Smuteczki i troski

with Brak komentarzy

Każdą matkę czasem dopada jakiś smuteczek czy zgryzota. Wtedy myśli sobie, że już nigdy nie będzie dobrze.

Co dopadło mnie? Kilka (błahych) spaw. Czasami patrząc wstecz, śmieję się sama z siebie, że Takie coś tak bardzo ciążyło mi w głowie. Ostatnio okazało się, że również mój żołądek dołączył do zamartwiania się. Ehh… co zrobisz?

Najświeższa bolączka to rozszerzanie diety Malutkiego. Doprowadza mnie to czarnej rozpaczy i szewskiej pasji. Serio. Staram się różnorodnie i z głową do tego podejść, ale … Malutki ma inny pogląd na to. Najpierw wszystko, co trafiało do buzi, było zwracane. Dosłownie. Rzygał każdą łyżeczką. Pomyślałam: „ok, dobra, dostaniesz wszystko do łapki”.
I tu kolejna porażka. BLW wydawało mi się genialnym pomysłem, tym bardziej że ze starszakiem nie miałam na ten temat żadnej wiedzy i przechodziliśmy papki, grudki itp. z łyżeczki, a potem Starszak radził sobie sam. W sumie sam nauczył się pić wodę ze szklanki. Popijał po prostu moją. Zorientowałam się, jak już śmigał, prawie nie rozlewając.
Wracając do Malutkiego, jedzie na żądanie z cycem. BLW  było totalną porażką. Szkoda po prostu słów. Nie był ani trochę zainteresowany takim jedzeniem, w takiej formie. Podjęłam bardzo ciężką decyzję – odpuściłam, nie wiem, czy sobie, czy jemu, rozszerzanie diety na jakieś trzy tygodnie. Z głupia franc, dałam mu posmakować kaszę manną Starszaka. Szok! Sam odwracał głowę za jedzeniem, rozdziawiał buźkę do łyżeczki. Sukces!
Od tego momentu, bardzo małymi kroczkami jemy coraz to nowe rzeczy i coraz więcej. Oczywiście „Love Cyce” nadal jest. Jesteśmy teraz na takim etapie, że wsuwa różne kaszki z owocami na śniadanie i kolację oraz jakiś słoiczek lub domowy obiadek. Poza tym wiadomo …. I byłoby wszystko pozytywnie, gdybym zaś nie miała zmartwienia. Otóż jakiś czas temu Malutki miał problem z wypróżnieniem, a raczej z jego brakiem przez niemal trzy dni (tzn. ja miałam problem, bo on tego tak nie odbierał). W małej panice dałam mu jeść śliweczki wędzone, potem jeszcze tarte jabłko i dalej szperałam po internecie, bo wydawało mi się, że nic nie działa. Zadziałało. Tylko matki mogą zrozumieć mnie w tamtym momencie.
Czasem mam wrażenie, że Matka to taki inny stan świadomości.

Kolejna moja zgryzota dotyczy Starszaka. Byliśmy na badaniu, które miało zdiagnozować, jaki jest stopień zaburzeń Integracji Sensorycznej. I okazało się, że Starszak nie radzi sobie z bodźcami zewnętrznymi… to tak w skrócie. Dlatego jest głośny i ruchliwy i mocno się przytula i ma problem z koncentracją i mową. Motoryka duża i mała jest odpowiedzialna za prawidłowy rozwój mowy, a ona u niego mocno szwankuje.
Będzie chodził na terapię SI. Oczywiście żadne NFZ-y tego nie pokrywają, czytaj „Matka wyskakuj z kasy”. Sama diagnoza kosztowała mnie 250 zł. Super :/
Była też opcja zapisania Starszaka do szkółki piłkarskiej. Właśnie „była”. Był na jednym takim próbnym treningu. Nawet mu się podobało. Biegał, kopał piłkę… Czy chce przyjść znowu? Powiedział, że tak. Zmienił zdanie, jak mieliśmy zbierać się na kolejny trening. No cóż, przecież nie będę go zmuszać.
Później powiedział mi, że nogi go bolą. Te jego nogi to kolejny mój smuteczek. Nie wiem, czy to bóle wzrostowe, czy coś innego. Bolą go nogi, w nocy. Budzi się i płacze tak przeraźliwie. Nie można go uspokoić. Pomasuję je trochę, to uspokaja się po jakichś dwóch godzinach. Oczywiście jak on płacze, budzi się Malutki. I mam nockę z bańki. Dziw bierze, że mając tak mało snu, jeszcze w miarę funkcjonuję. Błogosławić kawę!

Zdaję sobie sprawę, że na tle problemów, które dotykają innych ludzi, to co spotyka mnie to phi!  błahostki. Niestety ja wszystkie troski przechowuję przede wszystkim w sobie. Nie lubię i nie chcę obarczać nimi swoich bliskich. Tym bardziej że niektórzy mają swoje PRAWDZIWE problemy życiowe, a nie to moje zgryzoty.

Życzę wszystkim (prawie) bezproblemowej codzienności.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz