Zawodowa przyszłość (?)

with Brak komentarzy

Moja ogólna aktywność zawodowa to temat rzeka.
Wykonywałam już masę całą zawodów w ogóle ze sobą nie związanych, a jedyną wspólną cechą poszczególnych prac to szybkość uczenia się nowego. A-cha … no i dosyć spora sprawność w szukaniu ewentualnego kolejnego zajęcia.

Nie wygląda to zbyt zachęcająco, co?

Na wstępie wyjaśnienie. Muszę pracować. Dlaczego? Gdyż bez pracy zawodowej czuję się … nieszczęśliwa.

Wszystkie przerwy w zatrudnieniu „odchorowałam”. Broń boże, nikt mi nie nagadywał, ani nie ględził nad głową. Absolutnie. Po prostu w takiej sytuacji czułam się źle. I już.

Czym jest dla mnie aktywność zawodowa? To szansa zmierzenia się z moimi najgłupszymi kompleksami, których nabyłam w młodości. To również szansa na niezależność finansową.

Aczkolwiek Pan Mąż ani słowem by nie wspomniał, że mnie utrzymuje… Pewnie nawet wolałby, gdybym zajęła się na pełny etat domem i dziećmi. Ale … właśnie, ja bym się z tym źle czuła.

Pracowałam już bardzo różnie. Kilku pracodawców robiło mnie „w konia”  lub bezczelnie wykorzystywało. Wiele razy obrywałam po głowie. Obecnie mam jako tako stabilizację w tej strefie. Ale… zawsze trzeba mieć plan B, plan C, plan D, a nawet plan Z. Tego nauczyło mnie życie. Co jeszcze? Bardzo dobrze by było, gdybym miała takie kwalifikacje, które zapewniałyby mi w każdej chwili zmianę pracy lub zarobkowanie niezależnie od koniunktury rynku pracy.

I tu mój kolejny pomysł na przyszłość zawodową się pojawia. Tadam! Jak większość moich szalonych pomysłów ( w większości niewypałów ) przyszedł mi do głowy już dawno i dojrzewał.

Programowanie.

Dlaczego ta dziedzina? Nie boję się nowości, szybko się uczę, lubię technologię i wbrew pozorom umysł mam raczej ścisły ( hej! lubiłam statystykę na studiach! lekkie zboczenie? ).

Czy na pewno się tym zajmę, gdyby coś się rypnęło? Nie mam pojęcia, ale jest to jakaś forma zabezpieczenie na przyszłość. Poza tym mogłabym pracować zdalnie (!), co miałoby wpływ na sytuację rodzinną. Nie chciałabym, aby praca negatywnie wpływała na dom i dzieci. Nie kosztem dzieci.

Pomysł jest. A wykonanie?

Na razie, pomalutku robię kursy on-line. To pierwszy krok.

A Wy jakie macie plany dotyczące przyszłości zawodowej?

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz