Tradycje

with Brak komentarzy

To nie będzie zwykły post przed świąteczny/świąteczny/ bożonarodzeniowy.

Nigdy nie celowałam w utarte schematy. Zawsze szukałam własnej drogi i własnych metod oraz działań. Tak, aby odpowiadało to mnie, a nie było kalką ogólnie przyjętego rygoru. Wrrr!

 Od kiedy stworzyliśmy własną rodzinę tj. od kiedy ja i wtedy jeszcze Przyszły Pan Mąż zamieszkaliśmy razem; mamy ustalony plan spędzania świąt. A wiadomo, że jak tylko młody się pojawił, nie chcieliśmy tego zmieniać, bo tak nam było dobrze.

Nasze tradycje

  • Pierwsza tradycja: Nie robimy „ogromnych” zakupów spożywczych; I radzimy Wam też. To szaleństwo!. Praktycznie sklepy będą zamknięte dwa dni. Przeżyjecie, serio. Kupujcie tyle, co na zwykły weekend; plus zachcianki 😉 U mojego Pana męża to Raffaello. Bez nich nie może osiągnąć świątecznego nastroju. ( żarcik;) )
  • Druga tradycja: Wigilię spędzamy z moją teściową. Zawsze. Dlaczego? Pan Mąż to jedynak, moja teściowa nie ma innej niż my bliskiej rodziny. Nie dałabym rady cokolwiek przełknąć ze świątecznej kolacji, gdybym wiedziała, że ona jest sama jak palec. Chyba by mnie poskręcało!. Pierwszy i drugi dzień to już losowo – jeden u niej, a drugi u mojej mamy. Zapytacie co z moją mamą we Wigilię? Spoko są jeszcze co najmniej dwie siostry…
  • Trzecia tradycja: Nie szalejemy z jedzeniem ( patrz punkt 1. ). Kolację jemy PRZY OKAZJI bycia ze sobą i rozmowy. Robimy sobie nastrój i rozmawiamy. O wszystkim. Co było, co chcemy, aby się zdarzyło. Szczerze w moim rodzinnym domu nie było takich rozmów. Dlatego się cieszę, że mogę poznać moją teściową tak blisko, że wiem, jak bardzo chce już odpocząć na emeryturze, że chce częściej spędzać czas z młodym, że chce być zawsze obok i nie widzi nic dziwnego w tym, że nie zawsze potrzebujemy jej pomocy. Jest super teściową, bo patrzy z boku, a nie tylko z perspektywy swojego jedynego dziecka. A nie każdy to potrafi.
  • Czwarta tradycja: Nie ma fochów, żalów, pretensji i wszelkiego obwiniania na prawo i lewo wszystkich poza sobą. Na co dzień również trzymamy się tej zasady, ale w ten świąteczny czas, kiedy wszyscy powinni mieć czas dla innych, tym mocniej to respektujemy. Ma być dobra atmosfera. Żadnych kwasów. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe, ale cóż… Ważne, aby zacząć od siebie.
  • Piąta tradycja: Prezenty. Tak i to wszelakiej postaci. Jeśli Pan Mąż posprząta mieszkanie ( tak gruntownie, aby mnie w oczy nie raziło ) to również jest to prezent. Z racji ciąży w tym roku nawet nie zamierzałam skakać po oknach i latać na szmacie. Pan Mąż obiecał je przetrzeć. Nie trzeba kupować prezentu, można go zrobić, albo można zaproponować pomoc w czymś.

I to by było tyle tradycji. A jakie Wy macie, niestandardowe jak 12 potraw czy ubieranie choinki o odpowiedniej porze, tradycje?

 

Życzę Wam rodzinnych i przyjemnych świąt Bożego Narodzenia. 

 

Spędźcie miło czas ze sobą. Podumajcie sobie razem. Zaplanujcie coś rodzinnie. Pomarzcie.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz