Opieka

with Brak komentarzy

Dziś z bardziej tematów „maminych” ;).

Temat przyszedł do mnie sam z siebie. Nawet wcześniej się nad tym nie głowiłam, nie dostrzegałam sprzeczności. Oczywiste niedorzeczności wręcz biją po oczach, ale jakoś ciężko było mi je dostrzec. Dotąd.

Przedszkole

Jest tak, że każde dziecko ma prawo uczęszczać do przedszkola. Już w momencie skończenia 2,5 lat możemy je zapisać do takiej placówki.

Starszak poszedł do przedszkola jakby z automatu. Wcześniej „chodził” do żłobka. Zapisałam go tam, bo z pełną świadomością chciałam podjąć pracę.

W sytuacji, gdy miałabym okazję się zatrudnić, a starszak nie miałby miejsca w żłobku … Byłoby słabo, prawda? Ze żłobka przeszedł do przedszkola w wieku 2,5 roku. W tym czasie pracowałam…
Łatwo nie było ogarnąć to wszystko logistycznie. Wszędzie praktycznie byliśmy na tempo. Bufory czasowe musiały być. Niestety starszak lubił i nadal czasem lubi odstawiać szopki pod tytułem: „nigdzie nie idę, chcę zostać w domu”.

Przedszkole bardzo dobrze na niego wpłynęło, choć nadal jest mocno nieuważnym chłopcem. Jednak to jest spowodowane zaburzeniami Integracji Sensorycznej i regularnie nad tym pracujemy.

Jakie zmiany ja widzę w nim? Lepiej mówi, lubi cyfry i litery. Czasem bardzo zaskakuje mnie jego spostrzegawczość i umiejętności, jakich nie obserwuje się u takich małych dzieci. (To opinia pani psycholog, która przeprowadzała z nim ćwiczenie polegające na kreśleniu linii w kierunku odwrotnym do ruchów zegara. Podobno czegoś takiego pięciolatki jeszcze mocno nie ogarniają.)

Ma kolegów, z którymi lubi przebywać i bawić się z nimi. Coraz rzadziej w grupie odstaje. A zdarzało mu się to często. Nie widział potrzeby integrowania się z innymi.

Czasem mam wrażenie, że ma to po mamusi 😜 .

Lubi rysować, czytać książeczki i wiele innych rzeczy… Kiedyś było bardzo wycofany w stosunku do obcych – teraz pięknie, pewnie występuje w przedstawieniu. Nawet bez dwóch zębów na przodzie 😁
Emocjonalnie zmienił się bardzo na lepsze, wykazuje się też dużą empatią. Społecznie …hmm… nazwijmy to, że robi ciągłe postępy.

To mu dało przedszkole. Chciałabym, aby mały również miał szansę rozwijać się w grupie rówieśników.

Co z urlopem wychowawczym?

I tu widzimy malutki problem. Chcąc posłać młodego do przedszkola … wedle prawa pracy mamy malutki dysonans.

Na tym urlopie można być do końca roku kalendarzowego, kiedy dziecko kończy 6 lat. Ok, mamy to. Ale! Jest coś takiego jak prawo oświatowe, które mówi, że każde dziecko, które kończy w danym roku 6 lat, ma obowiązek odbyć przygotowanie przedszkolne.

Co jeszcze? Hmmm… kiedy maluch zaczyna uczęszczać do jakiejkolwiek placówki oświatowo-wychowawczej zaczyna chorować. Jedne dzieciaki chorują non stop, a inne rzadziej. Ale chorują! Co za tym idzie? Rodzic i tak nie może pracować, bo musi się zająć smarkającym i kaszlącym berbeciem. Widzicie ten dylemat?

W prawie pracy nie ma nic konkretnego na ten temat. Musi nastąpić trwałe zaprzestanie osobistej opieki nad dzieckiem. Ale co to oznacza? Nie jest to wyjaśnione.

Innej strony nikt też nie oczekuje, że będziemy przywiązane do dziecka 24h na dobę. No nie przesadzajcie… Ilu z nas zdarzało się zostawiać dziecko pod opieką babci lub tatusia i pójście na ploty do kosmetyczki czy na zakupy. Raczej nie brałyśmy już dziecka ze sobą. Czy to było pogwałcenie prawa pracy dotyczącego urlopu wychowawczego?

Co z tym zrobić? Nie mamy prostej odpowiedzi. Znalazłam w miarę najświeższe informacje dotyczące tego problemu (link), gdzie wypowiada się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Twierdzi, że nie widzi żadnych przeszkód do wysłania dziecka do przedszkola i przebywaniem na urlopie wychowawczym.

Ale! Zastrzega sobie również, że nie jest to wiążąca opinia. 😒

I człowiek nadal nie wie, jak postąpić. Chciałoby się korzystać z prawa do przebywania na urlopie, a jednocześnie wysłać dziecko do przedszkola, aby lepiej się rozwijało.

Co ja mam do tego?

W sumie jeszcze niedawno nie rozmyślałam nad tym. Sądziłam, że skończy się urlop i …mały będzie mógł pójść do przedszkola. Ale troszkę chyba machnęłam się w obliczeniach.😁

Oczywiście urlop mam na trzy lata (mniej więcej), ale umknęło mi, że byłam z młodym w domu już przeszło rok przed wzięciem wychowawczego. A to oznacza, że kiedy skończy się on, młody będzie miał już około czterech lat. 😲

Zaskoczenie, no nie? 😜 Jakoś mi to umknęło.

Urlop chcę wykorzystać w całości. Chcę dziecko posłać do przedszkola. Bo widzę po starszaku, że to naprawdę wspomaga rozwój. I co? Co powinnam zrobić?

Jasnej odpowiedzi nie mam. Przeszukałam Matkę-Prawnik i znalazłam takie coś. Kwestia paru godzin dziennie (patrz od 8-13, czyli czas, jaki mamy bezpłatny) nie powinna być problemem, prawda? To pięć godzin. Ba! Z pewnością na początku więcej go nie będzie w przedszkolu, niż będzie. Nie oszukujmy się.

Co powinno się zrobić, aby być w stosunku do pracodawcy w porządku?

Ja mam jedną jedyną radę. Zadzwonić do działu pracowniczego i po prostu zapytać.
Mam nadzieję, że taka instytucja jak PKO BP nie będzie robiła jakichś problemów. Jednak wolałabym mieć to klarownie wyjaśnione i na piśmie oświadczone.
Zbyt wiele pracodawców robiło mnie wręcz jawnie w konia…. Moja zasada: „nic na gębę!”, nigdy.

Jak myślisz, co jeszcze mogę w mojej sytuacji zrobić?

Dołącz do społeczności bloga

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych osobowych MailChimp ( more information )

Twój e-mail będzie chroniony. W każdym momencie będziesz mógł/mogła się wypisać.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz