Wybory i priorytety.

with 2 komentarze

Dziś będzie post pisany bez przygotowania. Inspiracją dla niego jest wszystko to, co widzę wokół siebie. Co się dzieje…

Specyficzny czas.

Jest grudzień. Ten miesiąc doprowadza ludzi do jakiegoś dziwnego stanu amoku, pośpiechu i chamstwa. Ludzie (co dziwne), którzy powinni się przygotowywać na Boże Narodzenie (patrz: katolicy), zmieniają się we wredne persony nieoglądające się na nikogo i na nic. Jakby czysty dom i pełny stół były najważniejszymi rzeczami obecnie. I twierdzą to ci, którzy deklarują się wierzącymi i (!) praktykującymi katolikami. W sumie nie chcę tego tematu rozwijać, a jedynie przypomnieć, że czas adwentu (z łac. adventus, czyli przybycie) powinien być przygotowaniem bardziej duchowym niż fizycznym. Panu Jezusowi naprawdę jest “wsio rowno” jaką będziesz mieć choinkę, ile potraw na wigilijnym stole i czy (!) masz umyte okna. Jeśli w duszy i w sercu mieszka ciemność i chaos…

Do przemyślenia.

To odpowiedni czas, aby zastanowić się nad sobą. Co dla mnie jest ważne, a co można spokojnie sobie odpuścić. Grudzień to też koniec roku i podsumowanie wydarzeń oraz osiągnięć samo się podsuwa. To, jaki jest bilans? Ilu ludziom przez ten rok pomogłaś, a ile skrzywdziłaś? Ludzie mają cudowną moc wypierania nieprzyjemnych rzeczy z pamięci. Niestety podświadomość  bardzo na tym cierpi. On pamiętać będzie zawsze. Skutkiem czasami może być choroba jak najbardziej fizyczna.

Może  już czas, aby zastanowić się i zadość uczynić  pokrzywdzonym? Czasem wygląda to tak, że może powinniśmy komuś  wybaczyć? To odpowiedni czas na takie przemyślenia. Z czystym sumieniem (no, chyba, że ktoś go niema…) łatwiej zacząć nowy rok, bardziej pozytywnie patrzy się na przyszłość i okazje, jakie nam los podsyła.

Co wybieram?

Jeśli Twoje ulubione zdanie to: “Za dużo mam na głowie”. To warto je zmienić. Nic strasznego się nie stanie, jeśli zrobisz listę rzeczy, które są ważne i które mogą poczekać na lepsze czasy. Jeśli czujesz, że zaraz oszalejesz z nadmiaru obowiązków i zadań, jakie sama sobie nałożyłaś na siebie, czas z tym skończyć. Wypisz wszystko. Najlepiej na papierze i wykreślaj. Zostaw tylko to, co musi koniecznie być zrobione. To, co nie wiąże się z jakimiś długofalowymi i tragicznymi  skutkami, odpuść. 

Dlaczego o tym piszę? Nawet mi się zdarza przedobrzyć. Czasem zareaguję w odpowiednim czasie, a zdarza mi się też spóźnić z tym. Wtedy czuję zniechęcenie i niemoc. I najlepiej pizdnęłabym tym wszystkim w kąt. 
Obecnie za dużo na siebie wzięłam i pomalutku dokonuję selekcji. Decyzja niestety dotknie też bloga. Aby skupić się na tym, na czym mi obecnie zależy, a jest to rodzina, moje zdrowe (Hashi daje mi coraz bardziej do wiwatu) oraz nowe kierunki rozwoju. Blog będzie działać, jak działa. Jedynie znów zmieni się częstotliwość postów. Myślałam o jednym na tydzień i w miarę krótki. Przez Facebook będę przypominać starsze wpisy. 
Mama nadzieję, że przez to trochę bardziej dam radę ogarniać co obecnie jest najważniejsze. Jak tylko poczuję, że “kryzys” minął, wrócę do większej częstotliwości postów. Z pewnością. To decyzja tymczasowa.


A Ty robisz co jakiś czas taki rachunek sumienia, wsłuchujesz się w siebie?

Dołącz do społeczności bloga

Signup now and receive an email once I publish new content.

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych osobowych MailChimp ( more information )

Twój e-mail będzie chroniony. W każdym momencie będziesz mógł/mogła się wypisać.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

2 Responses

  1. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Grudzień to dla mnie miesiąc podsumowania takiego w głowie tego co zrobiłam i tego co mogłam zrobic….pewnie mogłam więcej,ale wiem,że zrobiłam i tak dużo jak na swoje wewnętrzne możliwości.
    Jestem wdzięczna bardzo za to,że mogę spędzać czas w domu z synem i patrzeć jak rozwija się, jestem wdzięczna za to,że mam możliwość rozwijania się w tym co sobie wymyśliłam i idę cały czas do przodu. Jestem już tak blisko , chciałabym żeby udało się,żebym w końcu doszła do zamierzonego celu, chciałabym być niezależna.

    Życzę ci Danka dużo sukcesów na każdej ścieżce życiowej w 2019 roku.

    • Danuta
      | Odpowiedz

      Agnieszka… czytając twój komentarz przez chwilę miałam wrażenie,że czytam własne słowa😉.

      Co tylko sobie postanowisz niech się spełni. Tego Ci życzę na 2019 rok. Jesteśmy tego warte.😜

Zostaw komentarz