Jak oszczędzać?

with Brak komentarzy

Każdy z nas chciałby mieć: więcej pieniędzy, więcej czasu i więcej energii…
Ale nikt tego nam nie da. Wszystko trzeba wypracować we własnym zakresie.

Teraz gdy jestem na urlopie wychowawczym (bez pieniężnych profitów), staram się jeszcze bardziej racjonalnie gospodarować gotówką. Oszczędność czasu i energii przychodzi sama przy zachowaniu pewnych zasad działania.

kłosy zboża

Czy oszczędzania trzeba się nauczyć? Oczywiście. Niektórzy z nas wynoszą to z domu rodzinnego.

W moim zawsze słyszałam, że nie ma pieniędzy. Na nową książkę lub fajne buty była jedna odpowiedź: „nie, nie ma pieniędzy”. Chyba przez to już na początku szkoły średniej sprzedawałam kolegom ze szkoły notatki. Mój pierwszy biznes, moje pierwsze pieniądze.

Teraz już trochę inaczej to wygląda. Wypracowałam sobie kilka strategii działania, które zapewniają mi niewielkie wydatki na jedzenie, a co za tym idzie oszczędność czasu i mojej energii w tym zakresie.

jedzenie

Podstawowa zasada jest jedna: PLANUJ! Zawsze mam zaplanowane menu i listę zakupów. Na zakupy „obiadowe” (czyli takie większe) idziemy zawsze tylko raz w tygodniu.

A jeśli coś mi w ciągu tygodnia braknie? Spisuję na listę, jeśli nie potrzebuję tego na już. A potem idę do pobliskiego sklepu raz.

jesienne drzewa

Największym moim problemem było skomponowanie menu. Porzucenie półproduktów i gotowców nie jest takie proste. Wydaje man się wtedy, że coś gotujemy szybko. Ale czy jest to znacznie zdrowsze?

Moim trikiem, gdy już naprawdę nie wiem co na te obiady robić, ratuję się zupą. Zup je się zdecydowanie zbyt mało, a wystarczy naprawdę parę warzyw i gotowe!

Kolejny trik to jednogarnkowe dania, wszelkie chili con corne, leczo, czy „garnek drwala” itp. są o tyle fajne, że nie zużywamy wielu naczyń, czy garnków do gotowania, a wrzucając po kolei składniki nie musimy „stać” przy kuchence zbyt wiele.

Najlepiej jest zapisywać wszystkie potrawy, które zostały wypróbowane i smakowały. Wtedy wystarczyć, wyciągnąć ściągę i już. Od razu sporządź też listę zakupów. Na zakupy nigdy nie idź głodna i bez planu. Dlaczego? Kupisz to, czego nie potrzebujesz, ogrom niezdrowych przekąsek.

Przed wyjściem na zakupy sprawdź, co masz już w domu. Nie marnujmy tak głupio żywności. Nie zużyjesz i będziesz musiała wyrzucić. Nie fajnie.

czas

Jak zaplanowanie posiłków i zakupów może zaoszczędzić czas?
Przecież wychodząc raz na zakupy, już masz zaoszczędzone dobre dwie-trzy godziny. Jedne duże zakupy z listą to około godziny bez nerwowego biegania (robione razem z dziećmi 😂). W tygodniu maksymalnie jednorazowe zakupy – 15 min, nie więcej.

żwir

Kiedy masz menu, nie musisz dzień w dzień zastanawiać się co ugotować. Wiesz, co masz w poniedziałek, a co w środę do ugotowania. Wtedy możesz spokojnie gotowanie obiadu wpleść w swój plan dnia.
Samo gotowanie zajmuje mniej czasu, gdy wybierasz świadomie potrawy.

A zaoszczędzony czas możesz poświęcić na własny rozwój lub na zabawę z dziećmi.

Jedząc zdrowo, oszczędzasz też czas, nie przesiadując u lekarza. Wiadomo, że czasem w przychodniach lekarskich siedzi się cały dzień! Nie warto tak ryzykować. Lepiej jest wpleść więcej warzyw i owoców w jedzenie, prawda?

energia

Znacie tę bieganinę po sklepach przed każdymi świętami? Ci wszyscy nerwowi ludzie, którzy tylko pogłębiają nasze złe samopoczucie. Inni pożerają naszą energię, jesteśmy coraz bardziej zdenerwowani i przygnębieni…

jesienne liście

Dlatego plan, jest dobry na wszystko. Zwłaszcza na ochronienie naszej dobrej energii. Znasz wyrażenie: „wampir energetyczny”? Izoluj się od ludzi, którzy tylko czekają, by podebrać od Ciebie pozytywne nastawienie i dobre wibracje.

Mamy miesiąc przed Świętami Bożego Narodzenia. To odpowiedni czas, aby:

  • znaleźć przepisy na czas świąteczny
  • przygotować menu na trzy świąteczne dni
  • zrobić listę zakupów świątecznych
  • zastanowić się, co można kupić już teraz (suszone owoce, mak, mąką?)
  • kupić już teraz to, co można.
  • czy prezenty już kupiłaś? Jeszcze nie? To ostatni dzwonek!

pieniądze

A czy wtedy zaoszczędzisz pieniądze? Oczywiście. Bardziej świadome zakupy prowadzą do rozważnego gospodarowania pieniądzem.

Jeśli chodzi o finanse domowe, naczelną zasadą jest prosta.

monety w słoiku
  • odłóż pieniądze na stałe opłaty (czynsz, prąd, przedszkole itp.)
  • odłóż jakąś kwotę do „oszczędności”.
    To może być 50 zł, 100 zł lub 300 zł, wszystko zależy od tego, ile jesteś w stanie. Co miesiąc nawet 50 zł na koniec roku okaże się w sumie … 600 zł. To piechtą nie chodzi, prawda? Możesz użyć dostępnych list do monitorowania „wyzwania”. Wtedy możesz bardziej się motywować. Spróbuj!
  • załóż sobie mniej więcej budżet na jedzenie. U nas na cztery osoby wychodzi średnio ok. 100 zł na tydzień, czyli 400 zł na miesiąc.
  • jeśli coś jeszcze zostało możesz dołożyć do „oszczędności” lub przeznaczyć na bieżące wydatki np. nowe buty dla dzieciaków, lub jakiś ciuch dla siebie 😉.

W ustalaniu miesięcznego budżetu domowego musisz wziąć pod uwagę potrzeby wszystkich domowników. A co najważniejsze, wręcz kluczowe, nie izoluj od tego swojego partnera, a nawet dzieci. Partner będzie bardziej świadomy, na co idą również jego pieniądze, a dzieci nauczą się rozporządzać finansami. Pamiętaj, że one uczą się najwięcej przez obserwację i naśladownictwo.

Co do wszelkich pożyczek lub kredytów, to choć jestem bankowce, nie przepadam za tym. Praktycznie nigdy nie pożyczam. Jeśli już musisz się zadłużyć, musisz zapamiętać jedną najważniejszą rzecz, którą usłyszałam od mojego profesora ekonomii.

Pożyczaj pieniądze tylko w walucie, w której zarabiasz.

Może to oczywiste, ale masa osób może się połasić na kredyt w obcej walucie, bo wychodzi w tym momencie taniej niż w złotówkach. Jeśli już decydujesz się na obcą walutę (co szczerze odradzam – wiele tragedii „frankowiczów” byłam świadkiem) to musisz mieć świadomość, że kursy walut mogą się zmieniać w czasie. Mając kredyt na 30 lat NIKT, żaden BANK nie zagwarantuje Ci stałego kursu przewalutowania. Po pierwsze dla banku byłoby to niekorzystne z finansowego poziomu, bank jako instytucja MUSI zarabiać. Po drugie nikt nie przejmie się tym, że masz problem ze spłaceniem długu. A z długu czasem jest bardzo trudno wyjść.

Ok, koniec z nie zbyt przyjemnymi rzeczami.
Jeszcze jedne ważne stwierdzenie: większe przychody wcale nie gwarantują więcej pieniędzy na koncie. Dlaczego? Bo jak dostajemy więcej to i wydajemy więcej. Smutna prawda.

Rozporządzaj swoimi pieniędzmi rozsądnie i świadomie. Kontroluj wydatki, ale i nie bądź w tym zbyt ortodoksyjna. Pamiętasz moją naczelną zasadę? UMIAR, umiar we wszystkim.

Życzę Ci spokojnym i bezstresowym zarządzaniem finansami domowymi.

Rozdaję listę, dzięki której możesz zapisywać przeczytane książki (dwie wersje do wyboru). Odbierz swój prezent.

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz