Jak ja to ogarniam?

with Brak komentarzy

czyli moje case study z zarządzania sobą w czasie.

Moim GURU dotyczącym ogarniania jest i będzie Ola – Pani Swojego Czasu. U niej znajdziesz wszystkie mądrości.😉😉

Kontekst

Aby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski, czy ogarniam, czy też nie, trzeba zacząć od podstaw. Kontekst, czyli to, co nas otacza i co wpływa na nasze działania. Bez tej wiedzy nie można wyciągnąć żadnych pomocnych tricków i tipsów. Ot co!

Jestem mamą dwóch chłopców w wieku 5 lat i 1,5 roku. Obecnie na urlopie wychowawczym. Starszak uczęszcza do przedszkola (chwała boszu!) oraz na trzy różne terapie WWR tj. wczesne wspomaganie rozwoju (SI, logopedyczna i psycholog). Pan Mąż…dyplomatycznie rzecz ujmując nie to, że pomaga, ale również ma obowiązki w domu. Rzeczy dotyczące rodziny zawsze planujemy razem np. wakacje lub organizacja świąt. 
Dodatkową osobą, na której mogę polegać w razie czego to moja teściowa. Dobra kobieta.

Planowanie

Zawsze planowałam i nie wyobrażam sobie bez tego życia. Musisz jednak o czymś wiedzieć – nie trzeba planować WSZYSTKIEGO. Planuję to, co zazwyczaj stwarza mi jakieś problemy np. aby wymyślić coś na obiad itp. Aby cokolwiek z głową zaplanować, musisz mieć określone cele. I nikt tu nie karze Ci określać, co chcesz zrobić przez najbliższy rok. U mnie to się absolutnie nie sprawdziło. Zbyt wiele pomysłów miałam po drodze i w pewnych momentach już czułam się zagubiona i zniechęcona nadmiarem. Dlatego niezależnie czy ustalisz cel roczny, kwartalny, miesięczny, tygodniowy … dzienny… musisz ustalić, co jest najważniejsze. 

Priorytety

Zazwyczaj planuję sobie w okresach miesięcznych i tygodniowych. Miesiąc wydaje mi się wystarczającym odcinkiem czasu, aby przejrzyście zaznaczyć: ważne daty (np. wizyty u lekarza), godziny terapii młodego oraz kolejne zmagania z własnym rozwojem. Skąd biorę wszystkie rzeczy, które chciałabym zrobić, muszę zrobić? Mam jedną dużą listę TO DO. Stamtąd czerpię inspirację na każdy kolejny miesiąc.

Jeśli chodzi o blogowanie to mam kilka rozpisek miesięcznych. Są to posty na Instagram, Facebook oraz lista postów na blog. Na początku każdego miesiąca wymyślam jakiś temat przewodni i wokół niego wydobywam na światło dzienne prototypowe tytuły postów. 

Są jeszcze moje kursy. Mam kilka kursów wykupionych, a każdy z nich jest zaplanowany na najbliższy miesiąc. Po tym okresie rewiduję tempo uczenia się. Jeśli nadałam sobie zbyt szybkie, zwalniam, rozkładam dany odcinek na większy czas np. na dwa dni, a nie jeden. Po pierwszym miesiącu wszystko zazwyczaj się normuje.

Obecnie na pierwszym miejscu jest Kurs Wirtualna Asystentka, z dodatkiem “Pisz tak, aby sprzedawać”. Copywriting już dawno mnie interesował tak, więc pogłębiam wiedzę na ten temacie. 

Ustaliłaś, co jest najważniejsze w danym miesiącu? OK. To teraz trzeba to rozpisać na poszczególne tygodnie i dni. Trzymam się zasady, że priorytetów na dzień musi być maksymalnie trzy. Nie wolno przedobrzyć, bo poczujesz się przytłoczona i zniechęcona. Jeśli codziennie zrobisz przynajmniej te trzy najważniejsze rzeczy to super. Jeśli będzie czas i ochota można coś jeszcze dorzucić. 

Samodyscyplina

O samodyscyplinie napisano już opasłe tomiska. Jest przydatna wtedy, gdy masz spadek formy. Ja ją wykorzystuję w ten sposób, że robię tylko trzy najważniejsze punkty na dzień. A resztę sobie odpuszczam. I to też jest OK.

Nawyk

Nawyki pozwalają nam działać na autopilocie. Nie zastanawiasz się po kolei masz robić. Po prostu coś robisz. Mój najważniejszy (chyba) nawyk to planowanie  lub nawet przejrzenie w niedzielny wieczór co mnie czeka w nadchodzącym tygodniu, lub miesiącu. Lubie mieć zapisane to, co błąka mi się po głowie. Wtedy nie muszę o tym pamiętać. 😁

Rutyna

Rutyna ratuje na ranki i wieczory. Nie wyobrażam sobie mieć dzieci i nie mieć wyrobionych rytuałów. Zwłaszcza rano, gdy mamy ograniczony czas. Pobudka, mycie i ubieranie się. Wszystkie te podstawowe czynności poranne są wykonywane na spokojnie i bez biegu. Warto pozwolić dziecku wybrać ubrania, które chce włożyć. Nie ma nic bardziej wkurzającego jak awantura z rana o koszulkę lub skarpetki. Ciuchy musi wybrać wieczorem. My odhaczamy ten punkt zaraz po kolacji i umyciu się. Po ciuchach następuje czas na czytanie książeczki.

Motywacja

Wiesz, że motywacja trzyma Cię jedynie na początku? Dlatego tak ważne jest wyrobienie w sobie samodyscypliny. Kiedy nastąpi zniżka chęci np. do nauki, samodyscyplina niejako zmusi Cię, abyś siadła do laptopa i zrobiła kolejną lekcję kursu. Najlepiej mieć rozpisane kolejne lekcje z konkretną datą. Ale nie martw się, jeśli nie dotrzymasz terminu, bo np. rozchorowało się dziecko i w sumie to przez całą noc nosiłaś je na rękach i padasz na twarz ze zmęczenia. Wtedy po prostu ustal ze sobą, że nadgonisz dane zaległości do jakiegoś terminu. Margines manewru zawsze musisz wziąć pod uwagę, kiedy planujesz.  

Małe kroczki

Wiesz, że nie od razu Rzym zbudowano? Nie musisz wszystkiego robić w jeden dzień od A do Z. Zwłaszcza jeśli dane zadanie jest spore np.sprzątanie całego mieszkania i piwnicy itp. Rozpisz to wszystko na jak najdrobniejsze czynności/ kroczki. I działaj. Coś, co możesz zrobić w ciągu 2 minut, nie odkładaj na później, bo po pierwsze możesz zapomnieć o tym, a poza tym inne krótkie czynności lubią się nawarstwiać. A jak widzisz już górę rzeczy do zrobienia, to czujesz zniechęcenie…

Bloki czasowe (Pomodoro)

Kiedy pracować, jeśli musisz ogarniać dzieciaki, dom, męża i wszystko inne? Najlepiej w tak zwanym międzyczasie.😜 A tak na serio, to wymyślono metodę Pomodoro. W wielkim skrócie chodzi o to, aby pracować w blokach czasowych. Bez rozpraszania się na inne pomysły i zadania. Jeśli takowe się pojawiają, zapisz je i wróć do nich później. Grupuj, co tylko możesz. Masz do zrobienia grafiki np. na FB? Ogarnij wszystkie grafiki od razu, przeznacz na to 30 min lub godzinę. Chcesz napisać posta na blog? Super. Udało się sprężyć w ciągu 30 min. Zacznij tworzyć szkic do następnego. Nie marnuj czasu. Po godzinie zrób przerwę  np. 5 minut. W tym czasie podlej kwiatki.



A teraz rozsiądź się, zaparz sobie kawy lub herbaty i zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze? Co możesz sobie co jakiś czas, odpuści? Czego absolutnie nie chcesz robić? (deleguj to !). Co i jak lubisz robić? Pamiętaj, że świadomość swoich celów i podstawy to fundament, który przyda się w osiąganiu każdego sukcesu. Nawet jeśli stwierdzisz, że chcesz być najlepszą mamą (tylko dla swoich dzieci, oczywiście). Pozytywne podejście do życia ułatwia je na bardzo wielu poziomach, a plan … hm… dobry plan nie jest zły. Pokazuje kierunek, nie pozwala zabłądzić i oczekiwaniach i chęciach…

Dołącz do społeczności bloga

Signup now and receive an email once I publish new content.

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych osobowych MailChimp ( more information )

Twój e-mail będzie chroniony. W każdym momencie będziesz mógł/mogła się wypisać.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz