Uwielbiam plany i ich realizację!

with Brak komentarzy

O tym, że lubię planować, wie każdy, kto mnie obserwuje 😊. Hasło: „Dobry plan nie jest zły” już chyba wszyscy słyszeli😂.
Ale tak serio to według mnie zaplanowanie działań (jakichkolwiek: prywatnych lub zawodowych) to podstawa. Zawsze porównuję plan do mapy. Mamy szeroki obraz tego, co nas dotyczy, ale też jasno wytyczoną ścieżkę. Ok, niektórzy to mają nawet wytyczoną całą autostradę 😂 do jakiegoś celu.

filiżanka z kawą na stole

Zanim zaczniemy planować, musimy mieć cele. A skąd wziąć cele? Ha! Trzeba mieć wizję. Te słowa mogą nie wiele mówić komuś, kto nigdy nie starał się cokolwiek zaplanować. Od nich zacznę.

od czego zaczynam?

Wizję powinna mieć każda z nas. Czasem jest to bardzo jasny obraz, a czasem bliżej niedookreślone wrażenia. Wiemy albo co chcemy od życia lub czego absolutnie nie chcemy. To też jest dobre. Nikt nie powiedział, że musisz wyryć złotymi zgłoskami wizję siebie i absolutnie jej nie zmieniać nigdy!
Moja wizja siebie zmienia się praktycznie raz na parę lat. Czy to źle? Ależ nie! Po prostu dostosowuję ją do obecnej sytuacji. Moja wizja siebie, gdy studiowałam była całkiem inna od tej obecnie, gdy jestem mamą dwójki chłopców. Przecież to logiczne i jak najbardziej naturalne.

Określ swoją wizję siebie. Jak się do tego zabrać? Po prostu odpowiedz sobie na kilka pytań. Najlepiej na piśmie, abyś mogła do tego wracać i w razie czego weryfikować.

biurko z monitorem i kubkiem
  • Kim chcę być?
    np. szczęśliwą mamą, niezależną finansowo kobietą, ekspertką w jakieś dziedzinie. Pomyśl, co chcesz od życia.
  • Jak chcę się czuć?
    np. pewna siebie i asertywna, wolna, zdrowa, radosna, spełniona(!)
  • Co chcę mieć?
    np. czas dla rodziny, własny biznes, domek w lesie
  • Co zrobię dla siebie i dla świata?
    np. własną przestrzeń dla pracy, pokażę innym, że można, będę edukować i dzielić się doświadczeniem.

Tak powstaje wizja. Później schodzimy na większe szczegóły i określamy cel. To może być: więcej czasu spędzanego codziennie z dziećmi, założenie własnej firmy lub bloga/vloga, więcej się ruszać lub ćwiczyć, zdrowiej się odżywiać („Zamień chemię na jedzenie”😉Joanny Bator – świetna książka o tu). Cele muszą być powiązane z wizją ciebie, ale już bardziej konkretne.

zawsze od razu na rok?

To zawsze wszystkich przeraża. O jejciu! Muszę na rok z góry mieć cele do realizacji? Serio?
Mam dobrą wiadomość dla Ciebie. Nie! Nie musisz mieć celów ustawionych na rok. W tym roku przekonałam się, że taka presja mnie raczej demotywuje, a co gorsza – po pewnym czasie zapominam o części celów.
I nie jest wcale powiedziane, że 3 cele to jest za mało, a 20 to za dużo. To Ty i tylko Ty ustalasz, ile jest za dużo, a ile za mało.

Ja zaczęłam planować i ustalać cele kwartalnie ( a dokładnie – aby nie trzymać się sztywno miesięcy – 12 tygodni) Na każdy 12-tygodniowy okres ustalam cele. Mam jeden lub dwa takie spore, powiedzmy, że roczne lub dwuletnie, ale są one później podzielone na te mniejsze 12-tygodniowe. Dlaczego? Hmmm… 🤔… chyba mam wtedy większą kontrolę, co się dzieje i lepiej mi idzie utrzymanie samodyscypliny, gdy widzę szybsze efekty realizacji danego celu.

niepościelone łóżko i osoba na nim leżąca

Ok, jesteśmy przy celach. Odpowiedz sobie (tak, najlepiej zapisując to 😊) po co Ci jest ten cel. Co z tego będziesz miała? Na przykład spędzanie więcej czasu z dziećmi. Po co? Aby miło spędzić czas, nie myśleć o prozaicznych rzeczach, bo to jest przyjemne, zacieśniasz więzy z dzieciakami, możesz pobawić się samochodzikami(!). I wiele jeszcze innych powodów…

Następnie odpowiedz na pytanie kiedy. Czy to będzie tylko przez najbliższe 12-tygodni (z możliwością przedłużenia😂), a może od razu cały rok? To Ty decydujesz.

Do realizacji tego celu co potrzebujesz? I tu jeż musisz bardziej się wysilić. Na przykład, jeśli chcemy się zdrowo odżywiać, to z pewnością musisz wyrobić sobie nawyk robienia zakupów z listą, znalezienie pysznych przepisów, zorganizowania sobie czasu dla gotowania, a może kupienia nowych garnków?

Kiedy to wszystko już sobie rozpisałaś, a czasami uświadomiłaś pewne zależności i sytuacje, przechodzimy dalej.

co z realizacją?

Tu przechodzimy już do konkretów. Najlepiej założyć sobie najzwyklejszy zeszyt, gdzie będziemy sobie wszystko notować. Ja od dawna uwielbiam plannery od Oli Budzyńskiej (możesz je sobie zobaczyć i kupić w jej sklepie ➡ o tu) i w nich sobie wszystko rozpisuję.

Mamy cele i teraz trzeba je przekuć na konkretne działania. To wcale nie jest proste, a wręcz trudne. Bardzo dużo osób właśnie tu utyka i stwierdza, że po prostu jest niezorganizowaną osobą i już!

Ja się do tego zabrać? Wybierz cel i podziel je na mniejsze cele (ja nazywam je „punktami kontrolnymi”, Ola z kolei „krokami milowymi”) Co to może być? Na przykład masz cel: założenie własnego biznesu. To ogromny cel i praktycznie patrząc na niego, jesteśmy przerażeni ogromem spraw do załatwienia. A należy go po prostu podzielić na mniejsze cele. Co będzie potrzebne do założenia biznesu? Na pewno sprawy urzędowe typu CEIDG, zatroszczenie się o księgowość itd. Kolejnym celem może być określenie wizji, misji i grupy docelowej (nawet to powinien być pierwszy i najważniejszy pod cel😂. Musisz wiedzieć dla kogo chcesz „uderzać”). Przyda się też pewnie jakiś produkt lub usługa – trzeba to wymyślić, prawda? A najlepiej zaprojektować lub stworzyć na początek choć jedno z nich. Hmmm to pewnie jeszcze jakaś strona www, fanpage na Facebooku, konto na Insta, Twitter, YouTube itd. Powiedzmy, że ten cel można nazwać jako „obecność w sieci”.

most wśród drzew

Sporo? Trochę tak, ale przecież nie robisz tego wszystkiego na raz. Każdy pod cel musi mieć własne zadania.

Na przykład: w „obecność w sieci” zadaniem (choć nawet projektem bym to nazwała) jest stworzenie strony www.
I dalej: nie umiesz w te rzeczy? To musisz poszukać kogoś, kto zrobi to za Ciebie.
Twoje zadania to: poszukać wykonawcy strony, wybrać domenę i hosting, zastanowić się nad tym, co na tej stronie ma być.
Takie zadania z kolei wpisujemy w harmonogram. Mamy 12-tygodni i wpisujemy najlepiej konkretne, dokładne zadania na najbliższe 4 tygodnie (czyli miesiąc). Tak, aby po miesiącu mieć już odhaczony pierwszy „kamień milowy” (punkt kontrolny). Strona stoi w internecie? Jest fanpage i inne social media? A newsletter? Jest. OK, to właśnie jesteśmy ciut bliżej do ruszenia z własną firmą. Gratuluję!

Takie planowanie powtarzamy na każdy pod-cel. Ani się obejrzysz, a będziesz miała zrealizowany jakiś „bardzo duży, ogromniasty, przerażający” cel.

Ale wiesz, że na realizację celów wpływa bardzo mocno kontekst, w jakim działasz. Jedna osoba będzie mogła ruszyć z biznesem w ciągu pół roku lub 3 miesięcy, a innej zajmie to … dwa lata? I wiesz co? TO JEST OK. Serio. Pracując na etacie i zajmowanie się jeszcze dziećmi nie możesz poświęcić całego czasu na wdrażanie tego celu w życie. Nie roztroisz się niestety. Dlatego ten cel osiągniesz później.

Kiedy masz ograniczony czas na realizację jakiegoś celu, zawsze musisz sobie zadać pytanie: co jest moim priorytetem na teraz? Wybierasz, czym się zajmujesz. Na przykład? Masz cel: więcej czasu z dzieciakami, ale właśnie wpadła sąsiadka na ploty. Co robisz? Dzieci, czy plotki? Oczywiście nie jest żadną tragedią, gdy raz na jakiś czas wybierzesz jednak sąsiadkę. Ale nie dziw się później, że Twój cel kuleje.

Co jeszcze może blokować postępy? Brak wiedzy. Rozwiązanie jest proste: szukasz jej wtedy. Uczysz się.
I jeszcze jedno. Zw wsparciem zawsze jest łatwiej. Czy to będzie przyjaciółka, która będzie dawała Ci „kopa”, gdy nie będzie Ci się chciało iść na trening, to już coś. Mąż, który poklepie Cię po ramieniu i powie, że jednak ten nowy przepis wypróbowany na obiad jest nawet OK.
Grupy wsparcia na Facebooku również pozwalają działać dalej.


I się znowu rozpisałam. Jeśli chcesz więcej się dowiedzieć na temat planowania i skutecznego realizowania swoich planów to … oczywiście Ola Budzyńska jest właściwą opcją. Ola napisała całą książkę i wiele kursów na ten temat. Wszystko jest stworzone pod kątem bardzo kobiecym. Jakoś mężczyźni rzadko mają problem z planowaniem i realizacją 😂.
Książkę i kursy kupisz oczywiście w jej sklepie ➡ sklep Oli.

Podziel się ze mną, czy lubisz i jak planujesz? A może zawsze napotykasz jakiś problem przy planowaniu?

Rozdaję listę, dzięki której możesz zapisywać przeczytane książki (dwie wersje do wyboru). Odbierz swój prezent.

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz