Stan pociążowy 2.0

with Brak komentarzy

Rok minął. JUŻ! To  niemożliwe. Jeszcze przed chwilą jechałam w środku nocy na porodówkę….

Moje maleństwo ma już rok….

Przy drugim brzdącu czas zdecydowanie szybciej biegnie.

Jak wyglądamy po roku? Hmmm, od czego zacząć?

Nadal nie mam brzucha Ani Lewandowskiej (tak, wiem, tragedia :)). Plus jest taki, że wróciłam do rozmiarów ze sprzed ciąży z malutkim. Wchodzę w ciuchy, w których chodziłam do pracy. To bardzo duży pozytyw. Uzbierało mi się sporo koszul, eleganckich spodni i spódnic, marynarek. Wiadomo, bank wymaga odpowiedniej garderoby. Waga wróciła, centymetry też.
Co takiego robiła, aby to osiągnąć? Ano:

  1. ćwiczenia z Angeliką Pióro – Połóg – link ;
  2. akcja “21 dni na macie” Kasi Grządkilink ;
  3. i finalnie zapisanie się do jej Wirtualnego Studia – warto obserwować Kasię, bo co jakiś czas trwają zapisy do jej studia. Co mi to daje? Codzienną dawkę ruchu. To nie żadne wymachiwanie hantlami czy innymi ciężarami, ale trening funkcjonalny. Bez nadmiernego skakania i nadwyrężania ciała. Dodatkowo masz garść przepisów i “Misję”. Misja brzmi bardzo tajemniczo, a jest to jedno zadanie na miesiąc związane bardziej z duchową sferą życia. Na przykład? Trenowanie wdzięczności. O! Strona Kasi – o tu!

Co jeszcze? A-cha nauczona po ciąży ze Starszakiem – słodyczom mówimy NIE! Wtedy szalałam za sernikiem wiedeńskim i prawie codziennie wymłócałam po kawałku. Rezultat był wiadomy. Teraz jedyne słodycze, które jem to te zrobione przeze mnie, czyli moje ciasta. 😉

Nie można zapomnieć, że po pół roku od porodu wróciłam do łykania hormonu tarczycowego. No, niestety to nie równa walka. Hormony skaczą jak oszalałe. Tyle dobrze, że sprawdziłam poziom witaminy D i zaczęłam ją suplementować  – była poniżej normy :/ . Z rzeczy zdrowotnych muszę jeszcze podskoczyć do mojej ginekolożki. Nie, nic się nie dzieje, ale warto raz do roku zrobić sobie “przegląd podwozia”;)

Jak na razie nadal z malutkim karmimy się cycem. I to się raczej nie zmieni, aż do samoodstawienia.

Ach! I jeszcze jedna rzeczy. Urlop rodzicielski się skończył dwa dni temu. Tak, tak, a ja sobie spokojnie siedzę? Otóż został mi przyznany urlop wychowawczy. Obecnie wybieram urlop wypoczynkowy z 2016 roku (resztówka, parę dni), cały 2017 i cały 2018. Szok ! Wyszło tego aż 58 dni! Po tym czasie nie będę już dostawać żadnych pieniędzy. Cóż, coś za coś. Malutki za to będzie miał mamę w domu.
Nie neguję, że w przyszłym roku będę szukać miejsca w żłobku. Będę. Jeśli znajdę – wrócę do pracy; jeśli nie – będę Idealną Panią Domu i Idealną Żoną i Idealną Matką (Karmiącą). Hahahaha!
Czas pokaże.

Jak to z tym urlopem wychowawczym? Mamy go 36 miesięcy (do czasu ukończenia przez dziecko 6 lat); można go podzielić na 5 części, ale zazwyczaj bierze się go hurtem. 😉 Jeden miesiąc jest do dyspozycji wyłącznie jednemu rodzicowi. Chodzi o to, że tatuś może być miesiąc na wychowawczym, a kolejne 35 miesięcy mamusia. I odwrotnie. Czyli tak de facto mamy 35 miesięcy. Każdy rodzic, który pracował na umowę o pracę dłużej niż sześć miesięcy, może ubiegać się o niego.
Co jeszcze? Aby go dostać, należy złożyć taki wniosek swojemu pracodawcy. Minimum 21 dni przed rozpoczęciem tego urlopu. Na takim wniosku trzeba zaznaczyć czy tatuś dziecka będzie korzystał z tego uprawnionego miesiąca – potrzebny podpis partnera.
Jak z pieniędzmi? Jest zasiłek wychowawczy zależny od dochodu w rodzinie. Oczywiście my się nie kwalifikujemy, bo … mamy oboje pracę itd. 🙁 ( nie można przekroczyć 674 zł dochodu na członka na miesiąc). Wysokość takiego dodatku to 400 zł pobierany maksymalnie przez 24 miesiące.
Z urlopu wychowawczego zawsze można zrezygnować – wystarczy wniosek do pracodawcy.
I jeszcze jedna sprawa: rodzic może podjąć na tym urlopie pracę zarobkową. Pod jednym konkretnym warunkiem. Mianowicie nie może to przeszkodzić w bezpośredniej opiece nad dzieckiem. Pracę, naukę czy jakiekolwiek szkolenie online jest całkiem w porządku.

Wszelkich informacji dotyczących urlopów związanych z rodzicielstwem znajdziecie tutaj, u Mamy Prawnik – Kasi Łodygowskiej.

Przez najbliższy (kolejny) rok będziemy ogarniać tę naszą rzeczywistość domowo-dzieciową. 😉

Będą dzieci, aktywność fizyczna, dom, Pan Mąż i nauka. Gdzie mnie to zaprowadzi? Zobaczymy za rok.


p.s. mamy już 8 zębisk w paszczy 

Zapisz się na Newsletter i pobierz prezent powitalny.

Co miesiąc znajdziesz miły list w skrzynce e-mail ... A już dziś śliczna jesienna zakładka do książek oraz tapeta na pulpit może być Twoja.

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych osobowych MailChimp ( more information )

Twój e-mail będzie chroniony. W każdym momencie będziesz mógł/mogła się wypisać.

Zostaw komentarz