Codzienne sprawki

with Brak komentarzy

Mróz w styczniu nas nie oszczędza. A dodatkowo smog nas truje. W takich momentach cieszę się, że po odprowadzeniu młodego do przedszkola, mogę zakopać się w koce i  nie wychylać nosa z domu przez pół dnia. 😉

Cóż u nas słychać. Ano wszystko w miarę dobrze. Mamy już 22 tydzień ciąży i za sobą USG połówkowe. Całe szczęście pan doktor nie zauważył nic niepokojącego u małego. Jedynie łożysko na przedniej ścianie amortyzuje kopnięcia synka. Tylko takie bąbelki albo smyranie czuję. Zobaczymy, jak będzie dalej. Starszy lubował się w obijaniu mi wątroby i pęcherza, przy równoczesnym rozciąganiu żeber. Hehehe!
Na razie imię małego w brzuchu to Jasiu. Jak wymyślimy coś lepszego, innego, to zmienimy. Choć ja już się trochę przyzwyczaiłam do Jaśka.
Wszystkie wyniki badań laboratoryjnych jak na razie są dobre. Jedynie, na co musimy uważać to konflikt serologiczny. Na razie nie ma się czego obawiać. Podobno wszedł przepis, aby bez względu czy przeciwciała się pojawią, czy też nie, podawać zastrzyk z immunoglobuliną po 28 tc. Moja pani zostawia decyzję nam. A ja tak na serio nie wiem co zrobić. Tym bardziej że za ten zastrzyk trzeba samemu zapłacić. ( znowu! ) Dobrze, chociaż, że mam refundowane to USG genetyczne, bo koszt jest przerażający. 400 zł w pierwszym trymestrze (USG+ Test PAAPa), a potem w drugim trymestrze 270 zł (USG). Naprawdę czasami zastanawiam się, po co nam NFZ.

A słyszeliście o nowym pomyśle naszych możnowładców? Pediatra już nie będzie dla naszych dzieci POZ (Podstawowa Opieka Zdrowotna). Teraz gdy w pierwszym roku życia dziecka biega się na kontrole niemal co miesiąc, będziemy szli do lekarza rodzinnego. Zastanówcie się! Malutki noworodek, niemowlak ( na razie zdrowy ) wśród tych wszystkich kaszlących, smarkających itd. dorosłych ludzi. Alternatywa? Wizyty prywatne! Czyli znowu kasa! Ręce opadają.
Naprawdę niech nam zlikwidują ZUS i NFZ. Za wszystko będziemy płacić. Przynajmniej będzie uczciwiej, bez mydlenia oczu, że coś mamy w ramach opłat odciąganych z wynagrodzenia.
Zbyt radykalnie? Może, ale bardzo wkurzają mnie pomysły „wielkich głów”, które mogą się negatywnie odbić na moich dzieciach.

Ale dosyć smucenia. Czas na kolejną herbatkę i książkę. Pa!

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz