12 aplikacji dla blogera

with Brak komentarzy

Tak. Zamierzam się mądrzyć 😜
Bloguję już od 2014 roku. Bardzo, ale to bardzo rozwinęłam się w tej sferze. Jak zaczynałam, o blogowaniu wiedziałam … nic. Aż trafiłam na pewnego pana – Tomka Tomczyka (obecnie Jason Hunt) – który uważany był za króla blogosfery. I z pewnością tak było i jest nadal.

Piąty rok leci. Z czego korzystam obecnie?
Przewrotnie tytuł ma w sobie liczbę dwanaście, ale z pewnością aplikacji, narzędzi, banków informacji, social mediów i wielu innych rzeczy jest od groma.

Nie wszystkie te rzeczy musisz używać, aby nazywać się prawdziwym blogerem. Sama skłaniam się w daleko posunięty minimalizm. Czego nie używam przez dłuższy czas, usuwam z laptopa, zakładek. A to z czego korzystam ciągle, opiszę poniżej.

Kombajn Google

I w sumie nie znam żadnego blogera, który nie miał, chociaż konta na Google Analytics. W bardzo dużym skrócie: aplikacja, która dzięki kodowi zamieszczonemu na naszej stronie/blogu mówi nam wiele potrzebnych, niepotrzebnych, interesujących, nudnych rzeczy. Masa danych, które możemy analizować. W przypadku blogerów chyba skupiamy się na tym, ilu ludzi odwiedziło naszego bloga i co czytało. To nas interesuje, prawda?

Kolejnym dzieckiem od Google’a, którego używam to … Kalendarz. Pewnie teraz robisz wielkie oczy i pytasz: „What?!”
Ale poczekaj. Kalendarz ten możesz zintegrować z wieloma aplikacjami, ma mobliną appkę, W pewnym momencie może się okazać, że jest to Twoje centrum dowodzenia, gdzie wszystko masz pod ręką. Warto się z nim zaprzyjaźnić.

Chyba o koncie Gmail nie muszę wspominać. Aby korzystać z wszystkich „dzieci” Google’a MUSISZ mieć pocztę na gmailu. Innej opcji nie ma. Jedni złorzeczą na nią, ale ja sobie chwalę. Spamu naprawdę jest dużo mniej. 🙂

Dysk Google. Jeśli mamy na niego pomysł (patrz – właściwie zaplanujesz i utworzysz odpowiednie foldery) będzie Ci wiernie służył. Nie musisz mieć ŻADNEGO pakietu office na laptopie – wszystkie aplikacje odpowiadające Wordowi, Excelowi, PowerPaintowi… znajdziesz w Google Docs – bez ubytku pamięci na laptopie. Po co wgrywać coś, z czego możesz korzystać w „chmurze”.
Na Dysku znajdziesz też Keep – szybkie notatki również głosowe(!).

Jeśli z kimś współpracujesz w blogosferze za pomocą Dysku szybko i łatwo udostępnisz dany dokument innym (z opcją: edycja, komentarz, wyświetlanie).

Jest jeszcze wiele rozszerzeń, które warto przynajmniej wypróbować. Zachęcam do sprawdzania, co u kogo się sprawdzi.

*Tak, z tych właśnie opcji, rozszerzeń korzystam appkę Keep mam na telefonie – przydaje się, kiedy nie mam pod ręką nic do zapisania, a właśnie wpadłam na pomysł na kolejny post.

Pozostałe

Co jeszcze mam? Korzystam z Evernote do pisania, zbierania informacji i trzymania notatek z webinarów czy szkoleń. Co jest w niej fajnego to to, że w każdej chwili mogę zeskanować fizyczny dokument i wrzucić w odpowiedni folder z opisem i datą.
Jeśli dostajesz jakieś faktury za współpracę to Evernote genialnie sprawdza się jako archiwum. Serio. Sprawdzone i potwierdzone w praktyce.

Tę aplikację wykorzystuję też do zapisywania ciekawych artykułów znalezionych w necie. Rozszerzenie dla Chroma pozwala na zapisanie całej strony, wycinku lub artykułu.
Jeśli robisz jakiś reaserch – to narzędzie sprawdzi się doskonale jako „miejsce zrzutu”, czyli miejsce, gdzie zapisujesz wszystko, na co natrafisz na dany temat. Następnym krokiem jest selekcja tego, co znalazłeś w sieci.

Blog to i zdjęcia, ilustracje, grafiki, infografiki i wiele innych rzeczy, które zaprojektujesz, zmodyfikujesz w Canvie. Darmowa aplikacja, która robi naprawdę robotę. A co najważniejsze możesz być totalna noga, jeśli chodzi o grafikę (tak jak ja) i … tworzyć całkiem przyjemne dla oka rzeczy.

Pisząc jakikolwiek tekst warto, aby przed opublikowanie ktoś na to rzucił okiem. Dobra nie wszyscy blogerzy zarabiają i mogą sobie pozwolić na płacenie własnej korektorce.😬 Ale jest opcja dla tej właśnie grupy. Spoko luz. Strona ortograf.pl sprawdzi ortografy, przecinki i podpowie, gdzie może być błąd stylistyczny. Wystarczy przekopiować swój tekst i wcisnąć „czarodziejski guziczek”. Wszystko ładnie zaznaczone, jak na lekcji języka polskiego.

Mieliśmy tekst, grafikę i korektę … czas na muzykę.😂🎶 Spotify.💚 Nie wiem, jak Ty, ale mi łatwiej się skupić przy odpowiedniej muzyce. A ta aplikacja jest zawsze pod ręką i możesz wybierać, w jakim nastroju aktualnie jesteś, czego potrzebujesz.

I jeszcze dwie aplikacje: Nozbe i Dropbox.
Ta pierwsza podbiła moje serce. Korzystam z niej praktycznie do wszystkiego. Planowanie na najwyższym poziomie.
Jak to działa? Wrzucasz na sam początek wszystko do „jednego worka”, czyli skrzynki spraw. Co tam ląduje? W sumie wszystko.😉 Od listy zakupów po tematy postów, czy rzeczy dotyczących optymalizacji strony. W wersji darmowej masz do dyspozycji pięć folderów. Wszystko możesz otagować i pozaznaczać co jest priorytetem. Wstawiasz daty realizacji i ilość czasu, jaki potrzebujesz na zrealizowanie danego zadania. Co jest najfajniejsze w nim to możliwość integracji z Evernote (zaplanowanie posty wraz z notatkami do nich, zdjęciami itd.), Kalendarzem Google (przypominajki), DropBox, GoogleDesk, OneDrive, czy Box. Co tylko korzystasz…

Druga aplikacja to Dropbox. Korzystałam z niej dawniej. Teraz coraz rzadziej, ale spokojnie daje radę na zasadzie GoogleDesk. Mój problem jest taki, że aktualnie mam ni nim zbyt dużo danych i „krzyczy” do mnie o wykupienie dodatkowego miejsca. Raczej będę go sprzątała – zdecydowanie zbyt wiele śmieci tam umieściłam. Był to mój pierwszy dysk zdalny. Sentyment? Trochę tak…


Z pewnością znalazłoby się jeszcze wiele aplikacji, których używam, choć z pewnością te są najczęściej w użyciu. Aktualnie testuję i sprawdzam:

  • Smallpdf – służy do łączenia plików pdf.
  • PDF Escape – program do wstawiania pól edytowalnych w plikach pdf
  • Gifmaker – program do tworzenia gifa z kilku zdjęć/grafik

Nie zamieściłam tu wszystkich aplikacji m.in. do obsługi social mediów, lecz jedynie te związane ściśle z pisaniem bloga (nie jego promocją).

A Ty jakich aplikacji używasz? Podrzuć coś, co mogłabym wypróbować.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz