Zanim

with Brak komentarzy

Od którego momentu zacząć liczyć?

Kiedy stało się to „coś”, co zmieniło całe nasze życie?

Ja miałam swoje preludium i ten właściwy moment. Możliwe, że nikt mi nie uwierzy, ale cóż….

Preludium

Kiedy moje życie nabrało w końcu sensu? Myślę, że gdy poznałam Pana Męża. Zakochałam się szaleńczo… Wierzyłam ( o zgrozo! ), że dzięki niemu wyrwę się z matni, w jakiej się znajdowałam. Ciężko mi się przyznać, że tyle nadziei pokładałam w facecie. Ha! Ale tak właśnie było. Wtedy nie widziałam innego wyjścia. Całe szczęście, że ten mężczyzna okazał się moją Wielką Miłością. Nie wszyscy mają tyle szczęścia. Długo muszą szukać i odkopywać się z marazmu, który się przyczepia z roku na rok.

Dzięki niemu uwierzyłam, że coś znaczę. Poczułam bezwarunkowe wsparcie.

Żyliśmy sobie zgodnie. Aż tak bardzo, że znajomi nazywali nas jednym słowem.

Jedynymi problemami były dla nas: jak spędzić weekendy, gdzie wyjechać na wakacje i jakie zakupy spożywcze zrobić. Jak sobie teraz to przypominam, mam ochotę zanieść się śmiechem….

Ale tak toczyło się nasze życie, bez zawirować i bez wtrącania się innych… Sielanka.

Właściwy moment

Stało się. To był czerwiec 2012 roku. Ledwo wróciliśmy z Wycieczki do Paryża, gdzie całowaliśmy się pod Wieżą Eiffla.

Test pokazywał dobitnie, że nasze życie nieodwracalnie się zmieni. Nie mamy żadnej pewności, w którą stronę. Był strach? Oj, tak był. Ale byliśmy w tym we dwoje. To nas trzymało na powierzchni i dodawało otuchy.

Kiedy pojawił się młody, doświadczyłam wielu różnych rzeczy i sytuacji. Zanim się pojawił, nic takiego nie doświadczałam. Bezgraniczna i bezwarunkowa miłość do dziecka. Nie sądziłam, że można kogoś tak kochać…. Sądziłam, że wiem co to miłość. Poznałam dwa różne jej rodzaje, każdy bardzo silny.

Nie dawno znów przekonałam się, że bez Pana Męża…. nie wiem, co bym zrobiła. Strach o zdrowie i życie ukochanego człowieka jest najgorszym, jaki można doznać. Pan Mąż się rozchorował. Kolka nerkowa. To było tak nagłe i niespodziewane. Ból tak wielki…. Po raz pierwszy w życiu dzwoniłam na pogotowie. A w głowie miałam najgorsze myśli. Szczęściem okazało się, że nie jest to aż tak poważne, lecz strach pozostał. Tak samo czuję się za każdym razem, kiedy on lub młody choruje. Chciałabym wziąć całość ich cierpienia na siebie.

Zanim się pojawili, nie znałam tego.

Za niedługo przekonam się, jak to jest kochać kolejną istotkę. Czy dam radę kochać tę trójkę?

Mówią, że miłości się nie dzieli na poszczególne osoby, ale właśnie pomnaża wraz z pojawieniem się kolejnej. Mam wrażenie, że tego doświadczam. Mam dużo szczęścia, że jest tyle osób, które kocham. 😉

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz