Mobilizacja

with Brak komentarzy

Czasami malutka „kropelka” czegokolwiek wystarczy, aby ruszyć. Raczej nigdy nie miałam jakoś specjalnego problemu z wewnętrzną dyscypliną, czy systematycznością działania.
Jestem zdania, że lepiej zrobić cokolwiek, nawet malutki ułamek czegoś, niż rezygnować z tego, bo nie ma na to czasu.

Regularne działanie jest dużo lepsze od zrywów mobilizacyjnych.

Białe biurko, na nim wazonik z gałązką, kubek z herbatą i ręka w szarym swetrze notująca coś w planerze.

impuls

Zaczęło się od jednej oferty. Tak naprawdę jakoś niemrawo działam z moją drugą stroną www – Asystentką Biznesu Nie czuję puki co oddechu innych…😂, goniącego terminu.
Wybieram sobie bardzo spokojnie i pomalutku oferty współpracy. A na początku września coś się zadziało. Stwierdziłam, że muszę dużo bardziej profesjonalnie zająć się ofertami i całą moją działalnością wirtualnej asystentki.

Co zrobiłam? Przygotowałam sobie profesjonalną ofertę – broszurkę. Ale żeby coś do niej wpisać musiałam po raz kolejny przemyśleć, co ja tak naprawdę umiem najlepiej i co może być moim wyznacznikiem.

Leżąca na kocu, na łące kobieta czyta książkę pod tytułem Digital Marketing

Myślenie w ten sposób, nakierowało mnie do odłożonych dokumentów od Justyny Stańskiej Przechodziłam u niej szybciutkie szkolenie na temat „Zaplanuj swój sukces w biznesie online”.

Przedstawiła w nim swój autorski sposób planowania celów finansowych i innych działań biznesowych.
Jednym z tematów tego warsztatu było określenie swojej stawki godzinowej. Szczerze na początku jak wysyłałam oferty, to strzelałam ceną ogólną i „cześć pieśni!”. Nie zastanawiałam się, dlaczego moja cena jest takiej, a nie innej wielkości.

To zabawne, że od chęci pobawienia się w Canvie i przygotowania grafiki z ofertą, wróciłam do tego warsztatu Justyny i zaczęłam analizować… Wszystko i pomalutku.
Uzmysłowiłam sobie jeden fakt. Pomimo tego, że jestem osobą zorganizowaną to w tym obszarze działałam na „łapu-capu”. Bez ładu i składu. Licząc na to, co się samo pojawi!

Przesiedziałam całe niedzielne popołudnie na wprowadzaniu do pliku Excel kwot: ile chciałabym zarobić, ile bym miała kosztów, czym chciałabym zarobić… itd.
Im dłużej nad tym siedziałam, tym coraz bardziej umacniało się we mnie wewnętrzne przekonanie do właściwym kierunku działania.

Jednak samo przemyślenie co i jak robić, nie wystarczy. Kiedy już określiłam podstawy, przeszłam do kolejnego etapu.

plan

Dobry plan nigdy nie jest zły. Powtarzam to zawsze.

Jak zadziałałam w tym przypadku? Na samym początku spisałam wszystko, co trzeba zrobić z moim (szumnie i nieśmiało nazwanym) biznesem online.
Podzieliłam sobie moje cele na cztery kategorie:

  • strona www
  • social media
  • newsletter
  • oferta
Białe biurko, a na nim mały zielony kwiatek doniczkowy, szklanka wody, okulary i otwarty planner.

strona www

Od czasu wyzwania Eweliny Muc „Skuteczna strona”, wstyd przyznać, niewiele na niej zmieniło. Teraz raz jeszcze spisałam, co powinnam poprawić i wprowadzić. Po dość długich przemyśleniach zdecydowałam się zamieścić oficjalny cennik na stronie. Wychodzę z założenia, że ten, kto będzie mnie, moich umiejętności potrzebować to zapłaci. I już!

Co jest do zrobienia?

  • certyfikat SSL (🙈) – tu, na blogu jest, a tam, gdzie powinien być? Zgroza😂
  • zakładka OFERTA
  • zakładka PAKIETY
  • zakładka BLOG – raz na tydzień merytoryczny wpis ekspercki
  • Hasło/ motto?

social media

Tu przede wszystkim musiałam uściślić:

  • Gdzie będę? Padło na Facebook i LinkedIN.
  • Jak i co chcę komunikować?
  • Jak często chcę pojawiać się na SM?
  • Które grupy na FB będę wspierać?

I chyba jeden z moich największych lęków: reklama FB. Muszę do niej się w końcu przekonać, poznać i nauczyć. Ciągle mi się wydaje to tak mocno skomplikowane. Eh!

newsletter

Wymyśliłam sobie, że nawet na biznesowej stronie można mieć regularny biuletyn dla osób zainteresowanych pracą online, produktywnością, szukaniem rozwiązań systemowych biznesu online.
A to oznacza zaplanowanie:

  • platformy mailingowej
  • sekwencji powitalnej
  • przygotowanie lead magnetu – prezent/gratis za zapis na newsletter
  • jak często ma być wysyłany mail
  • co może być lead magnetem (przygotować 3 rodzaje)
  • landing page zapisu

oferta

Dopracowanie cen pakietów oraz zakres pakietów. Jaki mam pomysł na to?
3-4 pakiety z określonym tematycznie zakresem, z naciskiem na usługi techniczne.
W tym możliwość zakupienia pojedynczych godzin z określonego pakietu.

Na przykład: pełny pakiet (15 h) „WordPress” + 2 godz. z pakietu „Social Media”
Albo: Pakiet „Social Media” + Pakiet „Copywriting i Blog”
Dopuszczam też możliwość pojedynczych „Projektów”, gdzie cenę trzeba ustalić na podstawie skomplikowania i czasochłonności projektu typu strona www, lub artykułu eksperckiego.

Drugim planem jest stworzenie pakietu ofertowego. Wymyśliłam sobie, aby stworzyć sobie szablony dopasowane do czterech pakietów, jakie proponuję. W skład takiego szablonu wchodziłaby broszura ofertowa, szablon maila-oferty/ odpowiedzi na ofertę.

Myślę również o stworzeniu takiego przewodnika, krok po kroku jak nawiązać ze mną współpracę. Jak taka droga będzie wyglądać? Krótki instruktaż i harmonogram działania. Kiedy umawiamy się na darmową pierwszą konsultację, kiedy podpisujemy umowę, klauzulę poufności, jakie ma klient prawa, kiedy i co może oczekiwać po mnie.

działanie

Po etapie planów, gdzie wypisujemy wszystko to, co powinno być zrobione, co chcielibyśmy zrobić, następuje faza otrzeźwienia. Bardzo ambitne plany…

Planować możemy wszystko, ale żeby to mogło się zrealizować, potrzebujemy podejścia trochę bardziej realistycznego. No cóż, jednego tygodnia nie zrobię tego wszystkiego, co wypisałam powyżej.
Nie jest to możliwe z dwójką chłopców, gdzie z jednym niemal codziennie muszę udać się na jakieś rehabilitacje, zajęcia logopedyczne czy gimnastykę korekcyjną. Nie jest też to możliwe z całym domem na głowie i dodatkowo wykonywaną pracą jako wirtualna asystentka z moją ulubionym zespołem zdalnym.

Nie ma bata! Chyba że doba wydłużyłaby się o jakieś 6 godzin, no to może by się udało.

Osoba notująca w otwartym planerze.

Działamy zawsze malutkimi kroczkami. Nie planujmy działania na 6 godzin dziennie, jeśli mamy taką, a nie inną sytuację życiową. Tak jak powiada Ola Budzyńska: planowanie opiera się na indywidualnym kontekście osoby, której plany dotyczą. A wiesz, że Ola to moje guru, jeśli chodzi o organizację w czasie – uwielbiam ją i podziwiam szczerze. Z jej książki nadal dużo czerpię i przypominam sobie najważniejsze rzeczy dotyczące planowania (jej książka to „Jak zostać panią swojego czasu. Zarządzanie czasem dla kobiet” – link do jej sklepu o tu)
Drugą najważniejszą rzeczą są priorytety, czyli co na obecnym etapie jest ważne, a co może czekać.

Ja postawiłam w pierwszej kolejności na treściach i komunikacji.
Co to oznacza? Zaplanowałam sobie posty (grafiki i treść) na Facebooka i LinkedIN.

To bardzo niewiele jak na razie. Wymyśliłam cykle i tematy poszczególnych postów. A wszystko z uwzględnieniem faktu, że FB to medium, gdzie można być troszkę mniej oficjalnym. LinkedIN to już działania bardziej biznesowe/ profesjonalne. Treści nie mogą być identyczne na obu profilach.

Kolejnym moim działaniem to nadal praca koncepcyjna. Wymyślenie i przygotowanie Lead Magnetu. Chcę na razie mieć w zanadrzu co najmniej trzy rodzaje darmowych treści dostępnych nie dla wszystkich. Ale to trzeba przemyśleć, przygotować, napisać….


W swej naiwności i działaniu na zwyżce motywacji, chciałam nad tym pracować 6 godzin dziennie. Jednak życie zweryfikowało moje zapędy.😜 Puknęło mnie w głowę i przystopowało.

Teraz działam, kiedy mam czas. A żeby widzieć jakieś postępy, efekty tej pracy to rejesture moje działania.
Zapytasz pewnie, jak to robię. A bardzo prosto: zainstalowałam na laptopie program „Toggl”
Siadając na przykład do przygotowania grafik na FB, wpisuję to zadanie: „Grafiki FB na AB” – wrzucam do projektu „FIRMA”. I włączam timer. Pod koniec tygodnia Toggl wysyła raport, a tam widać jak byk ile czasu, na czym spędziłam.
Pamiętaj, każdy mały kroczek to postęp. Minimalna rzecz zrobiona, aby osiągnąć cel – własna niezależność finansowa, własna firma – przybliża nas do tego. Tylko trzeba działać, regularnie działać w tym kierunku.

A Ty jakie planujesz działania? I w jaki sposób?

Rozdaję listę, dzięki której możesz zapisywać przeczytane książki (dwie wersje do wyboru). Odbierz swój prezent.

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz