Rok bez kalendarza?

with Brak komentarzy

Lubię planować, rozpisywać cele i ustawiać harmonogramy działania. Pan Mąż żartuje, że planuję podbój świata.
Prawda jest taka, że jeśli chcemy cokolwiek konkretnego osiągnąć, to musimy to zaplanować. I tak, mój mały podbój świata to moja firma, biznes online, praca całkowicie zdalna… aby zdobyć niezależność finansową.

Wbrew pozorom, teraz, to odpowiedni czas na pomyślenie nad celami do zrealizowania. Dlatego zrób sobie kawy i zagryzając maślanymi słodkimi bułeczkami, pomyśl, co chcesz osiągnąć.
A później przejdź do … nie, nie planowania. Na początek przeanalizuj co zrealizowałaś dotąd.
Na tej podstawie możesz planować przyszły rok 😉

bez kalendarza

Uwielbiam kalendarze. Moleskine i parę „dziewczyn” z sieci wypuściło oczywiście nowości i aż zgrzytam zębami…. Opieram się przez kolejnymi wydatkami na moje ulubione akcesoria do organizacji.

Kiedyś nie wyobrażałam sobie roku bez kalendarza, choć by malutkiego, takiego do torebki. Wiem, że istnieją kalendarze online (korzystam z Google Calender), ale i tak … co papier to papier.
Musiałam zapisywać sobie wszystko, w ten sposób porządkowałam sobie myśli w głowie, planowałam.

Zwłaszcza przed ciężkim dniem, kiedy miałam masę rzeczy do załatwienia, pomagało rozpisanie wszystkich zadań i wizualizowanie sobie przynajmniej pierwszej części takiego dnia. Robiłam to zawsze wieczorem, w ten sposób się przygotowywałam.
Zaskoczę Cię, ale zawsze to dobrze na mnie działało. Czułam się w pełni przygotowana na „trudny czas”, byłam spokojniejsza i działałam sprawniej.

Dlatego teraz było mi bardzo ciężko przestawić się, aby kalendarza (tego fizycznego, papierowego) nie było.
Ale odkryłam zadziwiającą rzecz. Problemem było niestety moje ograniczone myślenie na ten temat. Kalendarz uosabiał w mojej głowie takie dobre emocje jak spokój i harmonia. Ciężko było przełamać to przekonanie na rzeczy … innych równie dobrych opcji.

co w zamian

Pożegnałam kalendarze, a co będzie zamiast tego? Ho, ho…. Mam spory zapasik.🙈
Dzięki Oli Budzyńskiej posiadam:

  • planner „żółtko” ,
  • planner „turkus”,
  • miniplanner „#dzunglove” 🌴,
  • segregator z wkładem „#dzunglove” 🌴

Sporo? Sporo, a jeszcze ostatkiem sił oparłam się ostatniej serii „#glamourePSC” (piękne!😍) oraz plannerom #butelka i #wino. 🙈.

Poza tym „na składzie” są: cztery notatniki B4 (trzy w linie i jeden w kropki) oraz kołonotatnik rozmiaru A2.

Kiedyś trzeba to zużyć, prawda? Powzięłam nielekką decyzję o zaprzestaniu kupowania kalendarzy i nowych plannerów dopóki nie spożytkuję już posiadanych.

plan na 3 miesiące

Co jeszcze się zmieniło w moim planowaniu poza „medium”, które będzie zbierało moje zapiski? Mianowicie od tego roku przestawiłam się z planowania rocznego, które faktycznie było trochę zbyt „rozlazłym”, na kwartały.

Plan na każde trzy miesiące do przodu pozwolił na bardziej ugruntować się w tym, co się dzieje. Po trzech miesiącach widzę, co zostało zrealizowane, na co potrzebowałam więcej czasu i czuję … dumę z tego, co już za mną. Ze świeżą głową i pozytywnie patrzę na kolejne trzy nadchodzące miesiące.

A co będzie planowane na pierwszy kwartał nowego roku? Polecę bardziej intensywnie z rozwojem mojej firmy. A prywatnie? Raczej będzie tu praca nad utrzymaniem status quo.

Co mnie czeka w przyszłym roku? Maleństwo pójdzie do przedszkola, a starszak 😲 do pierwszej klasy podstawówki! Kiedy to minęło?! To będą dwa duże wyzwania i będę potrzebować dużo samozaparcia, aby ze spokojem przyjąć kolejne zmiany w moim macierzyństwie.

Poza tym? Będę czytać, praktykować jogę, ganiać z chłopcami na zajęcia i uczyć się nowych rzeczy.

Chcę również bardziej przyłożyć się i prowadzić bujo 😲, tak serio. Zaczynając od „klucza” i wszystkie te rozpiski, listy, jakie można robić…
Jak na razie miałam tylko rozpisane poszczególne miesiące i tygodnie … z kilkoma trackerami i tyle😉. Teraz będzie już bardziej bujo niż sam kalendarz.
Choć nie wiem, czy będzie mi to odpowiadało. Sama po sobie wiem, że lubię ostatnio upraszczać wszystko, co tylko można.

Przyszły rok będzie pod znakiem rozwoju firmy i osobistego. Połączenie upraszczania z automatyzacją i zdobywaniem niezależności. Ha! To nawet nie cele, a wizja😜.

A ty, na czym chcesz się skupić?

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz