Człowiek gorszego sortu?

with Brak komentarzy

W Polsce gloryfikuje się rolę matki. Matka Polka jeden z potężniejszych pomników w moim mieście. Jest piękny, ale…

Zawsze pojawia się jakieś „ale”.

Pierwszy raz  z „betonowym” światopoglądem na temat roli matki spotkałam się, gdy skończył się mój urlop rodzicielski. Ogrom naiwności, jaki mnie przepełniał, teraz mnie bardzo śmieszy.

Co w tym śmiesznego? Masa mitów narosła w przekonaniu do matek. Nie tylko młodych. Każda z nas doświadcza tego czy innego mitu w każdej minucie swojego macierzyństwa.

Mity „Matka-Polka”.

  • Matka-Polka musi się poświęcić dzieciom i rodzinie. A później dostaje do głowy, bo choć dom pełen jest ludzi to tak naprawdę, nie ma taka kobieta do kogo otworzyć ust. Bo przecież jej potrzeby są nieważne. Nie pozwólcie, aby takie przekonanie wami rządziło.
  • Wyrodna matka z niej, bo poszła do pracy. No cóż, wiadomość do wszystkich – nie każda kobieta może pozwolić sobie, aby nie pracować i zajmować się tylko dziećmi. Coś do gara trzeba wrzucić, a poza miłością dzieci, nic nie jest za darmo. Trzeba pracować. Więc powstrzymujcie się przed takimi komentarzami, bo bardzo ranią, a nie znamy sytuacji materialnej każdej kobiety. Czasami nie mają wyjścia i MUSZĄ pracować.
  • Ta to nie ma ambicji i siedzi tylko w domu z dziećmi. Nikt nie pomyśli, że to świadomy wybór kobiety. Jeśli sytuacja materialna na to pozwala to, dlaczego nie mogłaby cieszyć się czasem spędzonym tylko z dziećmi ( jeśli to jej odpowiada )?
  • Ma małe dziecko – ciągle będzie brała zwolnienia. Niespodzianka! Ojciec dziecka też może wziąć zwolnienie. Zaskoczyłam? Pewnie wielu pracodawców nawet nie zdaje sobie sprawy, ba! nie przejdzie im przez myśl, że facet też może. Takie założenie bardzo utrudniało mi podjęcie pracy po urlopie rodzicielskim. Wszystko grało dopóki  nie poruszaliśmy mojej sytuacji rodzinnej. Co najśmieszniejsze, w firmie, która się szczyci ideą Work&Life Balance, olali mnie ze względu na karmienie piersią. Szok!
  • Matki nie są zorganizowane. Ha, ha, ha ! Aż się posikałam. Matki to praktycznie prezeski firmy „Rodzina” Sp. z o.o. Są zatrudnione na wszystkich możliwych stanowiskach jak logistyka, marketing, zarządzanie, kontroling, finanse itd. Pan Mąż również obejmuje kilka ( skromnych ) stanowisk, ale pełną kontrolę nad wszystkim ma tylko prezes – matka. Prawda? Jesteśmy najbardziej zajebiście zorganizowane. A jak jeszcze dodatkowo pracujemy… no no, … to już level high. Takiego pracownika powinny chcieć, a jest odwrotnie. Dlaczego? Hmmm.
  • Nie masz dzieci, więc nie jesteś w pełni kobietą. Tak niektórzy i niektóre myślą. No więc ważne ogłoszenie. Nie musimy posiadać dzieci, aby być spełnionymi kobietami. Niektóre po prostu nie chcą dzieci. I już! I nic wam do tego! Każda ma prawo wyboru.
  • Najpierw odchowam dzieci, a później zajmę się sobą. To bardzo błędne myślenie. Żyć trzeba teraz, a nie „kiedyś”. Taka opcja nie gwarantuje nam szczęścia, wręcz przeciwnie. Zanim się obejrzymy, możemy zostać same. Nie zbyt fajna wizja przyszłości, prawda?
  • Jestem/będę idealną matką/ ojcem. Bzdura, bzdura, bzdura. Nie ma ideałów. Można dążyć do ideału, ale za nic w świecie nim nie będziemy. Masz być wystarczająco dobrą matką/ojcem. To naprawdę wystarczy. Nie ma co się zarzynać. Dzieci chcą miłości, uwagi i poczucia bezpieczeństwa. Czy będzie ono ubrane w markowy ciuch to naprawdę drugorzędna sprawa. Uczuć nie kupisz – są bezcenne.
  • Co z ciebie za matka – dajesz dziecko do żłobka/przedszkola. Po pierwsze jest to tańsza wersja niani. Jeśli musisz zapewnić fachową opiekę dla swojego dziecka, bo musisz wrócić do pracy, nie masz innego wyjścia. Chyba że masz chętną babcię. Niestety nie każda z nas ma ten luksus. ;/ W żłobkach/ przedszkolach zatrudnione są osoby z odpowiednimi kwalifikacjami do opieki nad dziećmi. Możesz je sprawdzić. Nie jesteś złą matką, bo oddałaś dziecko do przedszkola. Tam również się ono rozwija i jest bezpieczne.

Więcej bzdur na temat matek nie przychodzi już mi na myśl. Może wy znajcie jeszcze jakieś? Piszcie.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz