na społeczności i niewynikający z chęci „zarobienia na leadach (subskrybentach, zapisanych ludzi na listę mailingową)” różni się od e-mail marketingu. W tym drugim pracujemy nad ociepleniem naszej marki w umysłach potencjalnych klientów, aż do momentu finalizacji zakupu.

W naszym wypadku dajemy dostęp do nas, blogerów z innej strony, bardziej osobistej. To jak krąg bliskich znajomych. Kiedy piszesz do nich, to chcesz, aby dowiedzieli się o Twoich smutkach i radościach. Takie treści nie zawsze mogłyby znaleźć oddźwięk na stronie bloga.

Jeśli masz już przemyślany kierunek i zakres, w jakim chcesz rozwijać budowanie swojej społeczności poprzez maile, trzeba zabrać się do pracy.

Wybierz platformę, stwórz formularz i lead magnet, a później promuj. Na swoich social mediach, na stronie głównej, we wpisach blogowych. Daj się zauważyć.

Po co prowadzić newsletter, gdy nie zamierzasz nic „sprzedawać”? Zaskoczę Cię, ale zawsze coś sprzedajemy. Siebie, swoją wiedzę, swoje doświadczenia, swoje myśli…

Założyłam newsletter późno, bo wydawało mi się, że go nie potrzebuję. Blog działał sobie sprawnie i nie widziałam powodu, aby dokładać sobie pracy😜. Wszystko się zmieniło, gdy dostałam newsletter od pewniej osoby, którą podczytywałam od czasu do czasu. Praktycznie z dnia na dzień życie wywróciło się jej do góry nogami. Dzięki swojej społeczności skupionej na blogu, a nawiązującej coraz bliższe więzi poprzez maile, przetrwała najcięższe chwile. Dostawała masę wspierających maili. Przetrwała, a społeczność, jaką stworzyła i w której dobrze się czuła, dodała jej sił. W każdym mailu dziękowała każdej osobie, która wysłała choćby „trzymaj się!”. To tak niewiele, a ma taką moc!

Dla takich chwil warto skupiać się na budowaniu społeczności poprzez newsletter. Nawet jeśli planujesz „tylko” dzielić się swoimi przemyśleniami.

Masz założony newsletter? A może ciągle odkładasz to na później? Jeśli masz z tym związane jakieś pytania – pisz! Komentarz albo wiadomość nie zostanie bez odpowiedzi.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz