Subiektywna rzeczywistość

with Brak komentarzy

Co nam przeszkadza działać? Co takiego słyszysz w głowie, kiedy stawiasz sobie nowy cel?
To mogą być albo bardzo ważne pytania, albo bardzo naiwne.

Jak brzmi Twoja odpowiedź?

To jak działamy na co dzień, jakie i jak podejmujemy decyzje uzależnione jest bardzo mocno od tego, co o sobie jako osobie myślimy. Skąd to wiem? Ha! Borykam się z tym na codziennie, niestety. Kiedy nie wierzymy w siebie, własne umiejętności i kompetencje trudniej jest nam podejmować wyzwania.
Mogłoby się wydawać, że mnie takie coś nie dotyczy. Przecież zawsze mi się wszystko udawało. Tak myśli o mnie najbliższe otoczenie.

Czarodziejska różdżka. Straciłam pracę – zaraz znalazłam nową. Wymyśliłam studia – obroniłam się na “5”. Chciałam normalnego partnera – mam. Chciałam prowadzić bloga – bach! blog istnieje już 5 rok. Nie umiałam kodować stron w WordPressie – już umie.

Na zewnątrz to wszystko dzieje się łatwo, prosto i … szybko. Bez wysiłku, po prostu mi się udaje.

Przekonania

Przekonania o nas samych są w sumie bardzo nam potrzebne. Na ich podstawie kreujemy własny obraz o nas samych. Jak tworzą się takie przekonania i kiedy?

Już w dzieciństwie słyszeliśmy pewne określenia o nas. Od naszych rodziców, dziadków, czy nauczycieli lub kolegów. Każdy ten kamyczek z informacją odciskał na nas swoje piętno. Zawsze słyszeliśmy od innych: “Jaka grzeczna dziewczynka!”? Z pewnością w późniejszym czasie czasem miałyśmy zagwozdkę … czy zachowałam się grzecznie? Czy tak mogę postąpić?
Wszystko jest dobrze, ale do momentu, gdy takie przekonanie nie koliduje z naszymi wewnętrznymi potrzebami np. potrzebą uznania, ważności.

Wszystkie te informacje wpajane nam od dzieciństwa to taki filtr, przez który nasze myśli formują się w pewien określony obraz. Jeśli setki razy słyszałeś, że matematyka nie jest dla Ciebie, bo jesteś urodzonym humanistą, może się okazać, że podświadomie zawsze torpedujesz swoje wysiłki zrozumienia coś z nauk ścisłych?

I jeszcze jeden przykład. Od dziecka słyszysz: ależ to piękne dziecko/ dziewczynka/ chłopczyk?
Podświadomie możesz oczekiwać od innych, że będą wybaczać Ci drobne wpadki i brak wiedzy w jakimś obszarze … bo przecież jesteś piękny. (?!) Przecież nikt nie będzie od Ciebie oczekiwać błysku inteligencji, bo tylko brzydule są mądre.

Trochę to przerysowała i posłużyłam się stereotypami, prawda? Ale odpowiedź sobie na pytanie, jak ty oceniasz innych? To są właśnie przekonania. Przekonania można mieć w stosunku do siebie lub innych. Czasem pomagają, a czasem bardzo, ale to bardzo utrudniają życie.

Kiedy przeszkadzają

Kiedy już sobie uświadomisz (a to jest ta ważniejsza i trudniejsza część roboty) możesz odpowiedzieć sobie na pytanie, kiedy one przeszkodziły Ci żyć tak, jakbyś chciała?

Chcesz pracować całkiem w innym zawodzie, ale podświadomie uważasz, że nadajesz się tylko i wyłącznie np. na księgową? A może masz obłędny talent plastyczny? I czeka on na to, aż ujawnisz go innym. Może praca graficzki byłaby spełnieniem Twoich marzeń? Pracą, do której garnęłabyś się jak na skrzydłach? A co jest? Klasyczna garsonka i siedzenie w “cyferkach” od 8 do 16. Wykonujesz swoją pracę dobrze i sumiennie, ale czegoś ciągle Ci brak.

Aby się przełamać i zmienić to swoje przekonanie na swój temat to ciężka, długa praca. Nie jest lekko, jeśli dodatkowo otoczenie nie wierzy w Ciebie, nie wierzy, że byłabyś znakomitą graficzką.

Przekonania przeszkadzają rozwinąć skrzydła. Wiem, co piszę. Od zawsze wmawiano mi, że jestem przeciętniakiem. Nie jest nic w tym złego, ale prawie zawsze od razu porównywano mnie do innych. Wyglądało to tak: spoko nie masz żadnego wybitnego, żadnego talentu, ale za to popatrz na [imię] jak sobie radzi. Ma prawdziwy talent.

Co ja słyszałam? Jesteś nic nie warta, ale za to [imię] jest ważniejsza, bardziej godna uwagi itd.

Kiedy już jesteśmy świadomi pewnych rzeczy, to możemy im przeciwdziałać. Zawsze byłam zwolenniczką działania. Siedzenie i załamywanie rąk mnie wkurzało. Nikt za nas życia nie przeżyje. Tak, często mamy ogromny (rany czasem przeogromny i niełatwy) balast w życiu. Lecz nie lituję się nad ludźmi, którzy po pierwsze świadomie nie podejmują działań ku polepszeniu swojego stanu, a po drugie wciągają we własne bagno (świadomie) własne otoczenie.

Okrutne co piszę? Może, ale tylko nieświadome krzywdzenie innych można jakoś wybaczyć. A celowe, ba nakierowane na konkretny skutek krzywdzenie ludzi czy zwierząt może być tylko potępione.

To nie wyrok

Wiesz już , co cię blokuje? Jakie nastawienie i jakie myśli pojawiają się w Twojej głowie? To czas działać. Swoje przekonania można zmienić. Nie jest to proste i nie jest to z pewnością szybkie do wykonania.

Tu działa Twój nawyk. Jeśli zaraz po przebudzeniu zauważasz za oknem deszcz, jaka jest Twoja pierwsza myśl? Rany, znowu leje i jest tak smętnie? Czy raczej: wow, ale fajnie brzmi ten szum deszczu, a krople na szybie tworzą piękny wzór.
To jaka to będzie pierwsza myśl, determinuje kolejne myśli, a to już wpływa na Twoje działania i zachowanie.

Wybierasz pierwszą opcję tj. “na malkontenta”? Ok. Wstajesz z łóżka i wleczesz się do łazienki. W coraz gorszym humorze zaparzasz sobie kawy i mruczysz pod nosem, jaki to beznadziejny dzień. Wychodzisz z domu i pierwsze auto Cię ochlapuje. Co robisz? Przyznaj się. Przeklinasz kierowcę pod nosem. I tak dalej, ktoś krzywo popatrzył na Ciebie, ktoś coś burknął pod nosem, ktoś nie przytrzymał Ci drzwi windy … eh… Można dużo tego wypisywać.
Prawda jest taka, że negatywne myśli i uczucia się rozmnażają i indukują jedne od drugich. To jak wirus. Zaczęło się od jednej myśli rano.

Ale pozytywne myśli i uczucia się rozmnażają i indukują jedne od drugich. To jak wirus. Zaczyna się od jednej pozytywnej myśli rano. O! Jaki przyjemny deszcz, jak będzie miło przespacerować się pod parasolem. Pouśmiechać się do przechodniów, powiedzieć “dzień dobry” do sąsiada, …

Warto spróbować.

Kiedyś zawsze zaczynałam dzień ze skwaszoną miną i takimi właśnie myślami i uczuciami. Przecież nikt ode mnie nie oczekiwał hiper optymizmu. Co gorsza, ja od siebie nie oczekiwałam tego. Lepiej się nie cieszyć, bo można się zawieść, co?

Ale w pewnym momencie powiedziałam sobie, że tak nie może dalej być. Teraz za każdym razem staczam sama ze sobą walkę. Nie twierdzę, że jest łatwo. Nie. Jest bardzo trudno, ale staram się nie poddawać, bo … nie chcę żyć jako “jęcząca buła”. Chcę zarażać optymizmem, a nie czarnymi myślami. Czasem mi się to udaje, a czasem nie. Tak to już jest.

Bardzo pomagają pozytywni ludzie. Jeden uśmiech, czy chociaż jeden miły komentarz może “zrobić” nam cały dzień. Miałam to szczęście, że trafiłam na taką osobę. Nie liczyłam na to, ale los nas ze sobą zetknął. Obawiałam się, że zawiodłam oczekiwania tej osoby (tak, to znów moje przekonania, że nie jestem zbyt dobra w tym, co powinnam). Ale! Jedna rozmowa pozwoliła mi podnieść głowę. Nie zawsze to, co ci się wydaje, jest prawdą. Aby dowiedzieć się prawdy, wystarczy … zapytać. To takie proste i zarazem trudne.

Nie bójcie się przełamywać własne lęki i otaczajcie się wspierającymi ludźmi.


Więcej na temat przekonań możesz dowiedzieć się na blogu Michała Pasterskiego lub z jego książki.

Dołącz do społeczności bloga

Signup now and receive an email once I publish new content.

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych osobowych MailChimp ( more information )

Twój e-mail będzie chroniony. W każdym momencie będziesz mógł/mogła się wypisać.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz