Mleczna droga 2.0

with Brak komentarzy

I znów zaczynamy mleczną odyseję. Póki co nie wiadomo, jak długo potrwa …

Obaw było dosyć dużo. A to dlatego, że znowu musiałam mieć cesarkę. Po pierwszej nie było łatwo rozkręcić laktację. Tym martwiłam się najbardziej. Czy i w ogóle dam radę zacząć i utrzymać laktację?
Jakież było moje zdziwienie, kiedy już w drugiej dobie karmiliśmy się całkiem sprawnie. Bez jakieś wielkiej pomocy i wsparcia położnych w szpitalu. Co prawda trochę zakozaczyłam.  Poraniłam brodawki – powinnam jednak użyć nakładki, puki mały się nie nauczy łapać je głęboko. Ale to już za nami. Karmimy się teraz bez żadnych problemów.

Mały już teraz ustala sobie stałe godziny jedzenia. Z czego jestem zachwycona (!) to, to, że w nocy budzi się maksymalnie dwa razy. Starszak bez różnicy czy to był dzień, czy noc, co półtora godziny chciał jeść. Teraz w miarę mogę nawet trochę pospać.;)

Wszelkie obawy były we mnie bardzo mocno zakorzenione. Myślę, że to jakiś rodzaj traumy po pierwszym niełatwym starcie w mleczną drogę.
Karmienie piersią zaczyna się w głowie. Tak, to cała prawda. Aktualnie wmawiałam sobie, że mi się uda. I się udało! Pomaga również garść fachowej wiedzy. Jeśli wiemy, czego możemy oczekiwać na naszej drodze, jesteśmy o wiele spokojniejsze. A spokój wpływa bardzo dobrze na laktację. Jeśli chcecie poszerzyć swoją wiedzę na temat karmienia naturalnego, to zapraszam na blog Agaty link  tu .

Jak to u mnie wygląda praktycznie? Ha! Karmimy się wszędzie. W domu zazwyczaj na leżąco wtedy blizna po cc nie przeszkadza mi aż tak bardzo. Na też się karmimy. Tak! Karmię w publicznych miejscach. Dziś karmiliśmy się w szpitalu, pod laboratorium.(musimy sprawdzić poziom TSH i FT4)  I nikt nie zwracał na mnie uwagi, poza panią, która siedziała obok. I tylko, dlatego bo mały bardzo energicznie szukał sutka. 😉

W nocy mały śpi ze mną w łóżku. Nie wyobrażam sobie odkładać go do łóżeczka co chwile. Taki sposób mam już przetestowany ze starszakiem. Wyjątkowo czujnie śpię. Może  nie uwierzycie, ale u nas to się sprawdza.

Pamiętajcie, że karmienie piersią własnych dzieci jest najbardziej naturalnym sposobem. Czy chcecie karmić piersią, czy mlekiem modyfikowanym – to wasza decyzja. Ja zdecydowałam, że za wszelką cenę (poranionych brodawek, hahah ;)) będę karmić piersią. Dlaczego? Bo wierzę, że to jest najlepsze dla naszego synka. Bo tak jest wygodniej, taniej, higieniczniej. Poza tym zmniejszamy ryzyko otyłości młodego w przyszłości, zmniejszamy u siebie ryzyko raka macicy, tarczycy… Rozumiecie? Jest sporo plusów karmienia piersią.
Jeśli zdecydowaliście inaczej lub z jakichś przyczyn nie możecie kp; nic mi do tego.

 

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz