Klątwa

with Brak komentarzy

Dopadła mnie. Przyznaję. Choć nieoczekiwanie pozwoliła mi przejrzeć na oczy. Ponownie. Czasem zapominamy o rzeczach, jakie mam tuż pod nosem. Przydaje się takie uderzenie obuchem  w głowę.

O czym piszę? O dwóch wrednych panach, którzy przesiadują mi na ramionach i gderają.

A oświecenia doznałam na webinarze niezwykłej, jak zawsze, Oli Budzyńskiej, czyli Pani Swojego Czasu. 

Webinar odbył się w ostatnią środę. Ola jak zwykle – niezrównana, choć chora 🤧.  Po położeniu spać moich małych diabełków mogłam na spokojnie odpalić komórkę i chłonąć tę specyficzną mieszankę energii (choć Ola chyba najlepiej poczułaby się leżąc pod kocem z kubkiem gorącej herbaty – szczerze każda by chyba jej to wybaczyła …), motywacji i walenia oczywistej prawdy między oczy.

Planowanie a wyrzuty sumienia.

O tak! Od dłuższego czasu coś się we mnie kisiło i gniotło nie miłosiernie. Ślicznie rozpisane zadania na każdy dzień. Wszystkie sumiennie odznaczane aż do pewnego dnia. Cóż się stało? Proza życia, maluszek zawładnął całym dniem. Nie chciał (nie potrafił) usnąć, nie chciał się bawić … ciągle chciał być na rękach. Moje wyjście do toalety (!) okraszone były jego rozdzierającym płaczem.
Wszystko jest do wytrzymania. Jeżeli mamy na to dość siły, jesteśmy wyspani. Kiedy tego brak, mamy ochotę zaszyć się gdzieś w kątku i sobie popłakać. Tak, zmęczenie nie pozwala nam działać z głową. Reagujemy nadmiernie emocjonalnie na wszystko.

Dzień skończyłam z odhaczonym jednym czy dwoma zadaniami. I co? Oczywiście, że pojawiły się wyrzuty sumienia. Inaczej być nie mogło.

A dlaczego tak się stało? I tu przechodzimy do oczywistej prawdy. Nie da się wszystkiego zrealizować co zaplanowane (marudzący maluch sam decyduje, kiedy dopiec matce). Złudzenie uporządkowanego (zorganizowanego) życia czasami pryska jak bańka mydlana. Za dużo chcemy w zbyt wąskim przedziale czasu. A potem wyrzuty sumienia. Ha! Dość z tym. Samobiczowanie odwołane.

 

 

Planowanie a poczucie winy

I drugi pan (pani?) z mojego ramienia. Och tak, jak my kobiety to „uwielbiają”. Najsmutniejsze jest to, że mamy na poczucie winy przyzwolenie (a nawet nakaz) społeczny. Mamy obowiązkowo mieć poczucie winy, jeśli czegoś nie zrealizowałyśmy, co zaplanowane było. Ojoj!… Straszne to, bo nie odhaczyłam punktu dotyczącego realizacji kursu. I w sumie to tyle.

W moich planach, poza oczywistych spraw typu terapia, gdzie musimy być „CHSS”, planuję przede wszystkim realizację kursów, pracę nad blogiem i moje treningi. I w sumie o te moje kursy chodzi, tu czasem polegam i kwiczę.😜

Co z tym począć? Najlepiej nic. Po prostu, kiedy mogę, realizuję trochę więcej kursu, aby w razie „W” mieć zapas. To załatwia na cacy poczucie winy i wszelkie wyrzuty sumienia, że nie działam, że się nie rozwijam … Odbijam sobie to następnym razem, kiedy Pan Mąż jest w domu i zajmuje się maluchami. Zaszywam się z laptopem i nadganiam, ile się da.

Klątwa

 

 

O co chodzi z tą klątwą? To klątwa nierealnego planowania. Tak bardzo chciałybyśmy zrealizować WSZYSTKIE nasze wymarzone cel, jakie stawiamy sobie rok rocznie, że w końcu przychodzą do nas złe emocje: frustracja, wyrzuty sumienia, poczucie winy i bezsensu swojego działania. Kiedy to się dzieje, stajemy w miejscu i niestety nie wiemy co ze sobą zrobić. Przydaje się prawda prosto w oczy. Tak, jak działają webinary Oli.

Merytoryczna wiedza pomaga przekuć nasze zwątpienie i działanie. Mądre działanie. Zbyt często mamy wszystko obcykane w teorii, ale praktyka bardzo u nas kuleje. Zatrzymujemy się już na początku planowania albo potykamy się wciąż na tych samych wybojach.

Zasady

Dla przypomnienia. Wiedza pozyskana od Oli. Kilka zasad w paru punktach.

  • Planujemy odpoczynek. Pisałam już, dlaczego to takie ważne. (link do posta).
  • Bufory czasowe są konieczne. (link do posta)
  • Zasada 2 minut. Wprowadzona przez pana Davida Allena „Getting Things Done”. Coś, co możesz zrobić od razu – rób od razu, nie odkładaj.
  • Zadania pierdołowate to właśnie te dwuminutówki, ale spisane na jedną listę i załatwiane hurtem. (Jeśli sytuacja nie pozwala działać od razu)
  • Zawsze bierz pod uwagę własny kontekst, nie porównuj się z nikim. Twoje życie jest tylko twoje, niepowtarzalne.

I jeszcze jedno. Warto przeanalizować własne działania, co u nas zadziałało, a co nie. Po prostu, aby uniknąć tych błędów w przyszłości.

Co jeszcze jest ważne? Wiedza, do czego dążymy i czy w ogóle chcemy planować. Bo jeśli dobrze nam bez planowania to …  po co się męczyć z czymś, co nam nie leży? Działamy zawsze w zgodzie ze sobą.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz