Dlaczego korzystam z instagrama?

with Brak komentarzy

W większości przypadków człowiek jest wzrokowcem. Lubimy piękne zdjęcia czy obrazy, które wywołują jakiekolwiek emocje. Za pomocą obrazu możemy również w prosty sposób zakomunikować o swojej kondycji duchowej.

Cieszymy się, przeglądając nowo zamieszczone obrazy przez naszych znajomych. Jeśli jest coś nowego, wiemy mniej więcej co u nich się dzieje bez  rozmowy z nimi. Trochę to wygodne, prawda?

Moje konto na insta  założyłam jakieś trzy lata temu. Bez jakiegoś konkretnego celu. Tak po prostu. Jedne z pierwszych zdjęć, jakie tam zamieściłam to te z raczkującym młodym. Każde kolejne ważne wydarzenie zapisane obrazem pomaga przypomnieć sobie, jak to było. Ba! Moje poszukiwania pracy, okazyjne zakupy i zmieniająca się twarzyczka mojego synka. Obecnie można śledzić u mnie przygotowania do pojawienia się kolejnego członka rodziny. To u mnie. Musicie jednak wiedzieć, że te zdjęcia to milimetrowe wycinki z całej naszej codzienności. Czasem wyselekcjonowane spośród kilku zdjęć. Tak naprawdę nigdy nie da się poznać człowieka jedynie ze zdjęć, które pokazuje. Musicie o tym pamiętać, gdy patrzycie na super ogarnięte młode mamy z makijażem na twarzy. Nigdy nie należy zakładać, że zawsze tak jest. Nie pokazujemy zdjęć, gdy jesteśmy skrajnie nieszczęśliwi czy zarobieni w realnym życiu. Dlaczego? Bo nie mamy do tego głowy. I już.

Dlaczego jak korzystam z insta?  Zdjęcia mnie inspirują. Nawet zdjęcia jedzenia. Hahahah! Lubię oglądać piękne widoki oraz książki ( to już zboczenie, co nie? ) Kto co czyta, co poleca, gdzie udało się taniej kupić…. Lubie patrzeć na dzieci, zwłaszcza teraz, gdy nie mogę się doczekać kolejnego. 😉 Obserwuję sporo blogerów. Poprzez insta wiem, kiedy coś nowego pojawia się na ich blogach lub gdzie lubią przebywać, jak pracują itd.
Mam kilku znajomych na insta, którzy są moimi znajomymi w realu. Wtedy dodanie serduszka na ich zdjęciu traktuję jak powiedzenie „cześć” tej osobie.
Obserwuję również kilka mam. Są to dziewczyny, które nie kolorują codzienności. Dzielą się ze swoich smutków i radości. A jeden komentarz od nich:”trzymam kciuki, będzie dobrze” czasem bardzo wiele znaczy.

Kiedyś już Wam pisałam, że wierzę, iż jeśli się o kimś ciepło myśli, wysyła się tej osobie pozytywne wibracje, to można jej pomóc na odległość. Naiwność? Może, ale nadal będę twierdzić, że dobrym słowem i pozytywną myślą czasem pomaga się najlepiej. Zwłaszcza gdy nie jesteśmy nauczeni prosić o pomoc czy nawet nie umiemy przyjąć takiej pomocy.

 

Moje konto na Instagramie

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz