Wirtualny świat

with Brak komentarzy

Jak rany … i co ja najlepszego zrobiłam? Hmmm… Kolejny genialny pomysł na … siebie.
Tym razem chyba przekroczyłam już wszelkie granice.😜 Jednak to może być już TO.

Pomysł opiera się na tym, na czym już się trochę znam. Kierunek jak najbardziej w stronę moich zainteresowań. Nic tylko działać…

Women's White Button-up Long-sleeved Shirt

Wirtualna asystentka.

No jak ja na to wpadłam? Ano przez Ewelinę Muc. Jest współautorką kursu. Na jej wallu pojawiła się reklama kursu wirtualnych asystentek. 
Wszystko, co jest związane z działanie online, wirtualnie, zdalnie … przyciąga mnie jak magnes. Zaczęłam czytać i w swej naiwnej niewiedzy zapragnęłam właśnie tak.

Na stronie BrandAssist znajdziesz wszystkie informacje. Ha! Wyczekałam momentu, gdy kurs był w cenie do przyjęcia dla mnie.
Choć nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła innych kursów w tej samej tematyce. I wiesz co? Ten od BrandAssist jest najtańszy. A wiedzę, jaką się zdobywa, jest ogromna. Nie wspominając o wsparciu, nie tylko prowadzącej, ale i grupy na Facebooku. Dostęp do kursu jest roczny, więc warto notować najważniejsze informacje.

Kurs z Polą.

Kurs asystentek to tak naprawdę składak. Każdą wariację można było sobie wybrać. Ja wybrałam wariant z kursem copywritingu“Pisz tak, aby sprzedawać”. Śmignęłam ten kurs – znakomita baza, dla kogoś, kto chce zacząć zarabiać na pisaniu tekstów. Dodatkowo na stronie znajdziemy bazę wiedzy i już nie robimy wielkich oczu, jak usłyszymy skrót USP

Sam kurs asystentek jest w formie wideo. Do prawie każdego jest dołączony jakiś pomocny dokument, a i zdarzają się zadania domowe. Praktycznie w każdej chwili można wysłać e-maila z zapytaniem do Poli, która prowadzi ten kurs. Są również możliwe konsultacje online. Zawsze można zadzwonić i po prostu sobie pogadać. Pola zaraża swoją dobrą energią. Serio! Po każdym obejrzanym filmie chce się działać. I co najważniejsze, już mniej przerażająca wydaje się wizja zakładania własnej działalności.

person holding notepad and pen flat lay photography

Kursowa siostra.

Dzięki grupie wparcia na Facebooku poznałam swoją wirtualną siostrę.  Jest na tym samym kursie co ja (to oczywiste 😉), ale dodatkowo jak ja jest fanką zdrowego odżywiania, ruchu fizycznego. Ma dwójkę dzieciaków jak ja (młodszy nosi to samo imię co nasz maluszek). I tak jak ja chce wziąć życie w swoje ręce. Brawo siostro! Jesteśmy już zaznajomione również na Instagramie. Jej podejście do życia tak bardzo jest zbieżny z moim, że  podejrzewam, że gdybyśmy się gdzieś spotkały (np. w pracy), z pewnością byśmy się zakolegowały od razu. 

Person Holding Cup of Coffee

Jak ja to widzę?

Na kursie mówi się o dwóch drogach. Albo łączenie etatu z pracą zdalną, albo całkowita praca zdalna na własnej działalności gospodarczej. Co wybiorę? Szczerze nie wiem. Daję sobie czas maksymalnie do końca urlopu wychowawczego. Być może połączę oba te etapy, aby szok nie był dla mnie zbyt duży.😁

Chciałabym móc połączyć pracę z opieką nad dziećmi. Taki prawdziwy work-life balance. Nie ten ze statusów firm, ale realny stan.

Byłoby wspaniale, gdybym mogła się specjalizować w kodowaniu stron, copywritingu oraz ogólnej obsłudze klienta/współpracowników. Mam ku temu predyspozycje (tak mi się wydaje 😜). I właśnie tak mogłabym się spełniać. Prostoduszne trochę, co?

Mocne strony.

Moimi mocnymi stronami bez wątpienia są dobra organizacja oraz chęć nauki. Na podejściu: “nie wiem, ale się nauczę” jeszcze nigdy źle nie wyszłam. Przy pracy w domu zdecydowanie przyda się dobra organizacja. Myślę, że całkiem dobrze piszę (nadal ciągle rozwijam się w copywritingu). Z pewnością brak lęku przed technologią informatyczną jest dużym plusem. Lubię ją i staram się jak najlepiej ją zrozumieć. Mam szósty zmysł do rozgryzania nowych platform, a dzięki kursom, jakie już przeszłam, z pewnością moja wiedza coraz bardziej procentuje.

Moje naiwne wyobrażenia.

To nic śmiesznego, ale ja doskonale zdaję sobie z moich naiwnych wyobrażeniach o tym zawodzie. Ale wizja specjalizacji i możliwości wybierania klientów, współpracowników… Tak, o to tu chodzi. Lubię pomagać innym, ale nie znoszę bezrefleksyjnych planów. Lubię pracować, ale nie znoszę tłumaczyć się, że teraz muszę zająć się dzieckiem. 

Czy te moje naiwne podejście zaowocuje rozczarowaniem na pełnej linii? Myślę, że aż tak źle nie będzie. Ważne, że będę mogła się rozwijać w kierunkach, jakie mnie interesują. Pamiętaj: nie ma błędów, ale możliwości nauki czegoś nowego.

Dołącz do społeczności bloga

Signup now and receive an email once I publish new content.

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych osobowych MailChimp ( more information )

Twój e-mail będzie chroniony. W każdym momencie będziesz mógł/mogła się wypisać.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz