Śnieg

with Brak komentarzy

Znowu zawitała do nas zima. Wczoraj nieśmiało zaczął prószyć śnieg przy akompaniamencie adasiowego „pada snieg, pada snieg…”

Dziś będzie krótko i na temat. Śnieg nastraja mnie refleksyjnie to i ten post taki będzie.

Minęła już połowa ciąży. Coraz częściej myślę, co będzie. I co wcale nie oczywiste, myślę, jak Adaś się znajdzie w nowej sytuacji. Nie chciałabym, aby poczuł się odstawiony na boczny tor, ale wiem, ile energii pochłania noworodek. Mam nadzieję, że ogarnę to wszystko w miarę sprawnie i nie poczuje się zbędny.

Od kilku dni… właściwie nie wiem co się z nim dzieje. Czy to jest jakieś działanie psychosomatyczne, czy jak?
Na wieczór lub w nocy ma podwyższoną temperaturę. Poza tym nic mu nie jest. Pytałam, czy boli uszko, gardełko czy brzuszek… Nic. Przytula się do mnie i tyle. Chce poczuć mnie, kiedy jeszcze jestem tylko dla niego? Tak to widzę. A on doskonale wie, że przejmuję się bardzo, kiedy on się nie czuje dobrze.

Chciałam dziś wyjść z nim na sanki… oby śnieg wytrzymał do popołudnia. 😉 Pójdziemy w trójkę. To ostatnie miesiące, kiedy jesteśmy tylko w trójkę. Chciałabym, aby zapamiętał te chwile.

Śnieg nadal pada za oknem. Świat wydaje się taki nieskalany, gdy znajduje się pod tą poduchą śnieżną.

 

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz