Za zamkniętymi drzwiami.

with Brak komentarzy

Zdarza się, że nastaje bardzo cichy wieczór. W domu wszyscy albo śpią, albo cichutko zajmują się sobą. Każde sobą, ale razem.
Wieczory teraz następują bardzo szybko. Wszyscy uciekają do ciepłych świateł domu. Niektórzy spędzają te długie godziny bardziej nieprzyjemnie niż my. 🙁

Już nie pierwszy raz się zdarzyło, niestety, że byłam mimowolnym świadkiem „nausznym” sąsiedzkich dramatów. Zwłaszcza kiedy Pana Męża nie ma popołudniami, a ja ze starszakiem bardziej zajmiemy się jakąś działalnością artystyczną, a maluch drzemie. Nie raz i nie dwa; słyszę, czego nie chcę słyszeć.

Przyznam się szczerze, że nie reaguję. Ale też na razie (całe szczęście) – nie musiałam. Jak to się odbywa? Zazwyczaj zaczyna się od kłótni dorosłych, wrzaski na dzieci i finalnie – płacz tych dzieci. Kulminacją jest cisza. Nie raz i nie dwa zaświtała mi myśl, aby zapukać do drzwi i … sprawdzić. Nie sądzę, aby się zdziwili. I tak mam opinię dziwaczki i odludka.
Najbardziej mi żal tych dzieciaków … W takich momentach przypominam sobie własne dzieciństwo i ciche łzy w poduszkę pomagające zasnąć i uciec od rzeczywistości. To był mój z  mechanizmów radzenia sobie w życiu. :). Psychiczna ucieczka. Drugi sposób to fizyczna ucieczka. Ha! Ale miałam odwagę tylko przez cały dzień się nie pokazywać w domu.

Dziwna sytuacja jest nazajutrz. Spotykam taką sąsiadkę na korytarzu lub w sklepie. Pełny uśmiech, perliście brzmiące powitanie, a w oczach widzę … udrękę. Nie wiem, czy dręczy obowiązek ukrywania niewygodnych sytuacji, czy wstyd? Ona wie, że ja wiem, co się dzieje. Ściany w blokach są tak cienkie… Szczerze nie wiem jak reagować. Poklepać po ramieniu, wesprzeć, czy dobić stwierdzeniem, że wszyscy w klatce wiedzą o jej ukrywanej tragedii.

Nie twierdzę, że nie zdarza mi się krzyknąć. Jestem człowiekiem i swoje pokłady cierpliwości również posiadam. A czasami starszak sprawdza, czy są naprawdę tak wielkie, jak mu się wydaje. Tracę czasem panowanie. Tak, ale nigdy nie dochodzi do rękoczynów. A zdecydowanie nigdy nie wyładowuję się na dzieciach. Wychodzę do kuchni i … zaczynam sprzątać. Hahahaha!

Niestety takie sytuacje są w naszej kulturze skrzętnie ukrywane przed publiką. Nawet jeśli musimy udawać, że ściany są dość grube, aby nie przepuszczały dźwięków. Bo… takie sprawy muszą być załatwiane wewnątrz rodziny. Nie mogą wyjść na światło dzienne. A potem się słyszy, jak dalsi znajomi się dziwią, że dany pan tłucze daną panią. Bo jak? Taki miły i kulturalny człowiek! Niemożliwe.

Takie sytuacje się zdarzają i tylko dzieci najbardziej żal. Bo nie doświadczą nigdy, co to jest pełny i ciepły dom rodzinny. Zbyt często zapominamy, że dzieci to emocjonalne gąbki. One chłoną to, co się dzieje wokół. Czy to dobre, czy złe emocje i wydarzenia. Na tej podstawie budują swój własny sposób radzenia sobie z codziennością.

A w telewizji i na instagramie piękne obrazki ciepła domowego. I będzie ich coraz więcej. Choinki, tony jedzenia i jeszcze więcej prezentów i zabawek. Ale na dłuższą drogę to nie wystarczy dzieciom. One wykorzystują to, co my dorośli im dajemy. Nawet jeśli jest to złe lub bardzo nie wiele dobrego.

Za parę dni będziemy siadać do kolacji wigilijnej. Zastanówcie się co tak naprawdę jest ważne. Piękna choinka, stosy prezentów i dwanaście różnych potraw na stole?
A może jedna z niewielu możliwości usiądnięcia razem do stołu i … porozmawiania ze sobą. Rzeczy nigdy nie są najważniejsze, a dodatkowo w większości przypadków trzeba za nie płacić. Za darmo jest tylko to, co najważniejsze – miłość i czas dla innych.

Zamknijcie, więc drzwi i bądźcie razem. Jak rodzina.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz