Trenujesz ze mną?

with Brak komentarzy

Czasem scrollowanie instagrama może nas zainspirować. Choć trzeba pamiętać, że zamieszczane zdjęcia czy story to minimalny ułamek życia autorki lub autora. Chciałam Wam przedstawić kogoś. A przypomniała mi o sobie właśnie na instagramie swoimi grafikami. Temat grafik też nie jest bez znaczenia.


Infografika

Twórczość Gosi (@gosiazimniak) znam już kawałek czasu. Zaczęło się od mojego poszukiwania, jak zrobić infografikę. O tym i jeszcze więcej dowiedziałam się na jej blogu. Z racji moich wszelakich i różnych zainteresowań zagłębiałam się w różne rejony internetu. W takich okolicznościach odnajduję znane lub mniej znane (oczywiście mi) osobistości. Tak było na przykład z Dominikiem Juszczyk. Ale to historia na inny wpis, choć zachęcam do zajrzenia również do niego.


Lubię podpatrywać, jak specjaliści (zwłaszcza Ci najwyższych lotów) wykonują swoją pracę. Infografika o wdzięczności u Gosi pojawiła się już kawał czasu temu. Dlaczego o niej wspominam? Poza bezdyskusyjnymi rewelacyjnymi walorami wizualnymi temat infografiki wrócił do mnie jak bumerang. Kiedyś już pisałam o wdzięczności . Obecnie za sprawą Gosi wracam do tematu.

Przejrzyjcie jej profil na Instagramie. Infografiki na temat wdzięczności to seria przybliżająca ją obserwatorom Gosi oraz jej podejście do niej.

Wdzięczność

Wstyd przyznać, ale zaprzestałam praktyki w tym obszarze. Zapomniałam, że ten, kto daje dobro, również je dostaje. Jeszcze kilka lat temu ciężko było mi pozbyć się negatywnych uczuć.

Właśnie praktykowanie wdzięczności pomogło mi otworzyć oczy i … serce. Ha! Jak górnolotnie to zabrzmiało, ale to nie ulega wątpliwości, że jest to prawda. Dzisiaj już nie żywię do nikogo urazy ani żalu.

Dokonuje się wiele różnych wyborów. Niektóre w skutkach są okropne, a niektóre swe niedogodności okazują po bardzo długim czasie.

Nie twierdzę, że wszystko jest teraz super. Ależ skąd. Zbyt wiele lat indoktrynacji odcisnęło na mnie piętno. Nadal będę się porównywać i rywalizować z nimi. Chyba do końca życia. 😉 Pomogły mi regularne telefony. Tylko tyle lub aż tyle. Zrozumiałam inne podejście.

I zrobiło się mi nieswojo. Zmieniam troszeczkę temat. Przeszłości nie zmienię, ale mam kontrolę co robię i myślę teraz. Przyszłości również nie kontroluję, ale mogę na nią wpływać, dokonując samodzielnych decyzje.

Tak jak na drugiej infografice Gosi, staram się zawsze uśmiechać do ludzi. Zwłaszcza do pań ekspedientek w sklepach. Doskonale wiem, jakim wysiłkiem nieraz jest uprzejme obsługiwanie ludzi. Wierzcie mi lub nie, ale jeśli trafi się w ciągu dnia choć jedna uprzejma, pozytywna osoba, to zrekompensuje nawet dziesięć wkurzających klientów. Mówię to z własnego doświadczenia. Dlatego uśmiechajcie się do pań ekspedientek i życzcie im, mimo wszystko, miłego dnia. O „magicznych słowach” już nawet nie wspomnę, bo są obowiązkowe.

Mówcie swoim „połówkom”, a nawet sobie w lustrze: „Kocham Cię”. Minimum(!) jeden całus dla partnera. Wiecie, że całując się, też spalamy kalorie? Połącz przyjemne z pożytecznym….
Do tego wszystkiego potrzebne są przytulasy. Tego nigdy za wiele. Przytulajcie się zawsze, kiedy przyjdzie Wam ochota. Bez zastanowienia, żeby weszło to w nawyk i coś oczywistego.

Kiedy jest nam źle warto przeglądać „dziennik wdzięczności”. Nie musi to być opasły notatnik ani wypasiona apka na telefon. Wybierzcie cokolwiek. Czasem warto wypróbować i aplikację i notatnik. Telefon ma się zawsze przy sobie, ale za to pisanie ręczne (notatnik) angażuje wiele rejonów naszego umysłu. Wypróbuj i jedno i drugie. To nic nie kosztuje… poza Twoim czasem.

Na trzeciej infografice Gosi znajdziesz krótkie zestawienie zasad prowadzenia „dziennika”. Co istotne skupiaj się, za co jesteś wdzięczna w sferze uczuć, emocji, rzeczy niematerialnych. Każda uchwycona chwila może być okazją do okazania wdzięczności.

Ostatnio poczułam wdzięczność do …nawet nie wiem do kogo lub czego, bo ślepego losu nie uznaję. Złożyło się tak, że teściowa zabrała starszaka po przedszkolu, a Pan Mąż miał drugą zmianę w pracy. Powinnam być niezadowolona, że nikt nie zmieni mnie przy młodym…
Prawda była taka, że razem z maluchem położyliśmy się do łóżka. On sobie podjadł i przytulony do „baru mlecznego” zasnął. Moje zmęczenie wzięło górę nad poczuciem obowiązku. Olałam sprzątanie. Wzięłam książkę do ręki i tak spędziłam dwie godziny (!). Do przyjścia teściowej ze starszakiem, nie robiłam nic prócz delektowaniem się ciszą w domu i spokojnym pochłanianiem kolejnej i kolejnej strony. Było mi tak dobrze. Poczułam wdzięczność do … właśnie chyba wszystkich, którzy mi umożliwili odpoczynek. Teściowa, Młody…

W prowadzeniu „dziennika” fajne jest to, że nie ma żadnych odgórnych reguł, że musisz coś konkretnie robić, w jakiś konkretny sposób. Wolisz rysować? Proszę bardzo! Możesz elektronicznie zestawiać zdjęcia, jakie cię wyrażają. Możesz pisać wiersze. Możesz wymyślać po trzy rzeczy albo dziesięć… A możesz pisać zawsze tylko jedną rzecz, za którą jesteś wdzięczna. Możesz opisywać sytuacje, widoki, swoje uczucia… Co tylko chcesz.

I zawsze możesz do tych zapisków, rejestrów wracać. Zwłaszcza kiedy jest Ci źle.

Celebruj dobre chwile, a złe przezwyciężaj wspomnieniami o dobrych. Trenuj się w wyrażaniu wdzięczności.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz