Mama na zwolnieniu lekarskim

with Brak komentarzy

No, nie wszystkie mamy na zwolnieniu siedzą na kanapie i oglądają zaległe seriale. Aczkolwiek uwielbiam takie maratony. Ostatnio nawet zarejestrowałam się na netflix i obejrzałam zachwalane Gilmorki….

Ale to nie wszystkie mamy. Niektóre naprawdę muszą odpoczywać i zgłaszać się u lekarza dosyć często. Szczerze? Doszłam do wniosku, że ze mną nie jest jeszcze tak źle.

To chyba te dwa miesiące odpoczynku tak na mnie podziałały. Widzę wszystko w jaśniejszych barwach.

Nie planowałam pójść na zwolnienie. … Tak wyszło.

Zwolnienie lekarskie w ciąży – zasady.

Chciałam Wam w wielkim skrócie przedstawić co wolno, a czego nie wolno na zwolnieniu. Jakie mamy prawa i obowiązki w związku z tym ze zwolnieniem.

Ciąża to nie choroba. To się zgadza. I jestem jak najbardziej za pracą w ciąży, jak najdłużej się da. Niestety w czasie ciąży przytrafiają się nam mniej lub bardziej uciążliwe dolegliwości. Zdarza się też, że z racji innych czynników zewnętrznych nie jesteśmy w stanie zapewnić bezpieczeństwa naszemu rozwijającemu się maleństwu. Jest też sytuacja najgorsza z najgorszych, gdy jest duże ryzyko poronienia i MUSIMY zadbać przede wszystkim o maleństwo.

Ja chciałam pracować, ale natura zrobiła mi psikusa w postaci szwankującej tarczycy i krwiaka na macicy. No, nie oszukujmy się, najmłodsza też nie jestem. Do tego stres, który w normalnych warunkach mnie napędza, a teraz? Teraz mógł nam zaszkodzić. Taka prawda.

Ale od początku. Fakty:

  • Pierwsze 33 dni zwolnienia płaci pracodawca, później zajmuje się tym nasze kochane i uwielbiane królestwo ZUS;
  • Musimy być pewne, że zanim wybrałyśmy się na zwolnienie chorobowe, jesteśmy objęci tym ubezpieczeniem. Co to znaczy?
    Jeśli jesteś na umowie o pracę ( również na zastępstwo – tak jak ja ) masz to ubezpieczenie automatycznie.
    Jeśli prowadzisz własną działalność musisz zadbać o to sama ( zgłosić siebie do tego ubezpieczenia ).
    Jeśli niestety Twój pracodawca woli umowę zlecenie lub o dzieło to koniecznie musisz to sprawdzić.
    Umowa zlecenie – ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne, więc sama musisz zgłosić swojemu pracodawcy ( zleceniodawcy ), aby cię zarejestrował w ZUS. Karencja, czyli okres, jaki musi upłynąć, zanim skorzystasz z zasiłku ubezpieczenia to 90 dni ( bez przerwy ). Sama pracowałam na takiej umowie i powiem Wam tak: zadbajcie o to. Licho nie śpi. Warto również wyrobić sobie „zaufanego klienta” na stronie ZUS i sprawdzać, czy składki są regularnie płacone przez pracodawcę. Kilka razy zostałam w tym temacie oszukana, więc ostrzegam! Pilnujcie swoich spraw.
    Umowa o dzieło – tu nie ma obowiązku opłacania ŻADNEGO ubezpieczenia społecznego tj. ani emerytalnego ani zdrowotnego, ani tym bardziej chorobowego – sorry, ale zostajesz na lodzie i nic Ci się nie należy. ;(
  • Jakie dokumenty potrzebujesz dostarczyć pracodawcy? Druczek ZUS ZLA. Jeśli to zwolnienie w związku z ciążą kod choroby ( wiem zabawne 🙂 ) to „B”. Cyfra „2” mówi nam, że możemy chodzić ( jeszcze o niej wspomnę za chwilę ).
  • Kiedy dostarczyć ten druk? O zwolnieniu trzeba zawiadomić ( telefonicznie np. ) na drugi dzień nieobecności, ale fizycznie druczek trzeba dostarczyć do 7 dni. Można podejść i podać kierowniczce lub przesłać poleconym. Ma być dostarczony oryginał. Jeśli się z tym spóźnimy, to nasze wynagrodzenie będzie obcięte o 25%, więc nie warto z tym czekać.
  • Ile mam zwolnienia chorobowego? W ciąży przysługuje nam 270 dni, czyli całą ciążę i troszeczkę. 😉
  • Jaka wysokość zasiłku będzie? Jeśli chodzi o ciążę, zachowujemy 100% wynagrodzenia. Jest to obliczane jako miesięczne wynagrodzenie za ostanie 12 miesięcy poprzedzające miesiąc, w którym poszłyśmy na zwolnienie. Czyli? Na zwolnienie poszłam 24 października ( ojej! już tak dawno?!), więc liczymy 12 miesięcy kalendarzowych od września wstecz. Dodając również premie, jeśli takie były.
  • Jeśli byłaś wcześniej na dłuższym chorobowym niezwiązanym z ciążą ( jakakolwiek choroba ) możesz się obawiać, że niestarczy Ci 270 dni do porodu. Ale nie musisz się martwić. O tym też pomyślano. Wtedy należy Ci się zasiłek rehabilitacyjny. Nie wszyscy o tym wiedzą. Szerze ja też nie miałam pojęcia dopóki nie zaczęłam zgłębiać tematu. Trzeba złożyć wniosek o takie świadczenie najlepiej w porozumieniu z gin prowadzącym ciążę i na 60 dni przed końcem zasiłku chorobowego. Czy dostaniemy takie świadczenie rehabilitacyjne decyduje ( niestety ) komisja. Wypłaca się takie świadczenie maksymalnie przez 12 miesięcy.
  • Kiedy kończy się zwolnienie chorobowe oraz świadczenie rehabilitacyjne? W przeddzień porodu. Dzień porodu to pierwszy dzień urlopu ( wolne żarty! Phi! ) macierzyńskiego.
  • Kontrole z ZUS. To jeden z bardziej dyskusyjnych tematów. O co w nich chodzi? Nasz kochany ZUS kontroluje czy tak czasem niesłusznie nam płaci zasiłek.
    Jeśli na druczku widniej „2” oznacza to, że możesz chodzić. Jeśli „1” – leżysz i możesz jednie udać się na kontrolę lekarską. „Dwójkom” przysługują spacery, wizyty u lekarza lub aptece, zakupy ( z tragarzem! Nie nosimy ciężarów! ), odprowadzanie i przyprowadzanie starszego dziecka z i do przedszkola.
    A co jeśli kontrola trafi akurat, gdy Ciebie nie ma w domu? Bez paniki. Trzeba napisać wyjaśnienie, że nie jest się wielbłądem ;). Gdzie byłyśmy i dlaczego, a najlepiej jeszcze udokumentować jakimś rachunkiem czy coś ( oni lubią stosy niepotrzebnych papierów ). Najlepiej wyjaśniać jak najszybciej, bo wstrzymują wtedy wypłatę świadczenia aż na 30 dni!
    Kontrola może odbyć się pod Twoim adresem zamieszkania ( który widnieje na druczku ) lub u pracodawcy. Jeśli chcesz spędzić zwolnienie pod innym adresem niż widniejący na „L4” trzeba napisać pisemko do ZUS. – oni lubią stosy papierów – powtarzam.
  • Co jeszcze? Urlop ( zgroza! ) macierzyński możesz zacząć dwa tygodnie przed porodem. Jeśli będziesz miała CC planowane, wtedy możesz tak to sobie zorganizować. 😉

Ufff! To już chyba wszystko. Mam nadzieję, że trochę naświetliłam sprawę. Jeśli jakieś pytania jeszcze Wam się nasuną, to piszcie.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz