9 mitów o KP po roku

with Brak komentarzy
woman, breast-feeding, children

Karmimy się piersią od urodzenia. Czyli maluch jest na piersi 16 miesięcy… i zaczęliśmy kolejny miesiąc.
Bardzo wiele komentarzy na ten temat już usłyszałam, ale najgorzej (dla mnie) było przy Starszaku. Teraz już jest … „lajcik”. Większość już wie, że jestem „wariatka” na punkcie naturalnego karmienia. 

Z każdej strony się słyszy o laktoterroryzmie oraz innych burzach w mediach szczujących jedne matki na inne. Bo każda ma swój rozum i postępuje zgodnie ze swoim sumieniem, swoją wiedzą i doświadczeniem. 
Ja  karmię piersią i żadne dyskusje tego nie zmienią. A jakie tłumaczenia i przytyki mnie spotykają? Opisuję poniżej.

Wyrzeczenie

Wszystkim się wydaje, że samo karmienie piersią to wielkie wyrzeczenie. Nie do końca tak jest. Uwaga! Przynajmniej jeśli o mnie chodzi. 
Początki nigdy nie są proste. Wręcz przeciwnie. Ze starszakiem miałam sporo „pod górkę”, ale dopasowaliśmy się i karmiliśmy się aż … 3 lata i 3 miesiące. Długo? Wystarczająco. Starszak tak na dobrą sprawę sam się odstawił. W tym czasie również pracowałam i dawaliśmy radę. Więc? Nie nastawiaj się na nic. Bo i tak będzie nie tak, jak Ci się wydawało. 😉 Mój plan przy starszaku był na 6 miesięcy! Trochę to przeciągnęliśmy, co nie?

A jak jest teraz z młodym? Mieliśmy trochę lepszy start. Bo miałam już doświadczenie i nie dawałam sobie wmówić, że mleka nie ma, że to dziwne, że wisi na cycku itd. Puszczałam te wszystkie „mądre inaczej” rady koło ucha i … robiłam swoje. Słuchałam tego, co podpowiada mi intuicja i instynkt. Zbyt często zagłuszamy je tym, co nam się wydaje właściwe.
Pierwszy miesiąc to był czas dostosowania się, a później były skoki rozwojowe i płacze niewiadomego powodu. Dzięki „wiszeniu” na piersi, malutki rozkręcał laktację.

Po roku? Raczej to wygoda i brak jakichś wyrzeczeń. I uwaga! Lampkę wina czy cydru mogę się spokojnie napić. Wystarczy wybrać odpowiedni czas. Po wieczornym karmieniu. Wtedy rodzice mają wieczór dla siebie. Do pierwszej pobudki w nocy, alkohol zniknie z krwi. 😉

Psuje biust

O tym micie już słyszałam bardzo wiele. I wierzyłam w niego za pierwszym razem. Jeśli chodzi o mój biust – jest większy. Nigdy do mikroskopijnych nie należał. Teraz jest słusznych rozmiarów (70 H). Wolałabym, aby był mniejszy, bo często bolą mnie plecy, poza tym przy nim wyglądam przesadziście zważywszy na mój nie największy wzrost (160 cm).

Co psuje biust? Brak „ochrony” w ciąży, kiedy biust rośnie. Skóra się rozciąga, tworzą się rozstępy itp. Na to są dwie sprawdzone metody, aby biust nie obwisł i nie stracił „urody” (?). Na rozstępy prawie nic nie poradzimy – często są uwarunkowane genetycznie. Aby zadbać o kondycję biustu trzeba mieć BARDZO DOBRZE DOBRANY BIUSTONOSZ. Ot, i cała filozofa. Warto też w czasie zmian rozmiaru (w ciąży, w połogu, w czasie KP)  nawilżać skórę olejkami lub oliwką. Kwestia gustu.

Nic innego nie je

Ostatnio usłyszałam ten dziwny pogląd, że jak dziecko powyżej roku nadal jest na piersi, to ABSOLUTNIE nie je innego jedzenia. To jest, rozwijając temat, nic stałego nie przyjmuje. Co jest tak śmieszne, że aż tragiczne by ludzie mogli tak myśleć. Nie mając dzieci, zdawałam sobie sprawę, że jest coś takiego jak rozszerzanie pożywienia. No przecież. Ta osoba, która mi to powiedziała, doradziła mi, żebym pomalutku podawała dziecku papki na łyżeczce. O rany! A ja czasem pajdę chleba dam małemu. Wyrodna matka po prostu, prawda?

Niewartościowe mleko

Na temat czy mleko kobiece po roku (ba! po 6 miesiącu karmienia) traci swe właściwości odżywcze itp., powiedziano już bardzo wiele. Przeprowadzono huk badań na ten temat. Można poczytać o tym na blogu mojej Guru Laktacyjnej – Hafija –  podaje również linki do badań nad składem mleka. 

Z mojego doświadczenia mleko czarodziejsko nie zamienia się w wodę, ale również bezbłędnie nawadnia. Już kilka razy mleko z piersi nas ratowało. Kiedy? Podejrzenie jelitówki. Kiedy maleństwo nie chce nic jeść ani pić, a dodatkowo biegunka daje o sobie znać, jedyne co akceptował to pierś. Jestem pewna, że dzięki temu uchronił się przed odwodnieniem i finałem w szpitalu. 

Gryzie pierś

Nie, mnie maluch jakoś nie gryzie. Nie smakują mu moje sutki? Za pierwszym razem jak próbował złapać dwoma pierwszymi ząbkami, wyciągnęłam po prostu pierś z jego paszczy. I pokiwałam palcem, że „nie wolno”. Załapał. Teraz zdarza mu się mnie szczypnąć lub klepnąć w pierś. Leci szybciej? Nie sądzę.

Zasypia tylko przy piersi

Tak, nadal zasypia przy piersi. Ale mając na uwadze doświadczenia ze starszakiem, nie zamierzam tego zmieniać. Już i tak okazało się, że często zasypia sam – bez maminej piersi. Na spacerze w wózku, kiedy ja musiałam wyjść do lekarza i został z tatą i jeszcze kilka takich momentów było. 
Po co miałabym mu odbierać tę przyjemność, jeśli wiem, że bez piersi też sobie poradzi? 

To nieprzyzwoite

Ha! A rozebrane panie na banerach są bardzo przyzwoite. No, sorry… mnie ten przytyk nie przekonuje. Tak, często karmiłam małego (i starszaka) w publicznym miejscu. Wbrew pozorom nie wygląda to tak jak niektórzy myślą. Nie ściągam koszulki i biustonosza, nie siedzę TOPLES. Nie wywalam cyca! Sorry, ale niektóre panie mają większe dekolty i bardziej im widać biust niż mi przy karmieniu dziecka. 
A dziecku nie przetłumaczysz, że teraz nie możesz go nakarmić, bo jesteście np. w parku. Dziecko nie poczeka, aż wrócicie do domu. Dziecko chce TERAZ.
A na teraz to można podać butelkę. Ale czy to wyjście Ci się podoba? Mnie osobiście nie za bardzo.

Zaspokojenie potrzeb tylko matki

Takie coś usłyszałam, kiedy karmiłam starszaka. I ponownie usłyszałam niedawno. Zaspokajam własną potrzebę kontroli i bycia postrzegania jako Matka-Polka. Śmiech! Wiele razy już wspominałam o tym, aby zerwać z mitem Matki-Polki, bo niestety jest on bardzo dla nas kobiet szkodliwy. A kontrola? Jaka kontrola? Nie mam pojęcia, ile mleka wypija i kiedy znów będzie chciał sobie trochę possać. Gdzie ta kontrola?

Karmienie piersią powyżej roku – to wytyczne dla Trzeciego Świata

Według WHO  warto karmić piersią nawet do drugiego, trzeciego roku dziecka. Korzyści zdrowotne przewyższają przejściowe niedogodności lub inne społeczne uprzedzenia. Wytyczne dot. karmienia piersią dotyczą całego globu. Bez różnicy czy mieszkasz w Azji, Afryce czy Europie. 
Czasami faktycznie mam wrażenie, że firmom produkującym mieszanki mleczne dla niemowląt mają niesamowity interes w tym, by zdyskredytować naturalne karmienie. Patrząc na te wszystkie reklamy, które sugerują, że TYLKO z danym produktem dziecko może się rozwijać jak najlepiej. 
Wybaczcie, ale ten produkt to zamiennik i to jeszcze niedoskonały. Powinien być stosowany tylko w przypadkach koniecznych. Nie dlatego, że komuś się chce iść na imprezę i balować całą noc.    
Link do strony WHO – tu. A tu post u Hafiji na ten temat.

Co ja na to?

Nikogo nie będę terroryzować ani na siłę przekonywać. Czasami nie udaje się karmić piersią. Czasami musimy same przerwać karmienie, aby rozpocząć konieczne leczenie. Ile mam tyle historii do opowiedzenia i dylematów życiowych do przemyślenia i decyzji do podjęcia. Czasem tak silna alergia u dziecka powoduje nagłe przerwanie karmienie piersią, czasem innego wyjścia nie ma. Zawsze trzeba patrzeć na dobro dziecka i/ lub matki. 

Im dłużej karmisz piersią, tym lepiej dla Ciebie i dziecka. Samo karmienie to nie tylko mleko i odżywianie dziecka. To bliskość, bezpieczeństwo i ukojenie.
A po nieprzespanej nocy spowodowanej skokiem rozwojowym lub wyrzynającymi się zębami – chwila na odpoczynek i drzemkę – dla dziecka i jego mamy.
A karmienie po roku u nas to średnio 3-6 razy na dobę. Kiedy maluch żąda. 

Życzę długiej i spokojnej drogi mlecznej. 😉

Wskazówki znajdziecie na blogu Hafiji – link.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz