Dlaczego lubię spacerować?

with Brak komentarzy

Od kiedy pamiętam, lubiłam chodzić, spacerować. Na samym początku była to forma ucieczki od przytłaczających problemów i narastających konfliktów. Tak, ucieczka to bardzo dobre określenie.

Dlaczego nadal spaceruję? Jest kilka powodów.

Pomimo panującego smogu, który nas dopadł, nie zrezygnuję nigdy ze spacerów. Jest to jedna z moich ulubionych aktywności fizycznych. Od kiedy pamiętam – wędrowałam.

Co nam daje spacerowanie? Dużo więcej niż każdemu się wydaje. Poza dotlenieniem (zwłaszcza w parkach lub lasach) głowy, wpływa na naszą kondycję. Gdziekolwiek musiałam się udać, wybierałam się tam na piechotę. Całe moje miastko przeszłam.

Czyszczenie umysłu to pochodna spaceru. Kiedy idziesz, Twoje myśli wędrują swobodnie. Zdarza mi się czasami nie zauważyć znajomych na mieście – to przez zamyślenie i wtopienie się w swoje myśli. Taki detoks przydaje się, zwłaszcza gdy coś nas gnębi albo szukamy rozwiązania jakiegoś problemu. Wtedy umysł działa nie zależnie, nie ograniczamy go. Wiele moich „szalonych” pomysłów powstało właśnie podczas spacerów.

Zdarza mi się udać na spacer do naszego miejskiego lasku. Znajduje się na obrzeżach i zawiera w sobie obszar chroniony. Jest w nim ciut czyściej niż w innych częściach miasta. Poza tym jest takie mini zoo, za którym przepada młody. Dla mnie najważniejsze są wrażenia bardziej estetyczne. Zieleń uspokaja i wpływa na mnie twórczo.
Pan Mąż śmieje się ze mnie, gdy jedziemy do Obory (tak się nazywa ten lasek). Dlaczego? Bo zawsze mam przy sobie notes i coś w nim zapisuję. Ta cisza pozwala na zwolnienie tempa życia. I nastraja do kreatywnych przemyśleń.

Detoks i wyciszenie to skutki dobrego spaceru. Chodzenie nigdy dla mnie nie oznaczało udręki, wręcz przeciwnie.

Raz, kiedy byliśmy z Panem Mężem w Świnoujściu na urlopie, przeszliśmy kawał drogi, plażą. Było bajecznie i absolutnie nie czuliśmy tych kilometrów w nogach. A przyroda kompensuje wszelkie niedogodności. Innym razem, gdy odwiedziliśmy Władysławowo, zaliczyliśmy spory kawałek, jednakże rowerem, do samego Helu. To druga aktywność, którą uwielbiam.

Z racji ciąży pozostaje mi spacerowanie. A jedynym celem obecnie jest tylko mój park. Zbyt dużo smogu i zanieczyszczeń, lecz to są uroki mieszkania w centrum.

Spacerujcie, w odpowiednich warunkach, bo to dobrze wpływa na ciało i umysł. I nie męczy zbytnio.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz