Wsparcie…

with Brak komentarzy

Samemu człowiekowi przez życie ciężko jest iść. Każda pomocna dłoń i pokrzepiające słowa są na wagę złota. Niekiedy nie zważamy na uczucia innych, a nawet zdecydowanie ich nie chcemy zauważyć. Okrutne? Z pewnością, ale niestety coraz częściej spotykane.

Dobre słowo

Tak niewiele kosztuje, a tak wielką robotę robi. Nie chodzi nawet o chwalenie kogoś. Wystarczy wesprzeć miłym słowem, tak aby można było poczuć, że jest sens tego codziennego „znoju”. 
Niejednokrotnie nie jesteśmy w stanie dostać wsparcia nawet od najbliższych. Pół godziny w samotności, aby zebrać myśli to czasem niewyobrażalnie wielki wysiłek obarczony wyrzutami sumienia. 
Wszyscy na Ciebie patrzą z pobłażaniem, bo nie zdają sobie sprawy, jak wiele wysiłku kosztuje Cię trzymanie w ryzach gniewu, złości, smutku i całkiem niemiłych emocji. Nie chcesz taka być, ale w środku narasta taka wielka, czarna gruda, która staje się coraz cięższa i uciążliwsza.
A wystarczyłoby powiedzieć, że Cię doceniają za to, co robisz. Usłyszeć od innych, że zauważają wysiłek, jaki wkładasz w niełatwe sytuacje. Próbujesz zaradzić wszystkim kłopotom, ale niekiedy one się przytrafiają czy tego chcesz, czy nie. Niestety.

Okazało się, że czeka mnie i Starszaka jeszcze bardzo dużo pracy. A zaczęło się od niewinnie wspomnianej informacji. Chodzi o to, że Starszak już w zeszłym roku miał wydaną opinię przez Poradnię Pedagogiczno-Psychologiczną o  potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju. Chodzi tu głównie o jego zaburzenia motoryki małej i dużej, koordynacji  wzrokowo-ruchowej oraz integracji sensorycznej.
Do zeszłego tygodnia żyłam w przeświadczeniu, że takie zajęcia są prowadzone w jego przedszkolu. No, cóż jak zwykle, jeśli sama o coś nie zadbam, to nie zostanie zrobione. To moja wina, bo tak wszystkich nauczyłam. Otóż tak. Nauczyłam, że wszystkim sama się zajmuję i kiedy kogoś o coś proszę, jest to w 90% spartaczone.  Nie jest mi z tym dobrze. Bo ta osoba robi to z przeświadczeniem, że i tak będę ją poprawiać.

A usłyszę tylko wymówki i użalanie się nad sobą. A chodziło o jedna prostą rzecz. Przekazać opinię do przedszkola i dopytać się czy takie zajęcia są prowadzone. Okazuje się, że dokument trafił do przedszkola i na tym się skończyło. Tyle. Chciałabym winić kogoś innego, ale najgorzej z tym czuję się ja. Zawiodłam. Na całej linii zawiodłam. I mam o to żal do siebie.
Nie dopytałam. Moja wina. 🙁

Działanie

Ale dość biczowania się. Nic na to nie poradzimy, a czas nieubłaganie płynie. 

Wzięłam się za siebie i zaczęłam działać. Rozpytałam w pierwszej kolejności, gdzie są prowadzone zajęcia z wczesnego wspomagania. Okazało się, że w moim mieście taką terapię prowadzi jedno jedyne przedszkole. Zadzwoniłam tam, umówiłam się na rozmowę z panią dyrektor i mamy sukces.

Starszak będzie chodził na terapię logopedyczną (jeszcze jedną) oraz terapię z zakresu SI, oraz pedagogiczną. Dwie wizyty na tydzień. Ta pierwsza ma trwać 30 min, a druga całą godzinę. 
Z tym, co teraz jest, czyli 15 minut logopedy i 45 min terapii SI, Starszak będzie miał dosyć sporo zajęć. Mam nadzieję, że tak intensywne działanie wpłynie na niego korzystnie. Mam nadzieję, że nie będzie tego zbyt wiele dla niego. 
Pani dyrektor wspominała jeszcze o dogoterapii i innych formach rehabilitacji. Zapowiada się ciekawie.

 

Połącznie

Jak to wszystko ze sobą połączyć? Czas dla Starszaka musi się znaleźć, ale młodszy też go potrzebuje. Zważywszy, że te terapie przez otoczenie uważane są przez mój wymysł i widzimisię, raczej nie będę mogła liczyć na wsparcie innych. Ehh… bo przecież wymyślam, prawda? 
W tym momencie naprawdę cieszę się, że mam urlop (kto to wymyślił, że to jest urlop?!?) wychowawczy i będę mogła skupić się na tylko dzieciach. Gdybym musiała jeszcze myśleć o pracy…. aż się boję to napisać. 

Spójrzcie na najbliższą osobę i … doceńcie, co robi na co dzień. Dla tej osoby to sygnał, że jest dobrze. Bez tego ma się wrażenie brodzenia w coraz głębszej wodzie. 

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz