Oswoić Pingwinka…

with Brak komentarzy

To pierwszy taki techniczny post na blogu. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem ekspertem w tej tematyce, ale właśnie do takich osób jak ja chcę skierować ten post. Jesteś zielony z Linux-a? A chcesz przeinstalować system właśnie na niego? To post dla Ciebie.

Sto i jeden porad, jak nie popaść w panikę. 😉

 

Linux

To system operacyjny taki jak Windows czy iOS. Co w nim takie fajne? A to, że jest oparty o open source, czyli otwarte oprogramowanie. Ale zapytacie: co to? To oprogramowanie, które pozwala swoim użytkownikom na analizowanie i rozwijanie, a dodatkowo jest darmowe. I wbrew pozorom nie jest już takie brzydkie wizualnie.

Dystrybucje.

Jak już wspomniałam, każdy może grzebać w kodzie… i też tak jest. Każda ekipa, która chce rozwijać Linux-a może wypuścić swoją dystrybucję. Szacuje się, że jest ich aż ponad 600. (Więcej informacji na ten temat znajdziecie na stronie www.linux.pl .

Którą dystrybucję wybrać?

To już naprawdę indywidualna sprawa. Dla całkowitych nowicjuszy poleca się m.in.:

Którą wybrać? Niestety na to pytanie musicie sobie sami odpowiedzieć. Każda nazwa ma podpięty link do strony domowej. Nic tylko szperać i czytać. Mnie zajęło to jakiś tydzień – nim zdecydowałam się na elementary os. Dlaczego akurat ta edycja? Szukałam czegoś łatwego, co mnie nie przerazi od początku. Może kiedyś przeinstaluję ją na coś innego, ale obecnie zostaję przy elementary. Jest prosta i ładna. O tak! Lubię ładne rzeczy, a elementary wygląda jak Mac. 😉 Nie straszy samym kodem.

Ok. Mamy wybraną dystrybucję. Mamy pacjenta i co robimy?

Przygotowanie do reinstalacji systemu.

Żuczki kochane – KOPIA ZAPASOWA! Zawsze, ale to zawsze. Zanim zaczniemy gdziekolwiek grzebać, zmieniać, kombinować – robimy kopię zapasową. To nie paranoja, ale rozsądek. Jeśli coś pójdzie nie tak… łatwo jest wrócić do stanu sprzed tragedii.

Kolejna rzecz, która trzeba zrobić to przygotować sobie dysk instalacyjny. A cóż to takiego? Zwykły pendrive z wgraną dystrybucją linux-a.

Instalujemy sobie program pomocny do nagrania tego pena np. Rufus (tak jak ja). Ściągnięte oprogramowanie (z domowej strony dystrybucji) zgrywany na pena.

Jak? Na stronie www.elementary.io mamy mały poradnik, a ja wrzucam obrazek (źródło: w/w strona www), co powinno być zaznaczone. 😉

Nie będę przepisywać krok po kroku co trzeba zaznaczyć, co powinno się pojawić itd., bo i po co?

Z ważnych rzeczy, których trzeba przypilnować:
– koniecznie zaznaczamy – ISO image;

– po wciśnięciu SELECT musimy sprawdzić SUMĘ KONTROLNĄ. Tak, wiem, brzmi poważnie. A to jest tylko kod, który pokazuje się na dolnej belce. Kod zaczyna się od znaczka #. Na stronie instalacji jest właściwy kod – porównaj go z tym, który się wygenerował. Jeśli jest taki sam to mamy sprawę zakończoną pomyślnie.

– można nacisnąć START i chwilę poczekać.

W tym momencie mamy naszego instalacyjnego pendriva z systemem. Gratulacje!

Nie było trudno, prawda? Jedziemy w takim razie dalej. OK. Mamy przygotowany sprzęt i przechodzimy do clou zagadnienia.

 

Ruszamy z instalacją.

Nie ma się czego bać. Naprawdę. Włóż pendrive do laptopa i włącz go. Lub jeśli laptop jest włączony, zrestartuj go z podłączonym penem. Naciśnij klawisz pozwalający na zmianę napędu instalacji. Zapytasz, o co chodzi? Zanim włączy się system operacyjny na komputerze mamy możliwość wejścia w ustawienia (zazwyczaj czarny ekran z maczkami znaczków – większość użytkowników komputerów nie zauważa nawet tego momentu ;), zazwyczaj nie należy nic tam mieszać). Poprzez klawisz funkcyjny F12 lub Esc (na dole strony powinna być podpowiedź, jakiego klawisza użyć, taką informację znajdziesz też w dokumentacji komputera). I co dalej? Szukasz, gdzie jest napęd instalacji i wybierasz cokolwiek co zawiera skrót USB – to nasz pendrive.

Ok. Pojawia się ekran powitalny. Dalej to już zaznaczanie właściwych opcji po kolei. Nic tylko bez strachu do przodu. Poniżej jest filmik z tego etapu instalacji. Prawda, że proste?

 

I krótka ściągawka z filmiku, którego autorem jest Patryk Śmigiel

  1. Wybór języka.
  2. Klikamy „Zainstaluj elementary OS”.
  3. Nie musisz zaznaczać niczego. Ja zaznaczyłam opcję: „pobieranie aktualizacji…”. Naprzód.
  4. Rodzaj instalacji. Zaznaczałam wyczyszczenie dysku i instalacja elementary. Gdybyśmy już mieli jakiegoś Linux-a na laptopie – zaznaczalibyśmy opcję drugą. Naprzód.
  5. Wybieramy właściwy dysk np. C:, na którym ma być „postawiony” system. Zainstaluj.
  6. Lokalizacja użytkownika – sama ustawia się właściwa. Naciskamy naprzód.
  7. Ustawiamy język klawiatury: polski i rodzaj j.polskiego np. podstawowy lub kaszebe 😉 Naprzód.
  8. Tożsamość użytkownika. Wypełniamy pola i wymyślamy hasło do logowania. Naprzód.

    Instalacja systemu


  9. Restart komputera. I już! 🙂
  10. Logujemy się na użytkowniku.
  11. Na dolnej belce wybieramy ikonkę „Ustawienia systemu”.
  12. Wybieramy „Pulpit” i ustawiamy tapetę.

Od teraz możemy się cieszyć nowym systemem. Miłej zabawy.

A tak wygląda pulpit w mojej starej Toshibie. 🙂

Zapytacie się może: „czy warto poznawać nowe systemy?” Odpowiem, że „owszem, tak”. Każda nowo poznana technologia zmusza nas do poszerzania swojej wiedzy i nauki rozwiązywania problemy, jakie być może napotkamy po drodze.

Planuję dla Was jeszcze jeden post o Linux-ie. A będzie on o aplikacjach, jakie warto sobie wgrać na świeżutki system. A będzie to się odbywało z poziomu wiersza poleceń. Będzie zabawnie. 😉

A tu jeszcze CheckLista do pobrania. Jedna minimalistyczna, a druga w kolorze blue.

Instalacja Linux-a krok po kroku.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz