Stan pociążowy

with Brak komentarzy

To jak? Afera z umięśnionym brzuchem Ani Lewandowskiej przycichła i można mówić o czymś innym?

Ale ja dalej w podobnym temacie. Nie, nie mam brzuszka Lewandowskiej… ale też nie aspiruję do tego. Daleko mi było do idealnej figury przed ciążą to dlaczego po ciąży ma być inaczej?

Ale tak na serio to chciałam o czymś innym napisać. Połóg to stan, w którym wszystko, co było zmienione i ruszone w czasie ciąży, musi wrócić na swoje miejsce i do normalnego funkcjonowania. Na nasz stan psychiczny oddziałuje brak hormonów, które podtrzymywały ciążę. Sprawy nie pomagają fizyczne czynniki. Odchody poporodowe, siódme poty wylewane w czasie snu, ogólne zmęczenie i rozbicie wewnętrzne. Co jeszcze? Huśtawki nastroju, o! i ból!. Tego nam, kobietom nie mówią. Kiedy karmimy w połogu nasze dzieci piersią, macica się obkurcza. I to boli! Cholernie boli! U mnie za drugim razem bolało jak diabli. Sprawy nie polepsza walka o karmienie piersią. Zanim laktacja się unormuje to minie mniej więcej trzy miesiące.
Tak jest, jeśli wszystko jest w miarę OK. Jeśli dodatkowo dostaniemy zakażenia lub zastoju odchodów popołogowych… tu już zalicza się pobyt w szpitalu. Osłabienie i anemia, zakrzepica …. oj, chyba nikogo nie nastraszyłam? Ale lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć, prawda? Pierwszy sygnał, że dzieje się coś bardzo niedobrego to gorączka. Występuje przy zakażeniu i przy zapaleniu piersi. Wtedy jak najszybciej na IP lub do lekarza.
Ale zazwyczaj po prostu jesteśmy mega zmęczone, drażliwe i przewrażliwione na każdym punkcie. Jest jedna pociecha: po około sześciu tygodniach to mija.

Cóż jeszcze?
Na nasz stan psychiczny wpływa bardzo wiele czynników. I zauważyłam, że dążenie do perfekcji w byciu mamą jest największe przy pierwszym dziecku. Skąd to wiem? Ha! Po sobie.
Z drugim dzieckiem dochodzi do nas jedna oczywista prawda. Żyjemy i wychowujemy dzieci nie na forum publicznym, ale zgodnie z własnymi zasadami, wartościami. Więc każda „ciotka dobra rada” może się wypchać z pouczeniami i wtykaniem swoich „pięciu groszy” do wszystkiego.

Nie musisz wyglądać miesiąc po porodzie jak Ania Lewandowska. OK. Przyznajmy się. Byłoby super tak wyglądać, ale … no cóż … to efekt długoletniego treningu, prawda? I zdrowego odżywiania, prawda? A jak się przed i w trakcie ciąży folgowało się w ciasteczkach i lodach… a i tyłek trochę za ciężki był… Wiecie, o czym mówię. Co siejesz, to urośnie. Nie ma cudów. Za to jest systematyczne ćwiczenia i zbilansowana dieta.
Ja sama siebie oceniam na „nie jest tak źle (jeszcze 😉 ). Wiotkim motylkiem nigdy nie byłam i, nie czarujmy się, nigdy nie będę. Ale przeszło 10 kg już spadło w ciągu miesiąca. I tym razem się pilnuję.Ha, ha! Ostatnim razem szalałam za sernikami wiedeńskimi i pomimo karmienia piersią, nie chudłam jakoś spektakularnie. Ciekawie dlaczego? ( 😉 ).
Poza tym już w czasie połogu przyłożyłam się do lekkich ćwiczeń i w miarę zdrowej diety ( słodycze i ciasta to ZŁO!!!).
Choć podejrzewam, że moje wysiłki mogą okazać się płonne, jeśli moja tarczyca nadal nie działa, jak należy. Za miesiąc ma zrobić badania podstawowych hormonów i prawda wyjdzie na jaw. Ale, ale mam plan awaryjny w takim wypadku. Wtedy niezbędna okaże się wizyta u dietetyka i specjalna dieta. Tyle w ciężkiej wagi temacie.

Apel do młodych (również duchem tak jak ja) mam. Nauczcie się olewać sprawy nieistotne. Pamiętam, jak fiksowałam zaraz po urodzeniu starszaka. Chciałam być super mamą, żoną, panią domu i jeszcze pracownicą…. i sprawa się rypła. NIE DA SIĘ. W koniec końców człowiek wysiada. Złote rady od innych (zwłaszcza tych bezdzietnych – ha!ha!) filtruj dziesięć razy. Zazwyczaj okazują się stekiem bzdur i zabobonów. Nie daj sobie wmówić, że jesteś tak ubezwłasnowolniona, że każdy przechodzeń może Tobą komenderować. Nie! Jesteś dorosłą osobę i jeśli ktoś ma jakieś „ale” to jest to jego problem, nie Twój. Jesteś autonomiczną jednostką, słuchaj swojego rozumu, jak i intuicji. Zostając mamą, nasza kobieca intuicja wzbija się na wyższy poziom. Serio! Tylko trzeba jej słuchać, a nie zagłuszać.

Nie ogarniasz mieszkania, zakupów, prania, obiadów… to nie powód, aby popadać w czarną rozpacz. Musisz spojrzeć na to z dalszej perspektywy. Nie toniecie w górach śmieci, prawda? Podłoga nie musi być myta codziennie. Wystarczy raz w tygodniu. Na prawdę nic się złego nie stanie. Spróbuj. Zakupy? Ej to znaczy, że zaoszczędziłaś  trochę pieniędzy. To się chwali. A małżonek zawsze może dostać od Ciebie listę z zakupami i pognać do marketu. Załatwi to szybciej niż Ty razem z wózkiem. Obiadki? Może czas na smaczne zupki, które robią się same? Przy tym są mega zdrowe.

Słyszeliście o czwartym trymestrze? Tak się nazywa trzy miesiące po porodzie. Związane jest to z tym, że nasze dzieciątko nie do końca wie co i jak jest na zewnątrz naszego brzucha. Dlatego w tym okresie mama powinna być w 100% wyłącznie dla niego. Ono uczy się jak to jest na zewnątrz, a mama próbuje ułożyć jakiś zgrabny schemat rodziny. Organizowanie zasad i granic w rodzinie wbrew pozorom jest dosyć istotne. Dlaczego? Bo dobry plan nie jest zły.  Poza tym laktacja normuje się do trzeciego miesiąca po porodzie. I nie zdziwcie się, jak pewnego dnia Wasze dziecko zażyczy sobie wiszenia na piersi cały dzień. To skok rozwojowy i będzie trzeba się położyć na cały dzień z maleństwem. Bo tego będzie potrzebować. I już.

Podsumowując: Bez spinki. Naucz się olewać nieistotne dla Ciebie i Twojej rodziny sprawy. Będziesz spokojniejsza i będziesz mogła się w pełni cieszyć tymi pierwszymi miesiącami macierzyństwa.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz