Małe kroczki

with Brak komentarzy

Ile razy na swojej drodze do celu się zatrzymywałaś?

Albo ktoś stawał Ci na drodze i nie pozwalał dążyć dalej?

Na pewno setki razy słyszałaś o metodzie “małych kroków”. O wyznaczaniu priorytetów, rozpisywaniu większych celów na mniejsze, wyznaczanie trzech zadań na dzień, planowaniu długofalowym (bo nie od razu Rzym zbudowano), itd., itd.

Ale co innego to wszystko wiedzieć albo czytać o tym, a co innego działać i to stosować. Najtrudniej zacząć. Zwłaszcza jeśli wokół nas jest pełno “przeszkadzaczy” …

Nie raz zdarza się, że nawet osoba bardzo nam bliska uważa nasze cele czy marzenia za takie tam mrzonki, które nigdy nie ujrzą światła dziennego. Po pewnym czasie z realizacją tego celu schodzimy do podziemia. Hahaha! Wiem, jak to brzmi. Totalna konspiracja i praca nad marzeniem, kiedy nikt nie widzi i nie słyszy.
Z jednej strony to bardzo zabawne, a z drugiej … no cóż … taka osoba nie widzi innego wyjścia jak działać właśnie w ten sposób.
Niestety dzięki takiemu działaniu tracimy wiele energii na ukrywaniu, a moglibyśmy ją poświęcić na realizację celu.

Niestety ze mną tak jest. Nikt nie bierze na poważnie, że chcę się zająć programowaniem. Te moje kursy to chwilowa fanaberia, która mi przejdzie, kiedy będzie brakować czasu. Bo najważniejsze będą dzieci i dom.

Już nikomu nie mówię, co zamierzam i kiedy zamierzam, bo … za każdym razem widzę lekceważącą minę rozmówcy.
Ale ja nie zamierzam się poddawać. Możliwe, że pewne etapy przesuną się w czasie i wydłużą się terminy realizacji. Ale! Krok po kroku będę zmierzała do celu.

Nauczę się programować i będę się z tego utrzymywać. Małymi kroczkami, ciągle do przodu…

Tu jeden webinar, tam jedna lekcja kursu…. ciągle coś.
A obecnie myślę nad Bootcamp. To intensywne szkolenie, trwa 12 tygodni. Jedynie (puki co) co mnie powstrzymuje to cena. Tak jest płatne i jak dla mnie dosyć sporo. Dlatego o tym myślę, a z pozostałymi sprawami działam.

Tak to wygląda. Wspinasz się po tych schodach do celu, który jest na ostatnim piętrze. Co rusz łapiesz zadyszkę lub kogoś spotykasz, kto odwraca Twoją uwagę od celu. Przystajesz i rozmawiasz, ale za moment uzmysławiasz sobie, że czas ruszać dalej. I wchodzisz na kolejny stopień. Co jest najfajniejsze w tej wspinaczce to to, że na każdym półpiętrze możesz świętować  mały sukces. Wyglądasz przez okno i patrzysz w dół. Wow! Tyle już przeszłam! Patrzysz w górę. Oh! Jeszcze tyle mnie czeka.
Ale wracasz na schody i wspinasz się dalej.

Powodzenia. Nigdy się nie poddawaj!

 

Dołącz do społeczności bloga

Signup now and receive an email once I publish new content.

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych osobowych MailChimp ( more information )

Twój e-mail będzie chroniony. W każdym momencie będziesz mógł/mogła się wypisać.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz