Amnezja

with Brak komentarzy

Natura dobrze to obmyśliła. Wręcz doskonale. Zapominamy bądź wygładzamy, zmiękczamy swoje wspomnienia.

To bardzo wygodne i potrzebne. Gdyby nie to bardzo wielu rzeczy byśmy nie zrobili, masę decyzji ponownie nie podjęli…

W piątek przypomniało mi się jedno z najmilszych uczuć.

Dawno temu, kiedy jeszcze chodziłam do szkoły, nie kupowałam książek, bo nie miałam za co. Taka prawda. Ale! Od czego są biblioteki. Dzień, kiedy szłam do biblioteki, od samego rana był dobrym dniem. Wybieranie książek, przechadzanie się między półkami, wdychanie tego specyficznego zapachu wielu książek zgromadzonych na niewielkiej przestrzeni….

I kiedy wracałam do domu… otwierałam pierwszą książkę… niby po to, aby przeczytać tylko dwa pierwsze zdania… ha! a po paru godzinach okazywało się, że jest środek nocy i do końca książki zostało parę stron…

Cudne uczucie… powstałe z braku. Zapomniałam już o nim. Teraz mogę już kupować każdą ilość książek, jaką chcę.  I to już nie cieszy w takim stopniu jak wtedy.

Mając teraz kolejnego maluszka, przypominam sobie, jak było ze starszakiem. Niestety poród też mi się przypomniał. Ten strach, bezradność i ból… ech… dobrze, że to się zaciera w pamięci. Jak jest za drugim razem? Niby podobnie, ale całkowicie inaczej.
Jak się szykowałam na cesarkę z maluszkiem, przez myśl nawet przebiegł mi pomysł: „a może spróbować naturalnie?” Nie wiem, co by było lepsze… dla nas obojga i tych dwóch facetów w domu.

Teraz już nie wpadam w popłoch, gdy ktoś zarzuca mi, że coś źle robię przy dziecku… Sorry, ale teraz mam na te fundamentalne rzeczy swój pogląd, ugruntowany i każdy inny pogląd mogę wysłuchać, ale zdania raczej nie zmienię. Karmienie piersią – do samoodstawienia. Odpieluchowanie? Bez spiny i kiedy mały będzie gotowy. Tak jak ze starszakiem. Szczepienia – tak. Nie po to medycyna już daleko poszła, aby z tego teraz nie korzystać.
Jeśli ktoś ma inne zdanie na w/w tematy to …. OK. Twoje zdanie jest takie, a moje takie i już. Dyskusji raczej nie będzie.

O czym matki zapominają przy dzieciach? O bezsennych nocach, o ząbkowaniu, o bezradności, kiedy chce się przejąć każdy ból i nieszczęście własnego dziecka. Dlatego mamy kolejne dziecko. Zapominamy o tych niezbyt „instagramowej” stronie macierzyństwa.
Ja się cieszę, że nie mam większych problemów, czy nieszczęść w życiu… Ale zbyt często zapominam też o tych radosnych i fajnych rzeczach w byciu mamą.

Pierwsze: ” mamo” z ust dziecka. No, proszę Was, kogo takie coś nie rozczula, co? Od razu serce mięknie. Albo totalny bajzel w pokoju, Ty nerw level high i co? Szkrab podbiega i tuli się do Ciebie. Złościsz się? Ha! Niemożliwe! Zapominasz o bajzlu.

Najwspanialsze rzeczy zdarzają się całkowicie za darmo.

 

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz