Zintegruj się

with Brak komentarzy

Nie wspominałam zbyt dużo, jak to się stało, że zaczęliśmy ze starszakiem chodzić na terapię SI. Jak to się stało, że w ogóle powstała myśl o takim zaburzeniu. Jakoś nigdy się nie złożyło. 

Człowiek, kiedy styka się z jakimś problemem, zazwyczaj najpierw panikuje i rwie włosy z głowy. Kolejny krok to szukanie rozwiązania, poszukiwanie wiedzy na dany temat.

Diagnoza

Zacznijmy od początku. Wspominałam o terapii SI w tym poście. Sama sytuacja na samym początku przytłoczyła mnie. Kolejne kłopoty. Poniekąd. Te zaburzenia bardzo wiele wyjaśniły mi i pozwoliły określić jakiś plan działania. Aby do tego doszło, potrzebowałam jasnej diagnozy. Co to jest, dlaczego to jest i jak temu przeciwdziałać.
Pierwszym naszym działaniem była terapia logopedyczna. Starszak bardzo długo niewiele mówił. Szczerze rzecz ujmując, chyba tylko ja przejmowałam się tym. Osoby z otoczenia machali na to ręką i kwitowali ten fakt, że „jeszcze zdąży”. Ja w tej kwestii nie byłam taką optymistką. Dziś zarzucam sobie jedynie, że nie upierałam się mocniej przy swoim. Do logopedy starszak trafił pod koniec 2016 roku – miał wtedy już 3,5 roku. Mówił bardzo niewiele i bardzo niezrozumiale. Chyba tylko ja i Pan Mąż go rozumieliśmy. Bardziej domyślając się o co może mu się rozchodzić. 
Później było załatwianie opinii o wczesnym wspomaganiu w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Bardzo nam to pomogło w przedszkolu. Starszak załapał się na specjalne zajęcia ukierunkowane na rozwój mowy.
Pomimo terapii logopedycznej i wspomagania w przedszkolu, bardzo mnie niepokoiło jego zachowanie. Miałam wrażenie, że potrzebuje wszystkiego więcej. Mocniejszego przytulenia, głośniejszego głosu, szybszego spaceru, mocniejszego huśtanie … 
Tak trafiłam na stronę poświęconą zaburzeniu integracji sensorycznej. Tak zaczęła się moja droga po neurologach i terapeutach.

Diagnozę uzyskaliśmy w marcu tego roku i od tego czasu co tydzień starszak uczęszcza na terapię. Żeby nie było zbyt fajnie, za wszystko muszę płacić, gdyż nie jest to refundowane z NFZ. No cóż…. 

Wskazaniem do diagnozy w kierunku zaburzeń SI była nadruchliwość, problemy z koncentracją i opóźniony rozwój mowy.

To nie choroba, to zaburzenie

Właśnie. To zaburzenie. Tego nie da się wyleczyć! Niektórzy myślą, że jak mały będzie chodził na terapię to w cudowny sposób „wyzdrowieje” i będzie się „grzecznie” zachowywał. Otóż – nie. To nie nastąpi nigdy. Terapia ma za zadanie polepszyć funkcjonowanie dziecka na co dzień. W domu czy w przedszkolu albo już niedługo w szkole. 
Czym są te zaburzenia?
To brak umiejętności wykorzystywania otrzymywanych przez zmysły informacji w celu płynnego, codziennego funkcjonowania. Skutkuje to trudnościami z regulowaniem zachowania, z koncentracją, z koordynacją wzrok-ruch oraz wykonywaniem codziennych czynności.
Zaburzenia te mają istotny wpływ na modulację sensoryczną (regulacja reakcji nadane wrażenia sensoryczne), kontrolę posturalną (wszystko to co wiąże się z położeniem ciała w przestrzeni) i około ruchową, różnicowanie sensoryczne (interpretacja bodźców) oraz na zaburzenia motoryczne(m.in. koordynacja ruchowa). 

Terapia SI

To nie tak, że, jak już zapisze się dziecko na terapię, to można sobie odpuścić. Aby zauważyć realną poprawę w funkcjonowaniu dziecka, trzeba pilnować tak zwanej „diety SI”. Nie chodzi tu broń Bosze, o jakieś konkretne specyfiki, które maluch powinien łykać. 
W przypadku naszego starszaka taka dieta obejmuje:

  • kontrolę sytuacji zewnętrznych wokół dziecka pod kątem ilości bodźców (aby nie dopuścić do przeciążenia sensorycznego);
  • celowe dostarczanie dziecku stymulacji normalizujących pracę systemu nerwowego w codziennych sytuacjach (przez stosowanie programu domowego).

Właściwie o to tu chodzi. ;), aby terapia prowadzona w ośrodku rehabilitacji była uzupełniana na bieżąco w domu. 

Dla chcących poznać nasz program domowy zapraszam do ściągnięcia pliku.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz