To oburzające!

with Brak komentarzy

„Jak ona mogła?”, „To nie dopuszczalne, że zrobiła coś takiego.”, „To oburzające, że …”

Ile z takich zdań byłaś przyczyną? Ludzie myślą, że pewnych rzeczy nie widać i nie słychać, jeśli nieznacznie się odwrócą lub ściszą głos.

stoli, a na nim kubek z kawą i gazeta

Ludzie oczekują po innych pewnych zachowań, słów, czynów, a nawet spełniania ich próśb bez szemrania…
Niestety, my kobiety jesteśmy mistrzyniami zadowalania i obsługiwania wszystkich wkoło … poza sobą. O sobie albo nie pamiętamy, nie starcza nam czasu lub – co gorsza – nie chcemy pamiętać.

muszę się tłumaczyć…

Pewien typ kobiety, takiej jak ja, notorycznie odczuwa przymus tłumaczenia się wszystkim ze swoich decyzji lub spędzania czasu. To bardzo utrudniająca życie przypadłość.

para trzymająca się za ręce

Zdiagnozowałam ją po raz pierwszy, gdy miała zostać matką. I tak mi się wydaje, że macierzyństwo w życiu kobiety to największy szok. W jednej chwili to, co było „przed” okazuje się nieaktualne, a to „po” – okazuje się niezbadaną pustynią z milionem min zakopanych w najmniej prawdopodobnych miejscach.

Każda świeżo upieczona mama na „dzień dobry” może dostać w tzw. „plaskacza” w twarz od smutnej rzeczywistości. W czasie i po porodzie możesz trafić na niewłaściwe osoby (które nie powinny pracować w ogóle z ludźmi, czasem…), czy to lekarz, położna, …
Czasem bezdzietna koleżanka, która koniecznie musi zobaczyć Twojego brzdąca. I sto tysięcy rad, jak coś masz robić lub się czuć.

Zrobiłaś coś nie tak … to pewne. To teraz się z tego tłumacz na prawo i lewo.

inni oczekują, a ja co?

Właśnie zrobiłaś coś po swojemu. I co? Oburzenie ogółu, a dodatkowo jeszcze kilka osób powie Ci to prosto w twarz, że nie powinnaś, że tak się tego nie robi. Najgorsze w tym wszystkim jest niestety to, że takie „dobre rady” tworzone są przez osoby niemające pojęcia jak wygląda Twoje życie.

Co inni oczekują po mnie? Że będę zajmowała się domem (bo przecież jestem kobietą, prawda?). Że będę zajmowała się dziećmi 24h na dobę. Że będę oczywiście jeszcze pracowała w pełnym wymiarze. Że będę się oczywiście jeszcze rozwijała, miała czas dla siebie.

Tłumaczenie, że kiedyś to było trudniej, bo te wszystkie techniczne ułatwienia i już nie trzeba w kolejkach stać itp… No, cóż nie trzeba, ale czasy się zmieniły, a z nimi również ludzie.

Kiedyś wokół młodej matki były kobiety, które ją wspierały i pomagały na każdym kroku. Niestety od mężczyzny wymagało się jednego – zarabiania pieniędzy. Co w dobie komuny było bardzo iluzoryczne, bo nie za bardzo było, na co je wydać😜.

A teraz. Jesteśmy same. Zostajemy z tym „majdanem” odseparowane od wszystkich i mamy sobie radzić. Jak? Nikogo to nie obchodzi.

Więc, zwłaszcza gdy jesteśmy mamą po raz pierwszy, działamy na zasadzie prób i błędów. Ale uważaj, kiedy popełniasz błędy, bo … będziesz się tłumaczyć i to gęsto i to wszystkim…

Otoczenie czuje przyzwolenie, aby oceniać Cię, krytykować, informować Cię to Twoich potknięciach.

najtrudniejszy czas

Obecnie przechodzę przez kolejny trudny dla mnie okres.
Kiedyś z takimi sprawami tj. oczekiwaniami innych (tymi realnymi lub trochę mniej) radziłam sobie racjonalizowaniem i cichutkim wypełnianiem co do joty wszystkiego.

Teraz nie mam już luksusu rozdawania mojego czasu innym. Po urodzeniu dzieciaków głośno o tym mówiłam, a nawet nakręcałam się gniewem i złością. Dochodziło do teatralnych scen. Ha! I zrywania wszelkich kontaktów.
Teraz chyba dojrzałam w tej sprawie. Nadal uczę się radzić sobie z tym, czego oczekują po mnie inni.
Jednym z największych problemów jest chyba to, że lubię i chcę pomagać innym. Niestety niektórzy wykorzystują tę moją przypadłość ponad miarę. Dlatego czasem czuję się wykorzystywana i jest mi po prostu przykro. Zwłaszcza gdy jeszcze usłyszę parę słów, jak bardzo się nie staram i nie myślę o dobrobycie innych.

Wyrzuty sumienia, że znów dałam się zrobić „na szaro”. I te wszystkie emocje: żal, złość, gniew… Bardzo dużo słów w mojej głowie, które obecnie powstrzymuję. Nie piszę, nie mówię. Nie chcę zaogniać sytuacji, ale ewidentnie odsuwam się od takiej osoby. Czuję się w stosunku do niej „zamrożona”. Moje aktywności względem niej? Tylko to, co się wymaga, nic ponad. Bo nie warto! Bo i tak dostanę „kosą w brzuch” w najmniej oczekiwanym momencie.
Najchętniej zerwałabym z taką osobą wszelkie stosunki, ale czasem to nie jest możliwe. Więc zostają tylko oszczędne w formie i oschłe słowa.

kamienny most na rzece, wokół jesienny las

Sprawdza się tu powiedzenie, że jak dasz palec, to wezmą rękę i jeszcze naplują w twarz.

A jakie są oczekiwania takich osób? Że wszystko bez mrugnięcia okiem będę wykonywać, najlepiej za półdarmo i z pocałowaniem ręki. Eh! I znów zrobiłam z siebie frajerkę… Czasem tak bywa.

Jakie oczekiwania innych musi (według nich) spełniać? Jest tak, jak chcą inni, czy jednak robisz zawsze po swojemu?

Jakie wartości uważasz za nienaruszalne? W moim przypadku są dwie: rodzina i mój rozwój. Na te dwie rzeczy zawsze muszę mieć czas. Bez tego czuję, że się duszę … jestem nieszczęśliwa. W swej naiwności czasem poświęcałam czas przypisany tym dwóm wartością na realizację celów innych osób. Oczekiwały tego. Do momentu, gdy … zamiast podziękowania za zarwanie nocy lub poświęcenie całego weekendu na daną pracę, dostałam niemiły mail, że jestem nie taka, jak oczekiwali i to jest oburzające.

Z pewnością przez jakiś czas będę się trzymać sztywno, aby nie przekraczano tych granic. Ale znam siebie na tyle, że gdy tylko ktoś mnie poprosi o pomoc … nie odmówię. Lubię pomagać i lubię uczyć się nowych rzeczy. Te dwie rzeczy razem sprawiają, że czasem jestem osobą do zadań trudnych i wymagających działań natychmiastowych. Ostatnia deska ratunku.

I wszystko jest dobrze do momentu, gdy nie popełnię jakiegoś błędu lub zbyt długo (nie wiadomo według jakich kryteriów) robię jakieś zadanie.

Wyznacz granice. Dla własnego szczęścia w życiu nie spełniaj wszystkich oczekiwań innych. Bo zabraknie czasu, aby być i dbać o własne sprawy.

Rozdaję listę, dzięki której możesz zapisywać przeczytane książki (dwie wersje do wyboru). Odbierz swój prezent.

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz